A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (2481)
2481niedziela, 29, stycznia 2023 13:50
Zbyszek
Novak Djokovicz po pokonaniu Stefanosa Tsitsipasa zwyciężył w finale gry pojedyńczej mężczyzn Australian Open 2023 i udowodnił,że jest najlepszym tenisistą obecnej doby. Można powiedzieć,że to ostatni Mistrz co tak kolo wodzi .
W I secie przewaga Serba była bezdyskusyjna ( 6:3) ,ale od II seta Grek postawił Djokoviczovi twarde warunki i obaj wygrywali gemy po swoich podaniach,zaś sety były kończone tie breakami ( 7;6 ( 7:4) oraz 7;6 ( 7:5)). Tsitsipas z większą łatwością wygrywał gemy ,ale w "dogrywkach" Novak grał bardziej zdecydowanie.
Djokovicz nie był i nie jest artystą tenisa ,ale wybitnym rzemieślnikiem , który rzemiosło doprowadził na szczebel sztuki.
W tegorocznym AO od początku Turnieju zmagał się z urazem mięśni prawego uda, co o mało nie doprowadziło do jego skreczowania w meczu z Bułgarem Dimitrovem. Uraz zaleczył, ale do końca nie był w stanie wykonać doślizgu w oparciu o prawa nogę , jak też nie był w stanie utrzymać na tej nodze masy ciała.
Mimo tej dolegliwości zwyciężył co świadczy o jego klasie ,ale o też o przewadze jaką ma nad pozostałymi tenisistami.
2480sobota, 28, stycznia 2023 15:04
Zbyszek
Finał gry pojedyńczej pań Australian Open pomiędzy Kazaszką Eleną Rybakiną, a Białorusinką Aryna Sabalenką , jak można się było spodziewać , stał na wysokim poziomie taktycznym i technicznym ( w takiej kolejności) ,ale nie zachwycił. To tak jak, niestety, bywa w meczach piłkarskich pomiędzy wielkimi faworytami imprezy, kiedy to w finale minimalizują ryzyko i grają na niepopełnienie błędów.
Tak i dziś obie panie zagrały od początku super dokładnie popełniając niewielką ilość niewymuszonych błędów.Ten styl gry bardziej pasował Rybakinie , bardziej powtarzalnej i regularnej, która osiągnęła niewielka przewagę w I secie (6:4) nad bardziej spontaniczną Sabalenką. Takiemu wyrozumowanemu graniu Rybakiny w secie drugim Sabalenka przeciwstawiła tenis trudno przewidywalny ,a przez to niełatwy do przeciwdziałania. Tę zmianę modelu gry Sabalenka uzupełniła arytmią i zaskakiwała Rybakinę nagłymi przyspieszeniami i zwrotami akcji .Sabalenka wygrała II seta (6:3) głównie tym,że zadysponowała dwa razy więcej winnerów niż rywalka. Lecz generalnie tempo gry w II secie zaczęło wyraźnie opadać, obie zawodniczki często popadały w klincz grając na przewagi ,nawet po kilka minut. Trzeci set dla niezaangażowanego emocjonalnie widza był trudny w odbiorze , bowiem obie panie były już mocno zmęczone,a ich ruchy były spowolnione ,a zagrania mało dokładne . Sabalenka była mokra od potu i łapała łapczywie oddech , zaś Rybakina oprócz spocenia miała twarz coraz bardziej czerwieniejąca , tak jak by krew miała trysnąć.
Tę walkę na przetrwanie lepiej zniosła Aryna Sabalenka i to ona jest triumfatorką pierwszego w tym roku Wielkiego Szlema.

Z kronikarskiego obowiązku odnotuję,że Polak Jan Zieliński i Hugo Nys z Monako przegrali w finale debla 6:4 i 7:6 (7:4) z zawodnikami Australijskimi Rinky Hijiaka oraz Jonas Kubler.Dodajmy ,że debel z Australii grał w Turnieju na podstawie "dzikiej karty".
2479piątek, 27, stycznia 2023 13:27
Zbyszek
W niedzielnym finale gry pojedyńczej mężczyzn spotkają się Serb Novak Djokovicz i Grek Stefanos Tsitsipas.Serb pokonał w półfinale Amerykanina Paula ( wielka sensacja),zaś Grek Khaczanova. Tegoroczny AO w wykonaniu panów jest zwyczajnie nudny, bowiem przewaga w sile gry Djokovicza jest nad pozostałymi uczestnikami ogromna. Albo Serb gra na niebywale wysokim poziomie ,albo reszta stawki ledwo wychyla rakietki znad kortu. W półfinale normalnie z Paulem się zabawiał, bo w I secie prowadząc 5;1 i mając piłkę setową , najpierw wdał się w pogawędkę z sędzią,aby następnie gładko przegrać 4 kolejne gemy i na koniec szybciutko wygrać dwa gemy i seta.
Forma Tsitsipasa w Turnieju rośnie z meczu na mecz ,ale czy osiągnie taki wymiar, aby zagrozić Djokoviczovi ?. Wątpię.

Po sobotnim finale pań w finale debla zagra Polak Jan Zieliński. W dzisiejszym PS jest bardzo pochlebny Zielińskiemu komentarz redaktora Bartosza Gębicza. Pewnikiem finały obejrzę,ale od komentowania debli i mikstów się powstrzymam, bowiem nie jestem od nich "specem". Wiem na czym polega gra ,ale nie znam wartości par, ich rankingu ,ani nie jestem w stanie ocenić siły ich gry.
2478czwartek, 26, stycznia 2023 14:40
iocosus
Duże, duże gratulacje dla Magdy za półfinał AO 2023. Z Sabalenką w pierwszym secie zagrała na swoim najwyższym poziomie, niestety okazało się że spotkały się Panie z których jedna i druga gra swój optymalny życiowy tenis. Oglądałem mecz Białorusinki z Vekić i gdyby zagrała podobnie z Magdą, to mielibyśmy super niespodziankę, ale niestety Aryna zaimponowała tym co ją dotychczas gubiło, chłodną głową, koncentracją, cierpliwością a ponieważ jest wielkokalibrową armatą, to siłą i celnością(!) uderzeń przełamała w końcu Magdę.

Ale ten półfinał udowodnił też moim zdaniem że Pani Magda Linette nie znalazła się w nim przypadkiem, postawiła się Sabalence być może nawet gdyby wykorzystała okazję wyjścia na 3:1 przy swoim serwisie to udałoby się Arynę poddenerwować, pozbawić pewności siebie, niestety tak się nie stało i później przy tej dyspozycji rywalki set w tie breaku odleciał, a po nim sił i wiary na sukces chyba u Magdy już zabrakło, natomiast Aryna robiła swoje z zadziwiającą regularnością skutecznych uderzeń.

W sobotę mamy finał dwóch wielkich strzelb Rybakina - Sabalenka. Ekscytujące! Po ćwierćfinałach stawiałbym na reprezentantkę Kazachstanu, po półfinałach na Białorusinkę! Mhm, jeszcze jedna refleksja. Jeżeli finalistki obecnej edycji AO utrzymają formę, a Iga Świątek z Caroline Garcia swoją poprawią, to mielibyśmy kwartet Pań z których każda może wygrać z każdą.
Nie sądzę żeby Sabalenka wiosną obniżyła loty, nie wiem czy Francuska i Polka są w stanie wejść na swoje optimum? Rybakina moim zdaniem będzie groźna na hardzie i trawie ale nie na piachu. 
W każdym razie robi się ciekawie! Obawiam się opanowanej, skupionej, dużo bardziej dojrzałej w swojej grze Sabalenki. 
 
A Pani Magda Linette niech najlepszy turniej w życiu, przeniesie na najlepszy cały sezon w swojej karierze! Udowodniła że może wygrać z każdą tenisistką, z wzmiankowanym kwartetem również o ile nie zagrają swojego the best tenisa jak dziś Sabalenka.
2477czwartek, 26, stycznia 2023 14:16
Zbyszek
Cudowny sen Magdaleny Linette w tegorocznym Australian Open został przerwany przez znakomicie grającą Arynę Sabalenkę.Białorusinka wygrała w setach 7:6 (7:1) oraz 6;2. Magdzie należą się podziękowania za wspaniałą postawę i za osiągnięcie ogromnego sukcesu sportowego.
Dzisiejsze półfinały pań miały miały identyczny przebieg , bowiem młodsze zawodniczki : Rybakina i Sabalenka starały się narzucić wysokie tempo gry i krótkie dynamiczne wymiany , zaś starsze :Azarenka i Linette próbowały grę spowalniać i wchodzić w dłuższe wymiany . W obu wygrała młodość .

Przed spotkaniem Igi Świątek z Rybakiną napisałem ,że moim zdaniem to jest przedwczesny finał , zaznaczając jednocześnie ,że w drugiej połówce bardzo dobrze gra Sabalenka. Te trzy zawodniczki wyraźnie przewyższały jakością gry resztę stawki. Finał pomiędzy Rybakiną i Sabalenką może być pasjonujący.

Rewelacyjna gra Magdaleny Linette stanowiła ogromne zaskoczenie nie tylko dla kibiców tenisa, ale przede wszystkim dla analityków jej rywalek. Można sobie wyobrazić ten popłoch , kiedy to te wszystkie komputerowe analizy można było wyrzucić do kosza. Daleki jestem od twierdzenia ,że rywalki naszej zawodniczki ją lekceważyły , bo to nie ten poziom ,ale niedoceniały jej na pewno.Tak silne zawodniczki jak Kontaveitt, Aleksandrova, Garcia czy Pliszkova były często bezradne wobec siły i precyzji pierwszego serwisu Magdy i wobec jej zabójczo dokładnego bekhendu. Analitycy i trenerzy tych zawodniczek nie mieli czasu na przygotowanie antidotum ,ale chyba też i zawodniczki nie były przygotowane, aby je należycie zastosować. Dopiero Sabalenka zmuszała Magdę do popełniania błędów grając konsekwentnie na jej słabszy forhend i agresywnie wychodząc naprzeciw pierwszemu podaniu , nawet kosztem strat punktów.

Jednocześnie półfinał , którego byliśmy świadkami pokazał ,że zawodniczki różnią się skalą talentu ,ale i skalą włożonego wysiłku treningowego.Nie tylko w tenisie,ale i częściej w piłce nożnej mamy do czynienia z sytuacją w której wybitny talent nie czyni postępów i nie osiąga wyników na jego miarę.Pomijając niesportowy tryb życia , to głównym hamulcem jest nikłe zamiłowanie do pracy talentu , który osiąga dobre wyniki małym nakładem pracy, w stosunku to tego kto ma talent raczej mikry. Sabalenka jest przykładem talentu na miarę najlepszych ,ale dotąd z pracowitości nie słynęła co sprawiało ,że jej forma sportowa była wysoce niestabilna. Natomiast Magda wszystko co osiągnęła w tenisie zawdzięcza ogromnej pracy. I w tegorocznym AO zebrała nareszcie obfity plon na który w pełni zasłużyła.Ja mam nadzieję, że w innych turniejach będzie grała równie starannie, bo chyba przekonała się,że nazwiska nie grają,że liczy się wypracowana w trudzie i znoju forma sportowa.

Równocześnie w obu półfinałach mogliśmy porównać zawodniczki wyszkolone wedle modelu z początku XXI wieku,a tymi ,który zapoczątkowała Iga Świątek. W różnych sportach w ostatnich kilku latach mamy do czynienia wręcz z inwazją techniki i technologi informatycznej, która zmienia postrzeganie kierunków rozwoju . O tych zmianach w piłce nożnej piszę w felietonie "Idzie nowe". Tenis kobiecy od wejścia na top sióstr Willimas , zwłaszcza Sereny, zboczył w kierunku rozwiązań siłowych i prostoty gry opartej na kilku profesjonalnie opanowanych zagraniach.Iga wskazała inny, bardziej obiecujący kierunek oparty na dynamice gry i opanowanej do perfekcji antycypacji.Młodsza generacja zawodniczek weszła na tę drogę i musimy pogodzić się z tym,że Iga, która nadal czyni postępy będzie miała coraz trudniej. To tak jak z gegepressingiem, który wymyślił Klopp w Borussii Dortmund i grał nim w Liverpoolu ,a swego czasu stosowała reprezentacja Niemiec, z wielkimi sukcesami, ale inni go przejęli i rozwinęli i to oni są teraz górą.

Można sobie życzyć ,aby Iga nadal była w czubie , bo ma talent niesamowity i nieposkromiony ,a Magda utrzymała poziom na który weszła.
2476środa, 25, stycznia 2023 03:03
Zbyszek
Magda Linette znowu zwycięska i jest w półfinale AO po wygranej z Karoliną Pliszkovą 6;3 i 7:5.Skromnie napiszę Smile, że tę wygraną przewidziałem Smile.
Przyznam się,że przeżywam szok poznawczy , bo przecież Magdę oglądam już te dobre 10 lat i nie wygrywała ona z zawodniczkami znacznie wyżej notowanymi , bowiem jej umiejętności tak wysoko nie sięgały. W AO obejrzałem oczywiście wszystkie jej spotkania i to co rzuca na pierwszy rzut oka to wygrywa ona cechami osobowościowymi: solidnością, spokojem rozwagą, natomiast jej tenis cechuje powtarzalność i dokładność.
W dzisiejszym spotkaniu obie panie w I secie do stanu 2:2 wygrywały swoje podania,a potem Magda odjechała na 5;2 i po swoim serwisie zapewniła sobie pewną wygraną. Pilszkova po porażce rozbiła rakietkę , poszła do szatni i po powrocie przystąpiła do spotkania z nową energią. I rzeczywiście nie było dla niej straconych piłek , potrafiła odwrócić losy przegrywanych gemów np. w 5 gemie II seta przy swoim serwisie przegrywała 0:40,ale nie dopuściła do przełamania.Ale nie potrafiła przełamać swej systemowej słabości błądząc kilka razy po kolei ,co nadzwyczaj czujna i pracowita Magda potrafiła skutecznie wykorzystać.
Na marginesie zauważę,że Magda, podobnie jak Hurkacz , cieszy się ogromnym zaufaniem koleżanek , bo jest w Radzie Zawodniczej przy WTA.
W półfinale zagra albo z Aryną Sabalenką ( nr 5),albo z Chorwatka Donna Vekicz ( 26 lat, WTA 64). Piszę,albo,albo, bo gdyby brać pod uwagę możliwości , umiejętności i potencjał to Sabalenka musiałaby wygrać,ale Białorusinka jest tenisistką wysoce niestabilną, która jak jej się nie układa nie potrafi opanować emocji i gra coraz bardziej ryzykownie i często przegrywa na własne życzenie. Jeżeli rywalką Magdy byłaby Sabalenka to od postawy Białorusinki zależał by wynik,a jeżeli Vekicz to ,aby wygrać Magda musiałaby by grać nie gorzej niż do tej pory.

PS. @Iocosus.
Po reakcji trenera Santosa na pytanie jak ocenia on grę naszej reprezentacji w Katarze zrozumiałem,że to porównanie gry Magdy do gry naszej reprezentacji było jak trafienie kulą w płot.Bowiem Santos śmiał się ,śmiał i śmiał. Ja natomiast patrząc na naszą skromną , zwycięską zawodniczkę uśmiecham się ,ale z radością i podziwem.

PS. Trenerem Magdy , już po raz drugi w jej karierze. został z początkiem 2022 roku Brytyjczyk Mark Gellard ( 39 lat), Miało to być rozwiązane tymczasowe,ale jak widać trwa i przynosi owoce. W sztabie jest jeszcze wielce doświadczony trener przygotowania sprawnościowego Matko Jelicz oraz dwoje fizjoterapeutów : Rafał Bauer oraz Victoria Rufael. Jak widać nie ma psychologa .
2475środa, 25, stycznia 2023 02:43
iocosus
Ha, ha, ależ piękna historia - to Dawid Celt.
Od siebie powtórzę: Oby nasza repra pod wodzą Fernando Santosa grała na analogicznym poziomie jak Magda Linette w tegorocznym Australian Open. Wink Very Happy
2474środa, 25, stycznia 2023 01:02
iocosus
Zbyszku masz niezbywalne prawo do głoszenia swojego poglądu i bez względu ktokolwiek i cokolwiek stwierdzi możesz pozostawać mu wierny, to niepodważalne, natomiast uwzględnij że do publicznie wyrażonej opinii można się jednak odnieść w przeciwstawny sposób prezentując odmienny punkt widzenia i nasze forum właśnie do tego służy, gdybyśmy tylko potwierdzali nasze wzajemne stwierdzenia byłoby sztucznie, nieszczerze i nudnie. W tym kontekście nie traktuj moich słów jako "pouczania" a właśnie jako kontrapunkt..
2473wtorek, 24, stycznia 2023 14:09
Zbyszek
@Iocosus.
Daj sobie spokój z pouczaniem mnie. Magda gra tak samo od lat i nigdy jej gra mego entuzjazmu nie wzbudzała i zdania swego tylko dlatego,że teraz wygrała kilka spotkań nie zmieniam. To jest kwestia gustu ,a ja widocznie mam go wypaczony Smile I on już taki pozostanie, bo za stary już jestem na koniunkturalizm.

PS. Dodam,że jeżeli Magda będzie grała tak starannie jak grała w dotychczasowych spotkaniach to powinna pokonać Pliszkovą. Czeszka nie gra już tak dobrze jak jeszcze kilka lat temu i koncentruje się na kilku występach w roku ,aczkolwiek cały 2022 rok w jej wykonaniu był bardzo marny i jak zauważyłem dodatkowo ,że nie wytrzymuje presji , jak jej wszystko wychodzi to gra jak z nut,ale jak tylko zepsuje zagranie raz czy drugi to gubi punkty seryjnie.I to zdarza jej się coraz częściej. W tym spokoju i regularności jakie prezentuje Magda dostrzegam dla niej dużą szansę.Jednak nie mogę ukryć niepokoju, gdyż aż mi się nie chce wierzyć,że można grać tyle spotkań na tak wysokim procencie skuteczności pierwszego serwisu ( ok. 75 %) i na tak minimalnej ilości niewymuszonych błędów ( poniżej 15 na spotkanie).
2472poniedziałek, 23, stycznia 2023 18:45
iocosus
Dygresja. Za młodu z zapałem pędziłem na "Operetkę" Gombrowicza wówczas wystawianą w teatrze Dramatycznym. Tak się tylko zastanawiam czy to był pęd do kultury, czy do czegoś zupełnie innego!?
Kto czytał i zna Gombrowicza tylko się uśmiechnie. 
Z recenzji teatralnej: „Operetka" to sztuka o tym, że strój, a więc forma, określa i hierarchizuje człowieka - Cóż by było, gdyby gmin odkrył, że nasza dupa taka sama? – pyta Księżna Himalaj."
Mhm, goły wynik w sporcie jest zawsze taki sam, dla każdego, jeden wygra np. 2:0 po misternych, wręcz wirtuozerskich zagraniach, a drugi osiągnie to samo w siermiężnym, wręcz nudnym, odrzucającym stylu. O ile to nie jest finał, obaj mogą się znaleźć na tym samym poziomie rozgrywek, a forma i styl gry są przy tym nieważne. Wynik to demokratyczna reguła, dzięki której zmieniamy nasz status (poziom rozgrywek, awansujemy do wyższej ligi, kwalifikujemy się do danej imprezy). Cóż z tego że mecz rozegrany kunsztownie ale wyniku pozytywnego brak? Zatem forma i styl nie określa i nie hierarchizuje sportowca, czyni z niego mistrza - wynik! 
Reprezentacja Portugalii w 2016 roku dotarła do finału imprezy notując 4 remisy w 6 meczach (w regulaminowych 90 minutach gry). Gra wołała o pomstę do nieba, styl marny, a mimo to ówczesna Portugalia została ostatecznie Mistrzem Europy. 
Zatem forma i styl w sporcie to konserwatyzm, a wynik to rewolucyjna demokracja! 
Jeżeli jednak tylko wynik się liczy, to może się okazać, że dojdziemy do wniosku, że forma i styl są nam zbędne, ale czyż wtedy nie okaże się czy aby nie jesteśmy nadzy i nie latamy z gołym tyłkiem na wierzchu!? Wink 

Zostawiam te moje parafrazy i swobodne peregrynacje po gombrowiczowskich twórczych dylematach.
"Wstrząśnięte po odpadnięciu Caroline Garcii - ostatniej Francuzki w turnieju - francuskie pismo "l'Equipe" chwali Magdę Linette za duże umiejętności i jasny plan, jaki miała na mecz z renomowaną rywalkę. Jak dodaje, Polka ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko, a przecież to dopiero pierwszy występ Magdy Linette w drugim tygodniu Wielkiego Szlema i to w wieku 30 lat." (interia.pl)
Kiedy nie chwalić Magdy jak nie teraz, kiedy się nią nie zachwycać, gdy osiąga swój największy sukces w karierze, gdy gra swój najlepszy tenis. Pisałem o tym tu w tym miejscu, ale samemu mimo to zwątpiłem w wygraną z Caroline Garcią. Jakiekolwiek umniejszanie lub deprecjonowanie tego sukcesu jest moim zdaniem nie na miejscu. Magda nie zagrała siermiężnie, zachowawczo, na przeczekanie, "nie rzeźbiła" zza końcowej linii, gdyby tak zrobiła poległaby szybko i bezproblemowo. Magda zagrała swój najlepszy tenis na jaki ją obecnie stać i nagrodą za to było zasłużone zwycięstwo nad czwartą w kobiecym rankingu, triumfatorką zeszłorocznego WTA Finals.
Przy tym co bardzo istotne, owszem Caroline opuszczał serwis, miała problemy z forhendem, w końcu jej głowa "ugotowała się" w tym meczu, to nie była optymalna forma Francuski, może też mieć dużo pretensji do siebie, ale nie przegrała w wyniku kontuzji, zlekceważenia rywalki lub jakiejś kompletnej tenisowej zapaści, notowała wspaniałe zagrania, nie odpuściła na moment Magdzie, ten mecz nie był z gatunku, w którym rozkojarzona faworytka dziwi się że rywalka zdobywa punkty. Nie to była twarda walka, punkt za punkt, na poziomie godnym czwartej rundy Wielkiego Szlema, z większością zawodniczek z drugiej, trzeciej i czwartej dziesiątki rankingu WTA Coroline Garcia mimo kłopotów z własnym tenisem i tak by sobie poradziła a przegrała bo akurat Magda zagrała bardzo dobrze, nadspodziewanie potrafiła wykorzystać słabości Caroline. To że Caroline się "ugotowała" było funkcją wysokiego poziomu gry Linette, agresywnego, z wyśmienitymi serwisami w drugim secie. Ode mnie chapeau bas dla Magdy za ten turniej i nieważne co będzie dalej.

Gdyby nasza piłkarska repra grała na poziomie i w stylu Magdy Linette z meczu z Caroline Garcią nie szukalibyśmy co rok trenera. Mistrzami byśmy nie byli, ale w żadnym przypadku nie musielibyśmy się wstydzić za naszą grę. Zbyszku tym porównaniem obraziłeś Magdę!
2471poniedziałek, 23, stycznia 2023 08:56
Zbyszek
@Iocosus.
Mecz skończył się przed 5 rano Smile. Ja mam łatwiej oglądać w nocy, bo mam trzy koty, którym muszę dać jeść tak między 2.30 a 2.50 ( jedzą trzy razy dziennie co mniej więcej 8 godzin). Dziś też wstałem i obejrzałem ,ale bez ekscytacji o czym potem.
W nocy z soboty na niedzielę z kolei prawie nie spałem , bo oglądałem galę bokserską w Manchasterze , który skończyła się przed 1 w nocy. Nie pisałem o niej , bo co tu pisać jak Głowacki w wadze junior ciężkiej dostaje straszliwe baty w walce z mało znanym Anglikiem Richardem Rapakhorte (sędzia przerywa walkę w 4 rundzie ,a powinien już w drugiej), albo opisywać bardzo dobry pojedynek o pas WBO w wadze super średniej - jak chyba nikt nie wie kto to jest Chris Eubank jr oraz Liam Smith i dlaczego porażka przed czasem w IV rundzie (KO) Eubanka traktowana jest w kategoriach sensacji. Sygnalnie napiszę,że nie chodzi tylko o samych bokserów ,ale o to ,że przegrał styl slugger ze stylem swarmer i reprezentant tego pierwszego przegrał przed czasem .
Mecze tenisowe Igi z Rybakiną oraz Hurkacza z Kordą były dla mnie męczące , nie tylko z powodu pory, ale dlatego ,że Iga była apatyczna, jakaś taka wycofana i brakowało jej ognia,a Hubert swym statycznym odbijaniem piłek mego aplauzu nie wzbudza.
Ja , który oglądam tenis już te ponad 60 lat owszem cieszę się jak Polki i Polacy wygrywają ,ale generalnie na stare lata bardziej cieszy mnie uroda gry ,a sam wynik jakby mniej.Dlatego oczywiście doceniam wygrane Magdy Linette,ale się jej grą nie zachwycam czyli ani o jotę nie zmieniam swej postawy jaką prezentuje Gałkiewicz w "Ferdydurke". Tak samo mam w odniesieniu do piłki nożnej i mimo,że nasza reprezentacja wyszła w Katarze z grupy to jakoś w zachwyt wpaść mi się nie udało Smile. Więc i teraz się nie zachwycam i nieco się dziwię tym zachwytom nad grą Magdy, bo ona prezentuje taki sam styl w tenisie, jak nasza reprezentacja w piłce nożnej.
Czyli wyniki doceniam,ale wolałbym ,aby ogląd sprawiał mi estetyczną radość.
2470poniedziałek, 23, stycznia 2023 08:18
iocosus
Było "Jazda Iga" a teraz jest "Magda trzymaj!" Smile
2469poniedziałek, 23, stycznia 2023 08:16
iocosus
Zerkam już na spokojnie na dalsze gemy meczu. Caroline prowadziła 3:0, byli śpiewający Francuzi na trybunach, było 5:3, wszystko w rękach faworytki, ale serwis ją trochę opuścił, a ta skazana na pożarcie niespodziewanie postawiła się: "niesamowicie, niesamowicie gra Magda" - to Dawid Celt.
Przy okazji, ponieważ przywoływałem sprawozdawców telewizyjnych tego meczu, to poczynię bardzo subiektywną uwagę, otóż według mojego uznania w chwili obecnej Dawid Celt, Dawid Olejniczak plus jeszcze Lech Sidor to najlepsza bezwzględnie trójka komentatorów tenisowych w Polsce. Wszyscy trzej byli tenisiści ale nie są tylko ekspertami mogą samodzielnie doskonale komentować mecze, współtworzyć ich atmosferę, doskonale oddawać ich temperaturę, a przy tym dzielić się tenisową merytoryką. Panowie ode mnie szacun i podziękowania!
2468poniedziałek, 23, stycznia 2023 07:44
iocosus
5:5 kluczowy gem! Garcia bodaj tylko raz zalicza pierwszy serwis, notuje podwójny błąd serwisowy, ale są też bardzo dobre piłki po obu stronach. Magda Linette postawiła się Caroline Garcia, faworytka utraciła trochę pewności siebie, wypuściła kontrolę nad setem, a ta która była skazana na porażkę utwierdziła się w przekonaniu że może grać o pełną pulę. Głowa, głowa, głowa rządzi tenisem! Tak to się dokonało!
2467poniedziałek, 23, stycznia 2023 07:31
iocosus
Ale dobrze, ale dobrze, brawo - Celt po jednym z zagrań Magdy. 4;5. Olejniczak: "Sytuacja komfortowa dla Garcii, ale wszystko może się zmienić". Kurtuazja komentatora okazała się prorocza, trafił, przewidział i może z siebie być dumny! Wink
2466poniedziałek, 23, stycznia 2023 07:26
iocosus
Ósmy gem, bezproblemowy dla Garcii. Wydaje się że ten set jest pod kontrolą Francuski.
2465poniedziałek, 23, stycznia 2023 07:21
iocosus
3:4 - Magda utrzymuje swoje podanie! Sprawozdawcy rzucają w trakcie gema: "kobiety emocje i wszystko jasne" ale są i pod wrażeniem ostatniej piłki Magdy.
2464poniedziałek, 23, stycznia 2023 07:11
iocosus
"Grając w takim meczu, takie piłki trzeba trafić" - Dawid Olejniczak gdy Magda nie wykorzystuje bekhendowej swojej szansy i Garcia wychodzi na 2:4.
2463poniedziałek, 23, stycznia 2023 07:01
iocosus
W trakcie gema na 2:3 Dawid Celt mówi że Magda jest wielkim pracusiem, bardzo skrupulatnie podchodzi do swoich obowiązków! Wink
2462poniedziałek, 23, stycznia 2023 06:54
iocosus
Tak sobie teraz patrzę, początek meczu i 3:0 dla Francuski. Wszystko zgodnie z oczekiwaniami, wiara w Magdę sprawozdawców taka trochę pro forma! Wink
Co tam później się działo? Very Happy
2461poniedziałek, 23, stycznia 2023 06:38
iocosus
Nie, nie to niemożliwe!!! 5 lub góra 10% szans na wygraną dawałem Magdzie. Nie wierzyłem, głąb ze mnie, mea culpa, mam za swoje, po kilku zarwanych nocach, odpuściłem dzisiejszą sesję i teraz już tylko z odtworzenia obejrzę największą niespodziankę AO 2023!
Magdo jesteś Wielka, Wielka, Wielka!!! A ze mnie jest głąb, głąb, głąb!
2460poniedziałek, 23, stycznia 2023 06:38
Zbyszek
Znowu zarwana noc ( od.2.45) ,ale tym razem nie na próżno Smile, bowiem Magdalena Linette ograła zdecydowaną faworytkę Francuzkę Caroline Garcia 7:6 (7;3) i 6:4 . Garcia, która mocno mieszała w czołówce tenisistek w latach 2016-2018, w następnych mocno spuściła z tonu. Dość niespodziewanie wróciła do wielkiego grania w czerwcu 2022 i zdołała wdrapać się na 4 miejsce rankingu WTA. Wypracowała własny, bezkompromisowy styl gry w sumie sprowadzający się do tego ,że każde zagranie wykonuje z pełną siłą i na pełnej szybkości, jak by miało być kończącym.Rzadko która rywalka wytrzymuje takie bombardowanie. Od początku spotkania napadła na Magdę właśnie w taki "winerowy " sposób i zdołała naszą zawodniczkę dwa razy przełamać wychodząc na prowadzenie 0;3. Linette nie załamała się takim obrotem meczu , lecz grając to co jej najlepiej w tym Turnieju wychodzi czyli mocnym, prostym liftowanym serwisem oraz precyzją zagrań konsekwentnie wybijała Francuzkę z uderzenia.Szczególnie imponuje skuteczność pierwszego podania Magdy, które bardzo często uniemożliwiało rywalce zagranie utrudniającego do odbioru returnu.Pierwszy set zakończył się wygraną po tie breaku ,a w drugim Magda raz Garcię przełamała i wygrywając gemy po swoich podaniach odniosła zwycięstwo. Kiedy podano dane meczowe to okazało się,że nasze wrażenia co do przewag Magdy były prawidłowe , bo miała ona 75% skuteczności pierwszego serwisu , przy 49% Garcii oraz popełniła tylko 14 niewymuszonych błędów ( jak ona to robi Smile) , wobec 33 Francuzki.
Kolejną rywalką będzie doskonale nam znana Karolina Pliszkova ( nr 30), która dotychczas gra w AO na bardzo wysokim poziomie, gdyż potrafi przygotować wysoką formę na wielkie imprezy..
2459niedziela, 22, stycznia 2023 09:01
Zbyszek
Nocny maraton tenisa ( prawie 6 godzin) zakończył się podwójnym niepowodzeniem , bowiem najpierw Iga przegrała 4:6 i 4:6 z Eleną Rybakiną, a tuż po niej na kort wyszedł Hubert Hurkacz i także odpadł po pięciosetowej walce z Sebastianem Kordą 6;3, 3;6, 2;6, 6:1 i 7:6 ( 10:7). Dopiero po 8.00 mogę przystąpić do napisania komentarza.

Według mnie mecz Igi z Rybakiną to był przedwczesny finał, aczkolwiek Sabalenka gra jak do tej pory także bardzo dobrze. Pojedynek Świątek z Kazaszką stał na bardzo wysokim poziomie techniczno taktycznym, ale odbywał się pod dyktando Rybakiny. Rywalka Igi grała spokojniej, skuteczniej serwowała i potrafiła wygrywać piłki w decydujących momentach gemów. Polka ponownie ujawniła te słabości jakie pokazuje od początku tegorocznego AO ,a mianowicie nieco rachityczny pierwszy serwis i zbyt długie wychodzenie z dołka po kilku przegranych piłkach. Z rywalkami z niższej półki tych słabości nie potrafiły one wykorzystać,ale tak mocna zawodniczka z nich skorzystała.
Nie możemy udawać,że nie widzimy , iż Iga ma poważny problem z tym co potocznie nazywa się "powrotem do gry" po chwilach słabości , z odwróceniem niekorzystnego trendu, z adekwatną reakcją na zagrożenie.
Zbytnio nie psychologizując ,ale opierając się na opublikowanych wynikach badań kanadyjskich i amerykańskich naukowców w piśmie "Science" ( polska wersja to wydawany przez PAN "Świat nauki") można stwierdzić,że najważniejszym zadaniem jest wytwarzanie u homo sapiens odporności psychicznej.Taka konstatacja jest efektem stwierdzenia ,że organizm człowieka , łącznie z mózgiem jest efektem ewolucyjnie ukształtowanego , skomplikowanego układu biochemicznego i można go wytrenować tak samo jak ciało, bo podlega takim samym fizjologicznym prawidłowościom, w tym także zabójczemu działania stressu. Iga , ma ogromny talent, ale też wytrenowała , zwłaszcza kiedy jej trenerem był otwarty intelektualnie Sierzputowski - skrócenie czasu reakcji na zagranie rywalki. Światek wygrywa nie tylko umiejętnościami technicznymi, przygotowaniem fizycznym, ale tym co się nazywa antycypacją reaktywną , bo ona "wie" jak i gdzie zagra piłkę , jeszcze zanim ta do niej dotrze.Niestety jak widzimy w sytuacjach w których rywalka gra "dobrze" i zmusza Igę do popełnienia błędu ,z nieznanych do końca powodów ( pewno stresu) procesy podejmowania adekwatnych decyzji ulegają zakłóceniu i spowolnieniu. Dokładnie tak jak to widzieliśmy w dzisiejszym pojedynku, w którym Iga początkowo grała aktywnie ,a po kilku straconych punktach wycofała się z agresywnej gry , co jak na dłoni było widać zwłaszcza przy stanie 3:0 w drugim secie i tylko próbowała z głębi kortu żerować na błędach przeciwniczki ,a ponieważ Rybakina popełniała ich minimalną ilość to poniosła porażkę. Szkoda.

W meczu Huberta Hurkacza z Amerykaninem Sebastianem Kordą spotkali się tenisiści o diametralnie różnej charakterystyce gry , bowiem Polak potrafi dobrze bronić i nie lubi atakować,zaś Korda świetnie atakuje, będąc zawodnikiem słabszym w defensywie. Także styl gry obu jest odmienny, bo Hurkacz gra tenis wyrachowany ,a Korda spontaniczny. Przebieg pojedynku był całkowicie nieprzewidywalny i z klasycznego punktu pojmowania tenisa niezrozumiały. Z pierwszych czterech setów, w dwu z nich przygniatającą przewagę miał Polak,a w dwu Amerykanin, tak jak by do każdego z nich przystępowali całkowicie różni zawodnicy. Hurkacz wygrywał kiedy mocno w korcie "siedział" jego pierwszy serwis oraz kiedy potrafił skierować piłki na słabszy bekhend Amerykanina. Mówiąc wprost to Hurkacz ten pojedynek przegrał , bo nie potrafił utrzymać takiego poziomu gry , zwłaszcza skuteczności pierwszego serwisu, jaki zaprezentował w I secie.Amerykanin swą aktywną , ofensywną, efektowną grą tylko wykorzystywał błędy Polaka.Tylko ostatni piąty set był wyrównany, a decydującym momentem dla losów meczu był gem 11 , kiedy to przy serwisie Kordy Hurkacz prowadził 40:15, miał szansę na przełamanie i przegrał gema po kilkunastominutowej walce na przewagi. W tie breaku początkowo prowadził Korda 7:3,ale Hubert doprowadził do stanu 7:7 przy którym popełnił prosty błąd nie trafiając w pusty kort i przegrywając następne dwie piłki - dał wygraną Amerykaninowi. Przypadek Hurkacza jest kliniczny, bowiem rzadko spotykanym zjawiskiem w tenisie jest,aby zawodnik tak silnie predysponowany do gry otwartej i ofensywnej uparcie trwał przy obronie.
2458niedziela, 22, stycznia 2023 08:15
iocosus
Cholera, sobota bez alko, a w niedzielę mam porannego kaca. Smutno i zero ochoty na dalsze oglądanie tenisa. Ech, te emocje. Sad
2457niedziela, 22, stycznia 2023 06:34
iocosus
Z tt:
Hubert Błaszczyk
"Iga Świątek odpadła z #AusOpen. Bardzo dobry mecz i gameplan Rybakiny. Rozczarowanie może nie wynikiem, a tym jak ten mecz wyglądał. Dokładnie tego można było spodziewać się po zawodniczce z Kazachstanu. Drugi raz w tym sezonie Polka nie może znaleźć sposobu na agresywną rywalkę.
Ogromna dominacja Rybakiny w krótkich punktach (0-4). 41-28 w takich akcjach dla zwyciężczyni tego meczu. Jeśli wymiana wyszła poza cztery uderzenia, to częściej wygrywała Świątek. Mecz rozegrał się głównie w obszarze serwis/serwis+1 i return."

Nie jest ważne co Iga lub Tomasz Wiktorowski powiedzą publicznie w mediach po AO, istotne jakie wyciągną wnioski między sobą. Moim zdaniem o przegranej nie zdecydowała dyspozycja dnia, jakiś "dzień konia" Rybakiny, ona zagrała "swoje", na jej dobrym, wysokim poziomie, a Iga nie była w stanie się temu przeciwstawić. 
Na konferencji Iga wydawała się szczera i analityczna, nie funkcjonujący serwis, kłopoty z presją, złe nastawienie w meczu. Bardzo, bardzo ciekawe jak to się dalej potoczy, jaką receptę zaordynuje Wiktorowski, jak mentalnie z tą sytuacją poradzi sobie Iga? 
2456niedziela, 22, stycznia 2023 04:50
iocosus
"Body positive" górą! Wink Ostapenko - Gauf 7:5, 6:3.
2455niedziela, 22, stycznia 2023 04:33
iocosus
Niestety dosyć pewne i w pełni zasłużone zwycięstwo Rybakiny. Tu nie było niespodzianki. Jestem bardzo ciekaw jak teraz zareaguje Iga i jej sztab? W każdym razie o bezdyskusyjnej dominacji Igi w kobiecym tourze od dziś przestajemy mówić i dla nas i dla Igi to być może smutne, ale dla kobiecego tenisa to dobra wiadomość. 
Królowa może jeszcze nie została zdetronizowana, ale jej panowanie zostało dziś ewidentnie podważone, zatem w tym sezonie będziemy mieli "game of thrones"!?
2454sobota, 21, stycznia 2023 19:02
iocosus
Dlaczego tenis pań? Bo oglądanie Camili Giorgi dostarcza dużo lepszych wrażeń estetycznych niż któregokolwiek z panów! Wink 

Pozostawiając wrażenia estetyczne na konkursy piękności kwestia jest i prosta ale i przewrotna.
Piotr Sierzputowski gdy jeszcze prowadził Igę stwierdził że już samemu za Igą nie nadąża, do gierek treningowych potrzebują sparingpartnera, a przecież Sierzputowski to młody facet, zdrowy, który grze w tenisa poświecił kilka rozwojowych lat życia, ale na mierzenie się z dziewczynami z topu jest zwyczajnie za słaby. 
Druga strona medalu jest jednak taka, że tenis męski i żeński to dwie różne dyscypliny. ATP nie ma problemów finansowych, co innego WTA. Oglądalność meczów panów jest sporo większa niż pań. Teraz na AO też jest skandal że Igę z Rybakiną umieścili w dziennej sesji, a nie w ekskluzywnej wieczornej. Na prime time zasłużyli według Australijczyków Tsitsipas z Sinnerem a nie liderka rankingu, triumfatorka RG i US Open z zwyciężczynią Wimbledonu. Przecież wśród kobiet to może być mecz turnieju, a mimo to organizatorzy postawili na pojedynek Włocha z Grekiem, uznali że on przyciągnie większą widownię.
Gdyby hipotetycznie Iga grała z Barty by było odwrotnie, Kangury by oszalały z podniecenia i ekscytacji, tak jak my obecnie zachłystując się Igą, ale prawda jest taka, że tenis panów jest na dużo wyższym poziomie i przyciąga dużo większą uwagę. 

Zatem, ze mnie jest i "kibic sukcesu" i trochę we mnie przewrotności, że czasem z palety  eurosportu na playerze wybiorę mecz pań a nie panów. Wawrinkę uwielbiałem oglądać, miał epickie mecze na szlemach, zarzucano mu "misiowaty wygląd" ale w zestawieniu z Ostapenko to on jest super fit. Reprezentantka Łotwy kojarzy mi się z Sammo Hungiem korpulentnym kumplem Jackie Chana z filmów kung fu, mimo zbędnych kilogramów oboje zadziwiają sprawnością fizyczną. Różnica jest taka, że Sammo sprawiał sympatyczne wrażenie a Jelena wręcz przeciwnie, tyle tylko że jej gra zdumiewa. 
Jutro po "polskich" meczach z chęcią odtworzę sobie spotkanie Ostapenko - Gauff. W męskim tenisie pojedynek przedstawiciela body positive z reprezentantem fitnessu byłby raczej niemożliwy na poziomie wielkoszlemowym.
2453sobota, 21, stycznia 2023 14:20
Zbyszek
Magdalena Linette sprawiła kolejną wielką niespodziankę pokonując Jekaterinę Aleksandrovą w setach 6:3 i 6:4. Magda od pierwszych piłek poszukiwała sposobu na sprawienie kłopotów wyżej notowanej rywalce i znalazła w postaci szerokokątowo bitego serwisu i grania piłek przez środek kortu.Aż dziw brał z jaką łatwością Magda zdobywała punkty po piłkach , które rywalka umieszczała w siatce. Trochę strachu przeżyliśmy , kiedy to przy stanie 5;1 w II secie przeciwniczka zdobyła kolejno 3 gemy . W kolejnej rundzie na Magdę czeka Francuzka Caroline Garcia ( 29 lat nr 4).

Niestety Andy Murray przegrał po zaciętej czterosetowej walce z Hiszpanem Roberto Bautista Agutem.
2452piątek, 20, stycznia 2023 13:41
Zbyszek
Hubert Hurkacz pokonał po ciężkim boju w III rundzie AO Denisa Shapovalova 7;6(7;3), 6:4, 1;6, 4; 6 i 6:3. Obaj tenisiści przesadnie nie uwielbiają atakowania i zdecydowanie wolą trzymać się defensywy grając na przetrzymanie przeciwnika.W przypadku Hurkacza taka postawa wydaje się być nieco frywolna, bowiem posiada on wszelkie warunki i wszelkie walory, aby napierać i nacierać ,ale widocznie widok z końcowej linii całego kortu daje mu poczucie komfortu i stabilności.
W dzisiejszym spotkaniu od pierwszej piłki obaj ugruntowanym swoim zwyczajem weszli w tryb ostrożnościowy i wygrywali to co mieli wygrać oraz przegrywali to czego nie chcieli. I tak było do wyniku 6:6 w I secie oraz do stanu 3:3 w tie breaku, kiedy to jako pierwszy z reaktywnością zerwał Shapovalov ruszając z kopyta do boju. Na ten defekt tylko czatował Hubert , który go za te zakusy 4 razy skarcił.
W secie drugim wystarczyło jedno przełamanie rywala ,aby Hurkacz spokojnie i dostojnie zaliczył go na swoje konto.
Niestety w III secie Polak z przyczyn bliżej nieznanych cofnął się za daleko za linię końcową i pomimo ,że seryjnie tracił punkty za cholerę w kort wejść nie raczył.
Ten stan stuporu ,a może drzemki nasz tenisista usiłował dość nieudolnie przełamać w IV secie ,ale sam został raz przełamany i tym razem to on oddał seta rywalowi.
Wydawało się,że płynący na fali Shapovalov w V secie dokończy dzieła zniszczenia Hurkacza,ale to nasz zawodnik zaczął dyskontować w grze większą dojrzałość, większe opanowanie i większą wytrzymałość. Wreszcie też znowu zagościł w korcie jego pierwszy serwis , którego siła i szybkość ( nawet do 228 km. godz) okazały się dewastujące dla rywala.
W kolejnej rundzie na Hurkacza czeka ,albo dobrze znany i rozpoznany Daniłł Miedwiediew ( nr 7) ,albo wschodząca gwiazda tenisa amerykańskiego Sebastian Korda ( 22 lata, nr 29).

Warto zaznaczyć,że Hubert Hurkacz dostąpił zaszczytu wejścia do Zarządu Komisji Zawodniczej ITF , a więc Federacji zrzeszającej ATP i WTA. To wyraz poważania za postawę fair play oraz zaufania zawodowych tenisistów, tym bardziej,że nikt nie był przeciw. Komisją przed 3 laty niejako zawładnął Novak Djokovicz doprowadzając do dymisji Szefa ITF oraz odsuwając od sterów Komisji tych ,którzy zbyt mocno identyfikowali się z interesem władz ITF ,a nie zawodników ( nazwisk nie wymienię).

PS. Sebastian Korda pokonał Miedwiediewa po bardzo widowiskowym pojedynku w 3 setach ,w tym dwóch po tie breaku.
yvComment v.2.01.1