- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Monrooe
Legia 2011/2012 - defensywa
Podczas gdy zmiana trenera (lub jej brak) zbliża się wielkimi krokami, dociera też do nas coraz więcej przecieków "z frontu” dotyczących przymiarek transferowych Legii. Słyszymy zarówno o potencjalnych osłabieniach jak i o zakusach na poszczególnych zawodników mających wzmocnić potencjał zespołu z Ł3. Liczę na to, że gdy wreszcie dowiemy się, kto zasiądzie na ławce zespołu w kolejnym sezonie, pełną parą ruszą też przygotowania do następnych rozgrywek. Od zakończenia rozgrywek 2011/2012 wszyscy zastanawiamy się, jakie zmiany są potrzebne w zespole by tym razem skutecznie powalczyć zdobyć upragnione trofeum. Myśląc właśnie o naszych potrzebach postanowiłem przeanalizować sytuację w zespole „na już”.
Patrząc na czarno-eLkową jedenastkę sezonu, patrząc na tę, jaką stworzyli czytelnicy Futbolnews.pl zastanawiam się coraz bardziej - co poszło nie tak? Widząc ilu przedstawicieli dostarczył zespół dowodzony przez Macieja Skorżę łamię sobie głowę, co spowodowało, że tak oczekiwana przez nas wszystkich feta nie nastąpiła. Oczywiście, najłatwiej byłoby napisać, iż to wszystko wina Skorży/Jóźwiaka/Miklasa/ITI (niepotrzebne skreślić) i to ich działania doprowadziły to takiego a nie innego rozstrzygnięcia w końcówce ligi. Ale czy faktycznie mamy aż tak dobrych piłkarzy, że ligę powinniśmy wygrać w cuglach? Jeśli tak to, czego zabrakło? Jeśli jednak nie to brak, jakich elementów zadecydował o końcowej porażce braku sukcesu? To wszystko postaram się przeanalizować na podstawie oceny poczynań naszych zawodników.
BRAMKARZE:
1 Wojciech Skaba – Trzeba przyznać, iż ten nie bardzo doceniany bramkarz zaczął sezon od bardzo mocnego akcentu. Trener Skorża postanowił jednak wstrząsnąć zespołem, padło na Wojtka. Co z tego, że naprawdę nie popełnił błędu, jak Dusan Kuciak najpierw stał się symbolem moskiewskiego sukcesu a potem grał jak natchniony. Moim zdaniem to za dobry bramkarz by siedzieć na ławie, w Legii jednak nie pogra. Ocena: silny rezerwowy, bez wzlotów, ale też bez większych wpadek.
12 Dusan Kuciak – Doskonały bramkarz – tak myślałem po jesiennych zmaganiach Legii na wszystkich frontach. Niestety, wiosna pokazała że nawet On potrafi puścić strasznego babola. Nie da się zaprzeczyć, że bramki z rzutów wolnych, tak ze Sportingiem jak i z Górnikiem Zabrze obciążają konto słowackiego goalkeepera. Potem też potrafił wpuścić bramkę, która na jesieni raczej by nie wpadła. Pomimo to, jest jednak bardzo silnym punktem drużyny. Ocena: jeśli chcemy myśleć o jakichkolwiek sukcesach Dusan musi zostać w Legii.
29 Jakub Szumski – Wciąż musi się uczyć, ale ma, od kogo. Bardzo fajnie obserwuje się grę tego bramkarza, coraz mniej widać jego wiek, za to coraz więcej pewności siebie. Ocena: To może być następca Kuciaka, warto by jednak było dać mu kilka szans na grę w składzie.
Podsumowanie: Jak widać obsada bramki to bardzo silna strona warszawskiego zespołu. Doskonały Słowak dał drużynie wieli spokój, niemniej jednak trzeba pamiętać o świetnych występach Wojtka Skaby z początku sezonu. Można spokojnie zakładać, że w razie czego bramka „wojskowych” byłaby bezpieczna. Potrzebne doświadczenie łapał młody Jakub Szumski, ponoć melodia przyszłości bramki na Ł3. Ocena: Pozycja bramkarza nie potrzebuje wzmocnień, wydaje się nawet, że „Szumi” spokojnie mógłby wskoczyć na miejsce Wojtka. Czas by powoli zaczął „łapać” minuty w mniej ważnych spotkaniach.
(uproszczone założenia taktyczne)
Obrona Legii Warszawa we wszystkich meczach sezonu 2011/2012 grała blokiem czterech obrońców. Środek obrony stanowiło dwóch defensorów ustawionych w linii, grali obok siebie starając się uniemożliwić dostęp do bramki strzeżonej przez Dusana Kuciaka (lub któregoś z jego kolegów). Dwóch skrajnych defensorów miało zadanie zarówno osłaniać flanki pola karnego, jak i nękać przeciwnika akcjami oskrzydlającymi.
OBROŃCY:
2 Artur Jędrzejczyk - Największy wygrany tego sezonu. Doskonałe mecze w defensywie, momentami wręcz nie do przejścia. Powiem tak, w obronie dla mnie nie rewelacyjny. Za to zdecydowanie do poprawy gra w ofensywie, a to oznacza, że ma, nad czym pracować. Jednak pamiętajmy, że „Jędza” ma 25 lat, w tym wieku Łukasz Piszczek odchodził za darmo z Herthy Berlin do Borussii Dortmund gdzie miał być rezerwowym. Ocena: Musi zastać, ba, ten kolejny sezon powinien należeć do niego. Warunkiem jest jednak ciężka praca na treningach i poprawa gry ofensywnej.
25 Jakub Rzeźniczak – W poprzednim sezonie, tak nieudanym dla zespołu z Łazienkowskiej momentami wręcz genialny, w tym kompletnie zdetronizowany przez „Jędzę”. Nie ma takiej siły, determinacji i umiejętności powstrzymania przeciwnika jak jego rywal do gry na prawej stronie defensywy. Zdecydowanie lepszy w ofensywie, z tym, że… bez przesady z tą grą ofensywną. Prawda jest taka, że asysty czy nawet dośrodkowania to nie jest domena żadnego z naszych obrońców. Ocena: Kuba jest pożytecznym zmiennikiem (szczególnie po rozszerzeniu jego kompetencji o defensywnego pomocnika) jednak mam wrażenie, że siedząc na ławce marnuje swój potencjał.
4 Dickson Choto – Tak bardzo lubiłem patrzeć na grę Dicksona, zawsze imponowała mi jego spokój, opanowanie oraz pewność interwencji. Niestety odeszło to w zapomnienie. Lata zaniedbań, na które pozwalali kolejni szkoleniowcy doprowadziły „Skałę” an skraj sportowej przepaści. Obecnie jest to powolny, nieruchawy, mało zwrotny defensor. Przyznaję, że żal mi patrzeć jak bardzo obsunął się nasz defensor. Ocena: To chyba ostatni dzwonek by sprzedać tego piłkarza – za jakiekolwiek pieniądze. W jego miejsce wolę już młodego Cichockiego.
6 Michał Żewłakow – Nestor naszej defensywy. Doświadczenie, charyzma, czy chodzący przykład, to określenia, które cisną mi się na myśl o naszym środkowym obrońcy. Spokój, jaki wniósł do działań całego bloku defensywnego jest wręcz bezcenny. Niestety lata lecą nieubłaganie i to po niektórych interwencjach Michała widać. Ocena: Ma jeszcze wiele do zaoferowania, tak drużynie jak i młodszym kolegom. To wokół niego powinna być zbudowana defensywa w przyszłym sezonie.
15 Inaki Astiz Ventura – Genialny w pierwszym sezonie, świetny tuż po powrocie, teraz to już cień tamtego defensora. Nerwowy, niebezpieczny, wręcz nieobliczalny w swych interwencjach. Na wiosnę mnóstwo pomyłek i kiksów. A wszystko okraszone dwoma fatalnymi interwencjami w meczach z Widzewem i Lechią, gdy dodamy brak interwencji w meczu z Lechem to… Ocena: Dla mnie może odejść, nie wiem skąd taka obniżka formy, ale nie widzę większych szans na powrót do tego, co prezentował na początku swojej kariery w naszym kraju.
11 Tomasz Kiełbowicz – Legionista z najdłuższym stażem w zespole. Można by rzec stary, ale jary. Kiełbik wciąż imponuje wydolnością i podejściem do treningu. W tym sezonie udowadnia, iż w każdej chwili można na niego liczyć. Moim zdaniem trener Skorża zdecydowanie za rzadko korzystał z usług doświadczonego defensora, jakby zapominając, że ten równie dobrze radzi sobie na skrzydle. A to tam na wiosnę mieliśmy największe braki. ocena: Być może kiedyś Tomek powie dość, jeszcze jednak nie teraz i kolejny sezon powinien być do dyspozycji trenera „Wojskowych”.
14 Jakub Wawrzyniak – Bezsprzecznie najlepszy lewy obrońca w Polsce. Jednak w mojej ocenie nie do końca wykorzystujący swój potencjał. Niestety „Wawrzyn” równie często stanowi wielkie zagrożenie dla bramki przeciwnika jak i naszej własnej. Jakby czasem zapominał, że obrona to jego podstawowy obowiązek. Z tym, że jak już sobie o tym przypomni to… wołami go do przodu nie zaciągniesz. W efekcie zawsze gdzieś go brakuje. Ocena: Co by o nim nie mówić to i tak lepszych nie ma. Gdyby udało mu się wyeliminować pewne niedociągnięcia to powinien być jednym z liderów nowego zespołu.
Podsumowanie: Defensywa to kolejna bardzo silna strona zespołu z Łazienkowskiej. Jakub Wawrzyniak to najlepszy lewy defensor w kraju, Artur Jędrzejczyk jest bardzo blisko powtórzenia tego tytułu na „swojej” prawej stronie. A do tego nestor środka pola, profesor defensywy i urodzony przywódca Michał Żewłakow. Jedyny brak to ten „drugi” do pary. W Inakiego Astiza już nie wierzę, zaś Dickson Choto jest za ciężki i już za stary by to zmienić. O ile może być zmiennikiem „Żewłaka” to wytypować obok już raczej nie. Pamiętajmy, że wraca Damian Zbozień, ale czy już jest gotowy do gry na najwyższych obrotach. Przyznaję, nie wiem. Ocena: Pomimo niewątpliwej siły tej formacji potrzebuje ona wzmocnienia, dlatego bardzo pozytywnie podchodziłem do negocjacji z Piotrem Celebanem. Defensor tej klasy bardzo by się nam przydał.
Generalnie blok defensywny (bramkarz i obrońcy) to formacja, w której nie potrzeba większych zmian. Owszem od bocznych defensorów możemy wymagać większego wkładu w akcje ofensywne, a od środkowych większego wkładu w wykorzystywanie stałych fragmentów gry, ale całościowo ich ocena musi wypaść pozytywnie. Rzekłbym nawet, że kolejny sezon w niezmienionym składzie pozwoli na jeszcze większe zgranie oraz zrozumienie się tej formacji. Innymi słowy stabilizacja to jest to, czego nam najbardziej potrzeba. Natomiast poprawa asekuracji i optymalizacja pewnych zachowań w ataku oraz obronie pozwoli na jeszcze lepsze funkcjonowanie tej newralgicznej formacji.
CDN…


W Młodej Legii w ogóle nie widzę piłkarza mogącego występować na środku obrony. Obecna podstawowych dwójka stoperów (Cezary Michalak, Mateusz Cichocki)popełnia mnóstwo błędów. Szwankuje nie tylko przygotowanie taktyczne ale też automatyka pewnych zachowań (a raczej jej brak). Dwie beznadziejne żółte kartki i w konsekwencji czerwona Cezarego Michalaka w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze tylko to potwierdzają. Obaj powinni ogrywać się na wyższym poziomie, wypożyczenie czyli droga Zbozienia to jedyna metoda dla tych chłopaków. Brutalne, ale prawdziwe.
sugeruję opierać się na bardziej wiarygodnych źródłach, niż spekulacje prasowe... Monrooe, jeśli coś pisze, to jest szansa, że wie o czym; w dodatku podważanie merytorycznie poprawnego tekstu, będącego skrajnie obiektywną analizą, subiektywnymi "strzałami z dupy" (wybaczcie kolokwializm) zakrawa na nieprofesjonalizm
@ Monrooe
brakuje mi w tekście analizy dotyczącej potencjalnych wzmocnień z naszych zasobów (Młoda Legia, Akademia)
chciałbym zaczerpnąć nieco w tym temacie z Twojej szerokiej wiedzy i trafnych spostrzeżeń
Niewielka ilość straconych goli to oczywiście świetna sprawa, ale to sukces odnotowany także dzięki zaryglowaniu środka pola przynajmniej dwoma pomocnikami o zadaniach stricte defensywnych oraz wyjątkowo odpowiedzialnej w tym sezonie grze naszych skrzydłowych. W większości meczów mieliśmy w naszej strefie obrony kolosalną wręcz przewagę liczebną nad przeciwnikiem, natomiast bramki które traciliśmy, zbyt często jak na mój gust były efektem nie precyzyjnego rozegrania piłki przez rywala, a indywidualnych błędów poszczególnych członków naszego bloku obronnego, które zaklasyfikowałbym jako niemal podwórkowe 'obcinki' (nie chcę już po raz wtóry znęcać się nad wiadomo kim).
Naturalnie aż tak niemądry nie jestem, żeby chcieć drużyny, która nie popełniałaby błędów i nie traciłaby goli w ogóle, natomiast uważam, że brutalne przeniesienie dominujących akcentów w naszej grze z ataku na obronę, obróciło się w ostatecznym rachunku przeciw nam (piję rzecz jasna do ligi, puchary europejskie to inna sprawa). Obrona, w której tylko jeden zawodnik na czterech wnosi COKOLWIEK do gry ofensywnej, to naprawdę wręcz dramat dla zespołu, który większość meczów jest zmuszony rozgrywać w ataku pozycyjnym. A jak przypomnieć sobie jeszcze parametry naszych środkowych pomocników...
Z pierwszego składu zostawiłbym tylko Wawrzyniaka i Żewłakowa, obsada pozycji drugiego środkowego obrońcy oraz prawego obrońcy pozostawiają według mnie bardzo wiele do życzenia.
Skoro nie ma co liczyć na transfery, może na stałe należałoby cofnąć do obrony Vrdoljaka (licząc się z błędami, ale czy gorszymi niż te popełniane przez Astiza, w zamian otrzymując przynajmniej zawodnika, który potrafi rozpocząć akcję od obrony), ewentualnie skorzystać z tego, że wraca Zbozień.
Kuba Rzeźniczak to w ogóle odrębny rozdział. Facet, który miał deptać po piętach Łukaszowi Piszczkowi w reprezentacji, który wydawał się być jednym z głównych kandydatów do rychłego zagranicznego transferu, nagle ot tak ląduje na ławce. Nie odmawiam 'Jędzy' meczów świetnych, takich jak choćby w Bukareszcie czy Wrocławiu, ale on oferuje wyłącznie solidność, bez błysku, na który potrafił wzbić się Rzeźniczak. Obawiam się, że więcej straciliśmy na regresie Rzeźniczaka niż zyskaliśmy na eksplozji Jędrzejczyka.
Co do bramki bez dwóch zdań zgoda. Kuciak to był świetny ruch. Nawet najlepszym zdarzają się parszywe mecze i dziwne gole, w jego przypadku współczynnik ryzyka wydaje się być niski. Bramkarz na lata? Oby.
Możesz się nie zgadzać ze zdaniem innego czytelnika, ale spróbuj w mniej kontrowersyjny sposób
- „brakuje mi w tekście….”
CDN.. i wszystko jasne, cierpliwości.
@ Gawin76
Widzisz, ja rozumiem Twoje podejście, ale starałem się podejść do sprawy bardziej globalnie. Finalnie będzie to analiza całego zespołu. Widząc jakie mamy problemy w innych formacjach to te z defensywy odchodzą na dalszy plan (lub wręcz znikają). Niemniej jednak za postawieniem Ivicy Vrdoljaka na środku defensywy podpisuję się obiema rękoma. Pisałem o tym już w przedsezonowej analizie na łamach legia.net. Dla mnie ten facet ma tam więcej do zaoferowania niż w środku pola. W każdym razie jeden środkowy defensor potrzebny od zaraz.
Artur Jędrzejczyk vs Jakub Rzeźniczak Wybacz, wolę niesłychaną solidność jaką prezentuje Jędza od legend mówiących o ofensywnym usposobieniu Rzeźnika. Artur potrafi wyłączyć z gry najgroźniejszych zawodników rywala, podczas gdy Kuba ma z tym (spore czasem) problemy. Mało tego ten "słaby" w ataku Jędrzejczyk miał w tym sezonie cztery asysty, podczas gdy Kuba w swoim doskonałym poprzednim sezonie miał… bramkę i asystę. Owszem Rzeźniczak jest szybszy, lepiej wygląda w ataku na bramkę rywala, jednak… dużo słabiej w obronie. Moim zdaniem Jędrzejczyk jest w stanie szybciej się nauczyć odpowiednich zachowań w ofensywie niż Jakub solidności w obronie.
O transferach na skrajną obronę (czy to prawą czy lewą) nie mamy co marzyć. W Polsce takich zawodników po prostu niema. Ci nieliczni wybiorą zespół w którym nie będą mili konkurencji w postaci „Wawrzyna” czy „Jędzy”.
Dlatego widząc pewne mankamenty, mam nadzieję na rozwiązanie ich zgraniem i stabilizacją. Na ewentualne wzmocnienia w tej formacji większych szans nie widzę.
Pomijając formę i taki aspekt, czy gramy z "wieżowcami" nastawionymi na "glówkowe pojedynki"( Jędrzejczyk), czy z "mikrusami" preferujacymi technikę i szybkie rozegranie ( Rzeźniczak ), bardziej uniwersalnym, wszechstronnym pilkarzem wydaje się ten drugi, natomiast Jędza, ze swoim charakterem, twardością gry, warunkami fizycznymi, bardzo dobrą grą głową, to ciągle niezrealizowany, a potencjalnie bardzo dobry ... środkowy defensor. Warunek! Opanowanie w polu karnym, wyeliminowanie baboli wynikających z "zagotowania", "podwórkowych obcinek", żeby Gawin nie miał okazji do negatywnych porównań, plus czytanie gry. Gdyby to nabył, widziałbym go nawet w reprezentacji.
Kasy mało, możliwości zestawienia centrum defensywy sporo, Żewłak z Astizem, Zbozieniem, Jędrzejczykiem, byc może warto oprzeć kierowanie całym blokiem nie na Żewłaku, a na wspominanym komentarz powyżej Vrdoljaku? Lata lecą, trudno je zatrzymać, a Chorwat może być ciekawą alternatywą, nie tylko na uzupełnienie pary, ale na wiodącą rolę w całej formacji. W kazdym razie przy finansowych oszczędnościach, bardziej rozsądne wydaje się "inwestowanie" w ofensywę, z obroną gdyby pewne koncepcje wypaliły mógłby być spokój na kilka sezonów.
Jako pozbawiony odpowiedzialności, po kibicowsku nonszalancki, jestem orędownikiem pary: Jędrzejczyk - Zbozień. Ileś bramek by zawalili, tego jestem pewien, joby za to by zebrali, a ja razem z nimi, ale taka para w moim przekonaniu absolutnie posiadałaby potencjał. Za rok, dwa lata mogłaby być podstawą, opoką, całej drużyny.
Sam twierdzisz, że Kuba Wawrzyniak to najlepszy lewy obrońca w Polsce, twierdzisz tak mimo tego, że obaj doskonale wiemy, że ten zawodnik potrafi sprezentować przeciwnikowi bramkę fatalnym ustawieniem czy odpuszczeniem krycia. Obaj 'kupujemy' go jakim jest, bo widzimy, że gra z drużyną, że potrafi wejść w lewy korytarz, że umie wbiec w pole karne przeciwnika z piłką przy nodze, że to po prostu dobry piłkarz.
W przypadku Jędrzejczyka ja takiej popartej umiejętnościami chęci współuczestniczenia w organizowaniu ataku nie dostrzegam, on podłącza się zrywami, cały czas z asekuracją, jego defensywna solidność to moim zdaniem zwyczajnie za mało na pierwszy skład Legii.
Statystyki jak powyżej nie przydadzą się w naszej dyskusji. Idąc ich śladem, powinniśmy uznać, że taki np. Żyro jako zawodnik ofensywny nie nadaje się już kompletnie do niczego. Pomijam już fakt, że Rzeźniczak w zeszłym sezonie rozegrał mniej meczów niż Jędrzejczyk w obecnym z uwagi na kontuzję, nie miał też okazji do gier w europejskich pucharach. Ale tę jedną asystę akurat pamiętam - to było wejście prawym skrzydłem w okolicę narożnika pola karnego w meczu z Cracovią i dośrodkowanie wprost na głowę Kucharczyka. 'Jędza' jedyną ligową asystę miał w tym sezonie bodaj z ŁKS-em, kiedy strącił piłkę Golowi. Gdybym miał posiłkować się argumentacją opartą na takich 'statystycznych' podstawach, uznałbym, że dowodzą one, że ktoś tu potrafi piłkę kopnąć, a ktoś inny tylko odbić, ale to byłoby nie w porządku wobec 'Jędzy'. Spoko facet, cieszę się z jego postępów, ale łączny bilans całej tej roszady mnie delikatnie mówiąc nie zachwycił.
Ależ ja jestem przekonany, że gdyby Jędza zaczą grać w centrum defensywy to zebrałby wystarczającą ilosć amunicji u oponentów takiego założenia, żeby jego samego wraz z orędownikami w rodzaju iocosusa bewarunkowo rozstrzelać. A jednak gdybym miał szukać potencjału na piłkarski rozwój kogoś takiego jak Jędza, to nie z boku, gdzie zwrotności z wiekiem nie poprawi, a właśnie na środku gdzie doświadczenie może mu pozwolić na zniwelowanie "podwórkowych obcinek", przynajmniej tkwi we mnie taka kibicowska nadzieja, w imię atutów, które posiada.
Rzeźnik w gorszej formie fizycznej dołuje, biega z workiem ziemniaków na plecach, przegrywa rywalizację w oczach trenera, ale jeszcze jakoś to mimo wszystko wygląda, Jędza postawiony w tej samej sytuacji, czyli na przykład jak podczas ostatniego meczu z Cracovią na Ł3, jest wkręcany w murawę i nadaje się tylko i wyłącznie do natychmiastowej zmiany.
co do mojej kontrowersji, to przeprosiłem już za kolokwializm
narzekanie na Rumianego jest bez sensu... pokazuje to Franek Smuda i Jego kadra
lepszego lewego obrońcy w Polsce nie ma
jeśli chodzi o środek obrony, to może warto powrócić do tematu Celebana
Figo przeszedł z Barcy do Realu, Luis Enrique w drugą stronę... i jakoś nikt z tego powodu nie umarł
to prawda, że Kaczorowski się nie sprawdził w Legii... ale może dlatego, że się nie sprawdził
mamy w kadrze dwóch (?) zawodników, którzy w swoim piłkarskim CV mają, nielubianego przez Legionostów, Widzewa Łódź, a Kiełbik przed Łazienkowską grał przecież na Konwiktorskiej...
a Celeban faktycznie "przestał śpiewać" poza tym... jest szansa, że na boisku odpłaci za zaufanie dobrą grą
nawet kibice Bayernu zaakceptowali Manuela Neuer'a
ale może warto wysłać w eter info, że mimo wszystko CHCEMY tego Celebana!
ja rozumiem, że SKLW i inne "zrzeszone" ugrupowania kibicowskie (nie znam się na tym, jestem tylko piknikiem) wysłały jasny sygnał, że NIE CHCĄ tego człowieka w koszulce z eLką na piersi... ale może warto zweryfikować to jakże stanowcze i bezkompromisowe stanowisko
Ok, przyjmijmy, że dla Ciebie Rzeźnik w formie jest lepszy. Nie będę się kłócił, ocena jest zbyt skomplikowana (założenia trenera, taktyka zespołu itp.) a różnice… moim zdaniem niewielkie. Jeden i drugi w mojej ocenie jest bezproduktywny w ofensywie i tyle, niech będzie, że Kuba mniej. Niemniej jednak do takiego Wawrzyniaka to dzielą ich lata świetlne.
Widzę natomiast różnicę w defensywie, widzę ile Jędza dał spokoju przy obronie rzutów różnych w naszym polu karnym. Przed jego „erą” mieliśmy z tym poważny problem, z nim w składzie sytuacja się unormowała. To dla mnie argument niepodważalny i przemawiający na korzyść Artura. Jeśli jednak znajdą kogoś oferującego zespołowi tyle co Wawrzyn, zamienię się z chęcią. Nawet wiedząc z czym się to wiąże.
@ iocosus
Masz mnie
Jędza bez formy jest chodzącym (człapiącym) dramatem i nijak nie mogłem zrozumieć wystawiania go na siłę w takich meczach jak ten wspomniany przez Ciebie z Cracovią. Jednak od tego jest rotacja by takich meczy unikać, niestety Maciej Skorża nie jest jak wiemy zwolennikiem zmian w składzie. To jest problem, ale nie tylko Jędzy, kilka spotkań spokoju przydało by się też innym graczom. Być może kilka punktów więcej by z tego było.
@ Oley
Można to było ująć inaczej, mniej agresywnie i dobrze o tym wiesz.
@ QD
Ja chyba bardziej żałuję tego Banasia. Był moment na wzięcie faceta za grosze. Dla mnie jest lepszy niż Celeban.
Z dedykacją od Bohdana Pękackiego:
http://marekzostaw.blox.pl/2012/05/17-mgnien-wiosny-i-jesieni-tez.html
Już o tym (zamieszczaniu gołych linków) rozmawialiśmy na c-eL. Chcesz coś przekazać to napisz.
Sam link niczego nie załatwia. Proszę, chcesz dyskutować, daj coś od siebie. Dziękuję.
Podobnie jak przy poprzedniej analizie geodezyjno-paintowej i tym razem dużo ciekawsza jest ilustracja pokazująca, skąd wychodziły kluczowe podania przy golach przeciw Legii:
GRAFIKA
Powyższą ilustrację dedykuję wszystkim obrońcom i miłośnikom Artura Jędrzejczyka. Z jakichś powodów 2/3 wszystkich asyst wychodzi z prawej strony. Można oczywiście przy większości z tych bramek znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla prawego obrońcy, ale nie zmieni to faktu, że właśnie w to miejsce warszawskiej defensywy najłatwiej było w tym sezonie wbić szpikulec.
Zacytuję może też fragment dalszej analizy, bo nawiązuje do poruszanego tu spokoju przy stałych fragmentach gry:
a) Stałe fragmenty: 7 straconych goli (1 karny, 2 strzały bezpośrednie, 3 dośrodkowania, 1 wrzut z autu). Procentowo to jednak dużo.
b) Strzały głową: 6 straconych goli (3 po rzutach wolnych, 3 z akcji). To również dość dużo. Takie są koszty odsunięcia od pierwszej jedenastki jedynego środkowego obrońcy powyżej 185 centymetrów wzrostu.
Dla równowagi pozwolę sobie również przytoczyć fragmenty innego tekstu tego samego autora, dotyczącego tym razem wkładu w grę zespołu Macieja Rybusa:
Daniel Ljuboja miał kluczowy udział przy 23 z 42 goli całej drużyny. Wyliczenie do 20. kolejki - tutaj. Potem dochodzą gol i podanie kluczowe z Ruchem i bramka z Jagiellonią.
[...]
Maciej Rybus w ligowym sezonie zaliczył 9 asyst i 2 gole. Do tego raz wydatnie pomógł w zdobyciu bramki Michałowi Żyro (z Widzewem). W sumie - miał swój istotny udział w 41 procentach bramek (12/29) przed przerwą zimową.
[...]
Co z tego wynika? Że współsprawstwo Rybusa i Ljuboi dało Legii ledwie 21% goli jesienią.
Gra Legii jesienią organizowała się w dwóch w miarę niezależnych wariantach: rybusowym i ljubojowo-radoviciowym. Klub pozbył się wariantu pierwszego, a Maciej Skorża nie stworzył drugiego (ja go usprawiedliwiam, bo przed pierwszym spotkaniem czasu miał na to bardzo niewiele).
Po pierwsze 2/3 wszystkich asyst pochodzi z prawej strony.
Ja widzę cztery asysty w tym jedną z autu.
Pozostają trzy z czego o ile pamiętam jedna to rzut wolny w meczu z Górnikiem po faulu Rzeźniczaka natomiast rzut wolny z Bełchatowem był po faulu Żewłakowa. Pozostaje jedna asysta której nie mogę zlokalizować w konkretnym meczu.
Jeśli nawet byłaby dziełem błędu Jędzy to czyż nie inaczej brzmi że Jędrzejczyk pozwolił raz w trakcie sezonu na oddanie decydującego podania?
Nie wiem jak to delikatnie napisać ale Jedza jeszcze długo nie dorowna Rzezniczakowi czy to w defensywie czy ofensywie. Pamiętajmy też że to nie forma sportowa czy przegrana walka z Jedrzejczykiem o miejsce była powodem odsunięcia swego czasu Kuby od składu .
Mówisz Andrzej, że kojarzysz Jędrzejczyka z ostrych fauli, ja też, dlatego nie widzą go na środku obrony. Kojarzę też jednak jego mecze ze Spartakiem Moskwa, gdy kompletnie wyeliminował z gry zawodników Moskiewskiej drużyny. Wybaczcie panowie, ale twierdzenie, że Jędza jest słaby w obronie nie trafi do mnie kompletnie. Ja wiem, że końcówka sezonu nie była dla niego najlepsza, ale ocenianie całego sezonu przez jej pryzmat to gruba przesada.
Ciekawi mnie też jedno, jak Wawrzyniak szalał w ofensywie (asysty, bramki) kosztem błędów w defensywie mówiło się, że tak nie może być. Koronnym argumentem był fakt bycia obrońcą, to obrona dostępu do bramki powinna być podstawowym jego zadaniem - mówili krytycy. Teraz oceniając Jędrzejczyka wskazuje się... brak gry w ofensywie, ignorując grę obronną. Dziwne.
Aha, aby zupełnie pogrążyć legendę ofensywnego stylu gry Jakuba Rzeźniczaka przytoczę bezduszną statystykę. Nie lubię tego (najczęściej jest równie mylącą jak grafika Pękackiego), lecz czasem pozwala to znaleźć jakieś odniesienie.
sezon 2011/2012
Jakub Wawrzyniak - 52 mecze 3 Gole 7 asyst.
cała kariera w Legii
Jakub Rzeźniczak - 163 mecze 4 Gole 11 asyst.
uparty jak Monrooe
warte zanotowania i przekazywania potomnym
Teraz Andrzej pisze że ma na sumieniu dwie bramki dla Spartaka. Ja za bardzo nie znam się na piłce więc chętnie dowiem się w które? Tutaj mamy mecz w Warszawie a tutaj mamy mecz w Moskwie
Ja chętnie dowiem się które bramki zawalił Jędrzejczyk. Ja dopuszczam rozbieżność zdań. Komuś bardziej podoba się Jędza, komuś Rzeźnik. Czasami jest tak że ktoś nas nie przekonuje i tyle. Ale nie dorabiajmy do tego ideologii i nie naginajmy faktów. Nie chcę nawet pisać o tym jak Ljuboja zamyka prawy korytarz boiska etc etc Nie o to chodzi.
To trochę tak jak w przypadku Urbana. Nie mam przekonania do tego trenera. Ale nie chcę także czytać jaki to Urban był fatalny a jaki Hapal świetny. Na jesieni Urban miał bilans 2-4-5 i bramki 10:13. Przyszedł Hapal i w sześciu spotkaniach miał bilans 1-0-5 bramki 5:19. W zimowej przerwie do klubu przyszli Banaś, Vidanov, Bilek, Lira i Hodur. I skoro niektórzy nie widzą żadnego wpływu Skorzy na zespół bowiem przyszli Kuciak, Żewłakow i Ljuboja to dlaczego tego samego kryterium nie stosują do Hapala?
Przecież tutaj nie chodzi o to czyje będzie na wierzchu tylko aby zbliżyć się choć trochę do dokonania obiektywnej oceny.
A ja mam tak że nawet jak jakiegoś piłkarza czy też trenera nie lubię albo nie jestem do niego przekonany ale widzę po nim jazdę bez trzymanki to staję okoniem. Szczególnie na takim blogu jak ten.
Tak panowie szlachta Astiz tuż za Kuciakiem !!!! Czyli to że kibice się nie znają może ktoś powiedzieć ale cała redakcja Legia.net popełniła kolosalny błąd? Tam odbywa się tak samo jak u kibiców . Poszczególni członkowie redakcji typują po czym następuje dyskusja i podsumowanie. W rundzie jesiennej Kuba rozegrał tylko dziewięć meczów i został oceniony na 5,55 nie uwzgleniony w klasyfikacji właśnie ze względu na małą ilość meczów. Jędza na miejscu dziewiątym z notą nie dużo wyższą czyli 5,8 . W takim sezonie 2009 Rzeżniczak zajmuje miejsce piąte z notą 6 i na 100% raz zostaje zawodnikiem meczu, w 90 % ocenianym spotkań zawsze plasuje się w pierwszej piątce zawodników.Tylko źle rozumiana przyjaźń i wykorzystywanie Go przez pewnego marnego redaktorzynę doprowadziło do sytuacji że stracił miejsce na prawej obronie. Jeszcze raz nie forma sportowa o tym zadecydowała.
Odnośnie zestawienia Rzeźnika z Wawrzyniakiem jeżeli węźmiemy całą karierę Rumianego w Legii, to ta zamknie się 9 golami i 10 asystami, czyli w sumie jest dużo, bo przeszło dwukrotnie skuteczniejszy strzelecko od Rzeźnika, ale juz w asystach, minimalnie, ale jednak mu ustepuje!
Porównać Jędzę z Rzeźnikiem, niezależnie od naszej dyskusji mozna pod takim adresem:
http://www.zpierwszejpilki.com.pl/zawodnik/rzezniczak-jakub/porownywarka-zawodnikow/227/
Tam, nieświadomym naszych dylematów, wyszło że Rzeżnik od Jędzy jest: fizycznie lepszy o jeden punkt, psychicznie - o cztery, a technicznie o dwa. Osobiście nie zgadzam się w dominacji Kuby nad Arturem pod względem skoczności, również jeżeli chodzi o strzał nie widzę tej przewagi, ale w parametrach psychicznych juz byłbym raczej zgodny z ocenami oprócz "znaczenia dla drużyny". Jędza to "charakternik" potrafiący przeciwstawić się starszym, kiedyś choćby ponoć Iwańskiemu w szatni, nie odpuszcza, wydaje się, że posiada predyspozycje do liderowania w grupie, do zdobycia pełnego autorytetu potrzeba mu doświadczenia i uzyskanej dobrą formą, pozbawioną wtop, utrwalonej pozycji na boisku.
Cząstkową subiektywną oceną jednego i drugiego, ankietowo we własnym ograniczonym gronie zajęła się też czarna eLka.
http://www.czarna-elka.pl/index.php/oceny
My dokonaliśmy tego na podstawie 24 wyszczególnionych parametrów, kto ciekawy niech zerknie!
Druga bramka w Warszawie i pierwsza w Moskwie. W obydwu przypadkach poszły bardzo precyzyjne podania ze strony, której pilnował Jędrzejczyk. Warto przyjrzeć się tej akcji w Warszawie i szczególną uwagę zwrócić właśnie na Artura - muchy po Muchozolu wykazują większą aktywność niż nasz prawy obrońca w tamtej sytuacji.
Każdy ma swoją klasyfikację. dlatego wybacz Senatorze ale nie będę się w sowich ocenach podpierał Legia.net, ani tym bardziej porównywarką "z pierwszej piłki". Już prędzej bym zaakceptował naszą wewnętrzną subiektywną ocenę. Z tym, że... jej też nie brałem pod uwagę. Ot zrobiłem sobie rachunek sumienia i z niego wyszło mi, że to jednak "Jędza" jest minimalnie lepszy i lepiej rokuje na przyszłość. Na pewno jednak nie o tyle abym okopał się na pozycjach i strzelał do wszystkiego co się rusza. Jedyne co mnie irytuje to brak obiektywizmu w niektórych ocenach, stąd mój sprzeciw.
Prada jest taka, że obaj piłkarze są dość przeciętni. Lepszych na razie jednak nie będzie.
Zakładając, że jeden i drugi są w formie i grają, to odnoszę wrażenie, iż większych różnic by nie było.
A, że Senator woli Rzeźnika? Ok, ma do tego pełne Senatorskie prawo.