A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (1810)
1810niedziela, 08, grudnia 2019 10:01
Zbyszek
Nareszcie można było obejrzeć mocną gale bokserską o normalnej porze..Najważniejszym wydarzeniem wieczoru w Arabii Saudyjskiej, wedle rozszalałej reklamy i skutecznego marketingu miała być rewanżowa walka w wadze ciężkiej o pasy mistrzowskie Federacji WBA, IBF i WBO oraz o pas magazynu "The ring". pomiędzy Meksykaninem Andy Ruizem jr oraz Anglikiem Anthonym Joshuą.
Skala zainteresowania medialnego pokazała,że współczesny sport jest przede wszystkim wydarzeniem biznesowym kreowanym przez telewizje i PR. I takie podejście do sportu ma swoje wymierne przełożenie na pieniądze.Bo oto marnego boksera bez wyników , wolnego, prymitywnego jakim był jest Ruiz wykreowano na jakiegoś giganta ringu tylko dlatego,że wygrał z przereklamowanym Joshuą. A przypomnijmy,że 1 czerwca w Nowym Jorku w MSG to Anglik przegrał przez całkowite zlekceważenie Meksykanina. Joshua do poprzedniej walki, po wpadce dopingowej Jarrella Millera, miał do wyboru 3 bokserów : Ortiza, Huntera i Kownackiego. Jego promotor Hearn zdecydował się na innego, w jego oczach najsłabszego,bo wolnego jak żółw Ruiza. W III rundzie Joshua w MSG posłał Ruiza na deski i będąc przekonanym,że tamten ledwo zipie ruszył,aby go dobić. A Ruiz padł nie tyle po ciosie ile dlatego,że źle stał na nogach. I trafił w odpowiedzi bardzo mocno lewym sierpem w okolice skroni rozpędzonego Anglika. Po tym ciosie dalsza walka to była agonia. Oczywiście była to sensacja,ale robienie z Ruiza wielkiego boksera to celowy zabieg PR, zresztą bardzo udany. Czując dobry interes na organizację walki zdecydowali się szejkowie z Arabii Saudyjskiej. W kilka tygodni wybudowali stadion na 17 tys, widzów, który po pokazowym meczu Federera z Nadalem zostanie rozebrany oraz przeznaczyli na gaże 150 mln USD , z których Joshua dostanie 85 mln,a Ruiz 13 mln.
Jako się rzekło wczoraj do pojedynku stanęli : posiadacz pasów Andy Ruiz jr, lat 30, wzrost 188 cm, waga 128,5 kg , walk 34, wygrane 33 z tego 22 TKO, jedna porażka z Josephem Parkerem o pas WBO w grudniu 2016 roku oraz Anthony Joshua lat 30, wzrost 198 cm, waga 107, 5 kg. walk 23, z tego 22 TKO, jedna porażka z Ruizem. Anthony Joshua to mistrz olimpijski z Londynu z 2012 roku. Pas IBF zdobył w kwietniu 2016 pokonując Charlesa Martina, po pas WBA sięgnął w kwietniu 2017 roku wygrywając z Władymyrem Kliczko, zaś pas WBO odebrał Parkerowi w marcu 2018 roku. Wśród rywali Ruiza poza Parkerem i Joshuą próżno szukać jakiś znaczących nazwisk, natomiast wśród przeciwników Anglika było i to wiele.,Nadto Ruiz . nie po raz pierwszy zresztą zademonstrował lekceważący stosunek do wymogów profesjonalizmu . Po wygranej z Joshuą nie trenował, za to jadł, pił i popuszczał pasa i tak spasł się do prawie 130 kg wagi.. Jego te tytuły interesowały umiarkowanie, on dostał 13 mln co jego i jego rodzinę ustawi na całe życie.
Napisałem tyle o otoczce pojedynku , gdyż o nim samym nie ma co pisać.Przewaga Josuy w każdym elemencie była gigantyczna , a szczególnie w szybkości, technice i taktyce.Joshua z lekkością motyla tańczył w ringu i całkowicie bezkarnie obijał Riuza lewym prostym , dokładając od czasu do czasu prawy prosty i bezpośredni lewy sierpowy. Ruiz natomiast ociężale spacerował po ringu i nawet nie próbował pogonić za będącym poza jego zasięgiem Anglikiem . Tylko w VIII rundzie Joshua stracił płynność, skrócił lewą rękę i dopuścił Ruiza w jego dystans , przez co dostał kilka ciosów na głowę i tę jedyną rundę przegrał.Przy czym i Joshua już od paru walk nie zachwyca. Brakuje mu takiej radości z boksu jaką miał do walki z Kliczką, brakuje mu dynamiki i obawia się podjąć ryzyka. Jego walki stracili na emocjonalnej atrakcyjności i stały się żerem dla koneserów.
Podczas tej gali z dobrej strony w walce z bardzo mocnym Anglikiem Dilianem Whytem pokazał się Mariusz Wach. Skazany na pożarcie Polak nie tylko przetrwał 10 rund,ale wygrał 3.A Whyte na 37 pojedynków przegrał tylko 1 z Joshuą, a do bezpodstawnego oskarżenia o doping był na 1 miejscu w rankingach wszystkich Federacji.Dla mnie była to 3 najlepsza walka w karierze Wacha, po wygranych z wysoko notowanymi Walkerem i Teperem. A po ostanie walce z Okolem przegranej przez TKO wydawało się,że czas Wacha się skończył.
W Arabii Saudyjskie na gali zaprezentował się jeszcze Hrgovicz w walce z Molina oraz Powietkin w pojedynku z Hunterem.Młody Chorwat uważany przez wielu za objawienie wagi ciężkiej zaprezentował się z jak najgorszej strony. Powinien zostać najpóźniej w II rundzie zdyskwalifikowany za bicie nasadą, uderzanie podczas klinczu barkiem, bicie poniżej pasa i przede wszystkim za uderzania w tył głowy , nawet po komendzie stop.Zresztą decydujący cios zadany został również w tył głowy, a po walce bezczelny Hrgovicz powiedział,że uderzył go tak, bo Molina się odwrócił.
W następnym pojedynku Powietkina z Hunterem "Rosyjski rycerz" po raz kolejny pokazał co to jest ringowe fair play. Nawet kiedy w trakcie wymian Hunter odwracał się "Sasza" wstrzymywał uderzenie. Jak raz trafił poniżej pasa to wylewnie przepraszał. Sam pojedynek zakończony sprawiedliwym remisem nie stał na wysokim poziomie, Po Powietkinie widać już ciężar lat i dużą ilość przyjętych mocnych ciosów w walkach z silnymi rywalami, zaś Hunter poza szybkością nie pokazał jakiś poważnych pięściarskich walorów, a raczej chaos .
Teraz Powietkin i Hunter muszą stoczyć rewanżowy pojedynek, bo jeden z nich ma być pretendentem do tytułu WBA. Zaś Riuz będzie domagał się 3 walki z Joshuą i będzie obiecywał,że tym razem zacznie trenować, a nie balować.
1809niedziela, 24, listopada 2019 09:39
Zbyszek
I znowu boks z najwyższego piętra.
O 6 rano pojedynek o pas mistrza świata wagi ciężkiej Federacji WBC rozpoczęli posiadacz pasa Ameryaknin Deontay Wilder l.34, wzrost 201 cm , waga 99,6 kg , walk 42 z tego tylko 1 remis , 40 wygranych przed czasem oraz Kubańczyk Luis Ortiz l.40, wzrost 193 cm, waga 107,3 kg,walk 32, 1 porażka ( z Wilderem w marcu 2018 r.) , w tym 26 przed KO i TKO. Wilderem został zawodowym bokserem od 2008 roku, a tytuł zdobył w marcu 2015 roku pokonując po 12 rundach na punkty Kanadyjczyka Stiverna walcząc od końca I rundy ze złamaną kością łokciową prawej ręki.Kubańczyk przeszedł na zawodowstwo po długiej karierze amatorskiej w 2010 roku. Jego kariera był hamowana dwoma wpadkami dopingowymi. Moim zdaniem Ortiz jest od wielu lat 2 ciężkim, lepszym od Wildera technicznie,ale wolniejszym i popełniającym błędy.
W dzisiejszej walce do 7 rundy na punkty prowadził Ortiz, pewno 59:55. . Każda runda miała podobny przebieg : Wilder zadawał lewe proste dystansujące i powstrzymujące, wsparte sporadycznie prawym prostym, zaś "King Kong" potrafił skrócić dystans i zadawał ciosy kombinacjami, kończonymi prawym lub lewym sierpowym na głowę.Jego firmowa akcja polegała na tym,że schodził w prawo , zadawał podwójny prawy prosty ( Ortiz walczy z odwrotnej pozycji) , prawy sierpowy, następnie obniżał pozycję i wyprowadzał silny lewy sierpowy na głowę Wildera. Ortiz prowadził też w rundzie siódmej. Lecz największą siłą Amerykanina jest jego nieprawdopodobna inteligencja ringowa i niebywale szybkie i precyzyjne uderzenie prawą ręką , prostym, sierpem lub hakiem. Pod względem inteligencji w ringu mógłby się z nim równać w ciężkiej tylko Wasilij Kliczko , dziś mer Kijowa. Pod sam koniec 7 rundy Ortiz zastosował swój firmowy manewr,ale w momencie wyprowadzania lewego prostego na moment prawa ręka nie zasłoniła szczęki i akurat w tym ułamku sekundy rękawica Wildera spadła jak grom na Ortiza. Wstał,ale walki kontynuować nie był wstanie. Gaże gwarantowane : Wilder 23 mln USD, Ortiz 8,5 mln USD.
Natomiast coraz ciekawiej robi się wokół naszego ciężkiego Adama Kownackiego. Wilder, który ma kontrakt z TV Fox ma zaplanowaną następną walkę z Furym pod koniec lutego 2020 roku,ale Fury kluczy i pewno do walki nie przystąpi, bo wie,że pierwszą walkę przegrał, mimo,że Wilder trenował do niej tylko 3 tygodnie,a nie 4 miesiące. Ja po tamtym pojedynku na gorąco , pewno kierując się sympatia dla słabszego,że nie pękł,również napisałem,że wyszedł remis,ale po powtórnym jej obejrzeniu stwierdziłem,że po pierwsze Fury po nokdaunie w 12 rundzie powinien być wyliczony, gdyż nie podjął walki po 10 sekundach, lecz dopiero po 23 , a po drugie w starciach był remis po 6 rund dla obu,a więc wynik punktowy to 114:112 dla Wildera.Powiada się,że gdyby Fury stchórzył to rywalem Wildera mógłby być Kownacki. Z kolei Federacja WBA poszukuje kandydata do walki o pas Regular , który posiada Manuel Charr. Kownacki jest najwyżej notowanym dostępnym kandydatem, gdyż taki np. Joshua z Charrem bić się nie chce. Zaś 7 grudnia odbędzie się pojedynek o pasy pomiędzy Andy Ruizem jr a Joshuą. Kto by nie wygrał rewanżu to ,musiałby zmierzyć się z obowiązkowym pretendentem Kubratem Pulewem, o pas IBF, a żaden z nich nie ma takich zamiarów i wolą się zrzec pasa. Gdyby do tego doszło to Federacja IBF zamierza jako przeciwnika dla Pulewa wyznaczyć Kownackiego. Tak czy inaczej raczej w 2020 roku Kownacki pewnikiem o pas zawalczy.
A u nas wczoraj ciekawa gala w Radomiu zorganizowana przez Mateusza Borka. Bardzo mi się podoba to co on robi dla boksu, gdyż stawia na sport i szanowanie widza,a nie na udawactwo i oszukiwanie publiki.
Zaś w Liverpoolu bity faworyt Calum Smith męczył się z Johnem Ryderem w walce o pas Federacji WBA wagi super średniej. Pojedynek był wyrównany, zacięty,ale poziom taki sobie. Sędziowie punktowali jednogłośnie, gdyż Smith te 8 rund nieznacznie wygrał.
1808niedziela, 03, listopada 2019 16:52
Zbyszek
Dzisiaj po 6 rano zakończyła się walka o mistrzostwo świata Federacji WBO w wadze półciężkiej pomiędzy posiadaczem pasa Rosjaninem Sergiejem Kowalowem,a Saulem "Canelo" Alvarezem z Meksyku mistrzem Federacji WBA, WBC i IBF w wadze superśedniej.Walka odbyła się w Las Vegas w pełni wypełnionej hali "T-Mobile" ,a zorganizowana została przez wchodzącą przebojem na rynek bokserski platformę cyfrową DAZN. "Canelo" zgodził się na zejście do wagi półciężkiej na Kowalowa za kwotę 35 mln USD ( Kowalow dostał 3 mln USD).
Kowalow to bardzo dobry bokser, który co prawda ma już 36 lat,ale na 38 walk wygrał 34, 3 razy przegrał i zanotował 1 remis. Przegrał 2 razy z Andre Wardem i raz Eleiderem Alvarezem z Kolumbii. Tytuł WB0 zdobył po raz pierwszy w 2013 roku pokonując Nathana Cleverlyego,a w rok później zunifikował 4 tytuły pokonując legendarnego Bernarda Hopkinsa. Jest to silny,ale walczący dość prymitywnie bokser i z uwagi na zbytnie przywiązanie do napojów wyskokowych miewa problemy kondycyjne. W walce z "Canelo" zademonstrował boks jak za swych najlepszych lat. Dobry, mierzony, dystansujący lewy prosty i kombinacje : podwójny lewy prosty, prawy prosty i lewy prosty lub sierpowy.
'Canelo" ma 29 lat, walk 55, z tego tylko 1 porażka w 2013 roku z fenomenalnym Floydem Mayweatherem jr oraz 2 remisy , wieku 19 lat z mistrzem IBF Vazquezem i z Gołowkinem . Zaczął karierę zawodową w wieku 15 lat,a pierwszy tytuł zdobył w wieku 21 lat pokonując idola Brytyjczyków "Rickiego" Hattona. Był mistrzem świata w kategoriach superpółśredniej, średniej i superśredniej.
Ja lubię boks "Canelo" , gdyż jest on wybitnie techniczny,a do tego zbalansowany. "Canelo" jest wyśmienity zarówno w ataku , jak i obronie. Jest jednym z niewielu bokserów , którzy w bardzo dobrym stopniu opanowali kilka technik obronnych.
Walka pomiędzy nimi nie była zbyt emocjonująca. W pierwszych 4 rundach Kowalow zadał więcej ciosów, gdyż "Canelo" ograniczał się do obrony sztywną i szczelną podwójną gardą. Tylko od czasu do czasu wyprowadzał lewe haki na dolne partie ciała Rosjanina. W 6 i 7 rundzie Meksykanin przyśpieszył, trafił celnie kilka razy na korpus rywala i rundy te wygrał. W 8 rundzie Kowalow nabrał animuszu i ruszył do ostrego ataku, zadał więcej ciosów,ale krzywdy one rywalowi nie uczyniły.Ale był to "łabędzi śpiew" Rosjanina. Począwszy od 9 rundy zaczął tracić kontrolę nad przestrzenią ringu, lewym prostym przestał dystansować i przygotowywać ciosy z prawej i "Canelo" coraz częściej wchodził w swój dystans i atakował nie tylko korpus,ale i głowę Rosjanina. W połowie 11 rundy "Canelo" zepchnął Kowalowa do lin i najpierw silnym lewym hakiem na głowę , a chwilę potem prawym sierpowym posłał go na dechy. Sędzia nawet nie liczył i od razu przerwał walkę. K.O.
1807piątek, 25, października 2019 23:34
kibic60
@ Handball

" W swoim ostatnim meczu towarzyskiego turnieju w Argentynie Polska przegrała z Rosją 19:30"

To mniej więcej tak, jakby siatkarze przegrali 0:3 do 8, 12, 16

Biało-Czerwoni kończą turniej Torneo Cuatro Naciones bez zwycięstwa.
Jesteśmy w czarnej dupie Sad
1806środa, 16, października 2019 12:34
Zgred
@kibic60

..."O złoto IO 2020 jestem spokojny Smile"

To ciekawe...Very Happy bo w Brazylii podobny - kibic62 i w Ameryce - kibic63 mówią to samo (!) Zatem, ktoś się bardzo pomyli...
1805środa, 16, października 2019 05:46
kibic60
@ Zgred

"Jakby nie podejść do tego turnieju, to jednak (!) przegraliśmy i z USA i z Brazylią - czyli w prostej linii....

z zespołami, które nie uczestniczyły w mistrzostwach Europy, tylko w spokoju przygotowywały sie do PŚ !

Ilość spotkań rozegranych w ciągu miesiąca niewyobrażalna dla innych gier zespołowych. Czapki z głów !
Dla mnie mamy reprezentację ze snu, jakiej nie mieliśmy w historii.
O złoto IO 2020 jestem spokojny Smile
1804wtorek, 15, października 2019 20:34
Zgred
Puchar Świata 2019 siatkówka

Srebrny medal i kilkaset tysięcy mamony...mało wymierne.
Bardzo dużo wiedzą, relacjami i wreszcie - błędami.
Jakby nie podejść do tego turnieju, to jednak (!) przegraliśmy i z USA i z Brazylią - czyli w prostej linii z naszymi konkurentami do olimpijskiego złota. Może lekcja - a może nie...są lepsi od wyciągania wniosków.

Bardzo dobry sezon, wymierny medalami, znajomością jedynki, pewną konsekwencją wyborów. Przygotowywania Leona ( którego Drzyzga) jeszcze nie - nie potrafił !!! postawić na piłkach, których potrzebuje. Od pana na rozegraniu trzeba wymagać jednak - pewną umiejętność wiarygodnego rozumienia kto jaką piłkę potrzebuje.
Ta umiejętność stanowi o tym, czy w rzeczywistości ktoś, kto rzuca piłki pod atak - jest faktycznie liderem, czy nie jest...
W moim przekonaniu - nie jest (!)
Grając drugimi zestawieniami pokazaliśmy świetne zaplecze...
Siłę i "to coś, co przyjdzie"...I dobrze!

Za dziewięć miesięcy trzeba wejść na wyżyny (!) Pewnie - wejdą (!)

Panie Zbigniewie - proszę mi wybaczyć, ale kończę z reprezentowaniem tej strony w mojej dyscyplinie, ponieważ pisanie dla pisania nie jest moim życiowym wyzwaniem (!), z całą odpowiedzialnością przekazuję w Pana ręce - opowiadanie o sensie sportowych zdarzeń, tych realnych lub tych mniej realnych ( niestety).
Proszę mi wierzyć, (wiedz panie Senator, Gawin), że chciałem pokazać koloryt innego sportu - niż piłka nożna.

Ja kończę pieprzenie o szopenie Wink bawcie się dalej, za stary jestem...sami "depczecie" tą stronę zaniechaniem...i OK !
1803środa, 02, października 2019 19:04
Zgred
PŚ siatkarzy 2019

Mecz nr1. Polska - Tunezja 3:0 (25:16, 25:23, 25:12)

Skład: Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Bartosz Kwolek, Bartłomiej Lemański, Rafał Szymura, Norbert Huber, Jakub Popiwczak (libero). Grali także: Marcin Janusz, Tomasz Fornal, Michał Szalacha, Piotr Łukasik.



Mecz nr 2. Polska - Japonia 3:1 (25:23, 25:17, 19:25, 25:17)

Sklad: Grzegorz Łomacz, Bartosz Kurek, Bartosz Kwolek, Piotr Łukasik, Bartłomiej Lemański, Norbert Huber, Jakub Popiwczak (L) - Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Rafał Szymura, Jakub Kochanowski, Tomasz Fornal.

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256227983

Trzeba odnotować fakt powrotu do zespołu po niemalże 365 dniach Bartosza Kurka(!). Wygląda na to, że po kontuzji nie ma śladu, widać natomiast duże chęci powrotu do dawnej wielkiej formy. Jest dynamika w ruchach, w ataku. Jeszcze nie zawsze na odpowiednim pułapie uderzania piłki, czy wyboru kierunków...Ale w polu zagrywki (kilka asów) i w bloku ( parę bloków) czucie piłki widać.
Powrót po roku - udany.


Mecz nr. 3 USA - Polska 3:1 (25:19, 25:20, 24:26, 27:25)

Skład : Mateusz Bieniek, Fabian Drzyzga, Wilfredo Leon, Aleksander Śliwka, Karol Kłos, Maciej Muzaj, Paweł Zatorski (libero), Damian Wojtaszek (libero) oraz Marcin Komenda, Bartosz Kurek, Bartosz Kwolek, Łukasz Kaczmarek, Artur Szalpuk, Jakub Kochanowski.

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256228400

Amerykanie grają w swoich najlepszych ustawieniach, jedynie bez kontuzjowanego Sandera. Mecz z gatunku "siła razy ramię"...w którym zespół USA był bardziej konkretny. Strzały z obu skrzydeł i ze środka, z niesamowitym tego dnia Andersonem, który kończył wszystko, wtórował mu Russel i Holt na środku. W odróżnieniu od naszego zespołu Amerykanie grali bardzo mocnymi, kierunkowymi zagrywkami, głównie w Leona. W pierwszych dwóch setach przyjęcie nie było tak dobre, aby Drzyzga mógł ogrywać wszystkie strefy ataku, graliśmy głównie do skrzydeł pod podwójne, potrójne bloki...Blok - obrona Amerykanów funkcjonowała bardzo dobrze, dając im udane kontry. Przełamanie na 2-1, plus zmiany ( wszedł do gry Kurek) dało nam możliwość rywalizacji o tie break, gra się wyrównała, a o uzysku punktowym decydowały szczegóły. Jednak tymi szczegółami przegraliśmy set czwarty i cały mecz. Bardzo dobry mecz Leona, ( na tyle, na ile teraz może) Kurka, słabszy środek, który zawsze zależy od dobrych odbiorów. Wygrał zespół lepszy, bardziej wszechstronny z dużo lepiej rozłożonymi akcentami ataków. Mecz dobry, choć przegrany.


Mecz nr: 4 Polska - Argentyna 3:1 (27:29, 25:17, 25:18, 26:24)

Skład : Mateusz Bieniek, Fabian Drzyzga, Bartosz Kwolek, Jakub Kochanowski, Artur Szalpuk, Maciej Muzaj, Paweł Zatorski (libero) oraz Wilfredo Leon, Marcin Komenda, Bartosz Kurek, Łukasz Kaczmarek.

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256228525

Potyczka z młodą reprezentacją Argentyny - ciekawa i też zastanawiająca. Rozpisujemy sens jakoby mamy dwie równorzędne reprezentacje...Otóż ( na tym poziomie szukania formy, obecnie) - nie mamy(!). Zagubiony cały czas Szalpuk, nie lepszy Śliwka czy Muzaj, który nie spełnia wymogów pierwszego składu - niestety.
Szukamy zatem pewnych punktów oparcia w grze z "małolatami" z Argentyny. Leon, Kurek i...Kwolek. Szkoda, że temu ostatniemu Bozia nie dała 10cm więcej wzrostu...byłby siatkarzem kompletnym. A i tak wydaje się w następnej perspektywie następcą Michała Kubiaka.
Mecz wygrany za trzy punkty jest wartością, karuzela kręci się dalej...


Mecz nr : 5 Włochy - Polska 0:3 (18:25, 18:25, 22:25)

Skład : Marcin Komenda, Bartosz Kurek, Wilfredo Leon, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Karol Kłos, Paweł Zatorski (libero). Grali także: Maciej Muzaj, Artur Szalpuk, Fabian Drzyzga.

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256228612

W niedzielę Biało-Czerwoni zmierzyli się z Włochami. Rywal jak zwykle był niebezpieczny, jednak podczas tego Pucharu Świata grając bez swoich liderów spisywał się nieco poniżej oczekiwań, przegrywając dwa ostatnie mecze. Z Polakami przegrali także trzeci...Heynen dokonał kilku zmian, zagrali Komenda, Śliwka oraz Kochanowski i zagrali dobrze. Bardzo dobrze rozrzucał grę Komenda, dzieląc wszystkie strefy ataku. Przyspieszał skrzydła, ogrywał środek. Oczywiście Włosi nie zagrywali tak trudnych zagrywek jak Amerykanie, ale z całą pewnością trzeba podkreślić mądrą i ciekawą grę naszego młodego rozgrywającego. To dobre też dla Drzyzgi, który siedząc w dresie...mógł dostrzec, że nie jest w tej drużynie - jedyny. Pewny w ataku Leon, łapiący pewność Kurek, dobrze grający Śliwka, przy udziale środkowych Kochanowskiego ( wreszcie lepszy mecz) oraz Kłosa - nie dali pograć Włochom zwyciężając bardzo pewnie.
W rozgrywkach następuje przerwa do 09.10.2019r podczas której na drugi etap rozgrywek kadra przenosi się do Hiroszimy, gdzie zmierzy się z reprezentacjami Brazylii, Egiptu, Rosji, Iranu, Kanady i Australii.


Mecz nr : 6 Polska - Rosja 3 : 1 3:1 (25:27, 25:21, 25:18, 25:22)

Skład: Fabian Drzyzga, Bartosz Kurek, Wilfredo Leon, Jakub Kochanowski, Bartosz Kwolek, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (L) - Maciej Muzaj, Marcin Komenda, Michał Kubiak, Aleksander Śliwka, Karol Kłos, Artur Szalpuk, Damian Wojtaszek (L).

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256228987

Po trzech dniach przerwy Polacy zmierzyli się z reprezentacją Rosji. Mecze tych drużyn zawsze są dodatkowym smaczkiem biorąc pod uwagę aspekt sportowej historii w potyczkach obu zespołów siatkarskich. Rosja w PŚ nie gra pierwszym składem, który ME zagrał poniżej swoich możliwości, pokazuje natomiast bardzo ciekawe młode siatkarskie zaplecze. Mecz pod naszą zdecydowaną kontrolą, choć moim zdaniem trener Heynen w pierwszym, przegranym przez Polaków secie, przy stanie 22:18 popełnił błąd wprowadzając na podwójnej zmianie Komendę z Muzajem...Nie rozgrzany Muzaj się pogubił nie kończąc piłki na 23:18, a Rosjanie złapali kilka świetnych zagrywek doprowadzając do gry na przewagi, w której okazali się lepsi. Kolejne trzy sety to bardzo dobra gra Polaków z grającym pierwsze skrzypce Leonem i Śliwką, który zmienił zmęczonego Kurka. Także zmiana Kochanowskiego na Kłosa na środku dała dużo pozytywu, pan Ireneusz Kłos przeżywa drugą młodość i moim zdaniem powinien wychodzić w pierwszym zestawieniu. Pewne zwycięstwo z grającą bardzo ambitnie młodą reprezentacją Rosji której nie brakuje techniki i chęci, natomiast brakuje doświadczenia. Tą porażką stracili szanse na medalowe miejsce PŚ 2019.


Mecz nr : 7 Polska - Egipt 3:0 (25:19, 25:18, 25:16)

Skład : Marcin Komenda, Artur Szalpuk, Norbert Huber, Łukasz Kaczmarek, Michał Kubiak, Karol Kłos, Damian Wojtaszek (libero) oraz Maciej Muzaj, Aleksander Śliwka.

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256229174

Mecz z kategorii " musi się odbyć", nie wart komentarza.

Tego dnia oczy wszystkich komentatorów skierowane były na mecz USA - Brazylia. Mecz z gatunku "wszystko na maxa"...z obu stron. Siatkówka sięgająca najwyższych poziomów we wszystkich elementach gry. Ciosy z zagrywek, ataków ze wszystkich możliwych stref, w dowolnych kombinacjach. Szybkość rozegrania, obrony pod kontry, cios za cios...Wyrównana walka w pierwszych dwóch setach po jednym punkcie do wysokości 20 oczek. Końcówki wygrywali Brazylijczycy dokładnością, redukując błędy. W partii trzeciej Amerykanie gaśli fizycznie, Anderson (!) nie skończył żadnego ataku...z zespołu zeszło powietrze oddając cały mecz Brazylijczykom bez uzysku nawet jednego seta.


Mecz nr : 8 Polska - Australia 3 : 0 (25:18, 25:20, 25:9)

Skład : Bartosz Kurek, Marcin Komenda, Artur Szalpuk, Jakub Kochanowski, Michał Kubiak, Karol Kłos, Paweł Zatorski (libero)oraz Aleksander Śliwka.

Za komentarz do tego meczu niech posłuży wynik trzeciego seta...
25 : 9 (!)


Mecz nr : 9 Polska - Brazylia 2:3 (25:19, 23:25, 19:25, 25:16, 11:15)

Skład : Maciej Muzaj, Wilfredo Leon, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Karol Kłos, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Marcin Komenda, Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Artur Szalpuk

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256229649

Mecz na szczycie, ostatnich mistrzów i vice mistrzów świata, przedostatnich, tak samo...Mecz walki technicznej połączonej z techniką na miarę tych tytułów. Mecz na siłę liderów i na rozegrania, które wygrywają "urywanie" bloków z jednej i z drugiej strony. Mecz na impulsy psychiczne, na bloki (wracające) i na wybloki pod kontry.
Mecz! Prawdziwy - prawdami w finale na małe półprawdy błędów...
Za dużo - w rozdaniu decydującym naszych błędów, zbyt mało naszych rywali.
Jednak (!) nie tylko błędy, nawet te minimalne - dały zwycięstwo Brazylijczykom. Istnieje sens kierowania/kreowania gry rękoma kolesia od rozegrania. To, w istocie cała "pula do zdobycia" w meczu. Nie chcę przywoływać śmiałych ludzi na tej specyficznej pozycji w hierarchii światowej, do których niejednokrotnie należało "pociągnięcie" zwycięstwa swoich drużyn. Ale od mistrza świata (pana Drzyzgi) wymagać jednak trzeba...
Z analiz meczowych wynika, że rozdawał po równo piłki do ataku między Leonem, a Muzajem ( po 17 -cie punktów z ataków)...Albo ja już nie znam się na niczym (?) albo...trzeba w grze znaleźć lidera(!).
Rezende dał wiele piłek na 27 punktów Alanowi, a to znaczy, że podpiął swojego atakującego pod kończenie i znalazł lidera Wink Leon / Muzaj - gdybym miał wskazać lepszego - nie miałbym wątpliwości...Gra Drzyzgi w ważnych fragmentach meczu ...co najmniej zastanawiała. Jakieś wymysły do nikogo, przepięte krótkie...piłki nie w tempo. Na taką reprezentacje kluczowe, złe i niewytłumaczalne. Błędy, które grając z Brazylią na równo przesądzają o wyniku i te miny (?) zadowolone, głupie, raczej głupawe.
Nie potrafię zrozumieć kiedy będąc lepszymi w kilku segmentach grania (blok, zagrywka) nie potrafiliśmy "zdusić" Brazylijczyków. W całym meczu punktowo wygraliśmy 103 do 100...Kłos na środku ( 5 blok/ 3 asy/ 6 atak w sumie 14 punktów)...i kiedy w kontr akcjach błędami technicznymi oddaje się punkty za frajer - nie można wygrać.
I jeszcze jedno -kiedy gramy piłki wyciągnięte z obron, ratunkowe szukamy jakiś plasów, lekkiego przebijania za siatkę, a rywal Wink napierdala z każdej piłki, nawet bronionej z asekuracji czy wystawianej na czwarte metry - strzela siłą obijając nasz blok. Oni mają odwagę, a my nie...błąd(!)

Wielka szkoda, że wygrywając takie akcje :

http://www.sport.pl/siatkowka/7,64948,25302009,polacy-przeprowadzili-akcje-turnieju-polaczenie-pilki-noznej.html

zeszliśmy z parkietu pokonani...



Mecz nr : 10 Polska - Kanada 3 : 0 (25:23, 26:24, 25:20)

Skład : Maciej Muzaj, Marcin Komenda, Wilfredo Leon, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Karol Kłos, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Artur Szalpuk, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256229742

Wygrana nie bez problemów. Trudno po takim meczu jak z Brazylią wstać i zebrać się do gry z czystą głową. Wszyscy bez błysku, ociężale, nawet Leon. Heynen przywoływał "do pionu", wygrał mecz możliwościami naszej ławki rezerwowej. Po zmianach Szalpuk i Śliwka wnieśli trochę potrzebnej świeżości, zespół się zebrał i zostawił Kanadyjczyków po trzech setach.

Jutro mecz o srebrny medal z Iranem z którym zawsze gra się nam ciężko, pocieszające jest to, że Persowie na PŚ nie są w wysokiej formie...ale na nas z całą pewnością się zepną.



Mecz nr : 11 Polska - Iran 3 : 0 (25:18, 25:18, 25:16)

Skład : Maciej Muzaj, Wilfredo Leon, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Karol Kłos, Damian Wojtaszek (libero), Paweł Zatorski (libero). Grali także: Marcin Komenda, Łukasz Kaczmarek, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Bartosz Kwolek.

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256229892


Mecz z zapleczem reprezentacji Iranu bez historii. Szybko, ładnie i przyjemnie. Koniec morderczego grania 11 - tu meczów w dwa tygodnie.
1802wtorek, 01, października 2019 19:32
Zgred
PŚ siatkarzy 2019

Terminarz Pucharu Świata siatkarzy (godziny czasu polskiego).

1 października (wtorek), godz. 8:00: Polska - Tunezja
2 października (środa), godz. 12:20: Polska - Japonia
4 października (piątek)), godz. 8:00: Polska - USA
5 października (sobota), godz. 5:30: Polska - Argentyna
6 października (niedziela), godz. 5:30: Polska - Włochy
9 października (środa), godz. 8:00: Polska - Rosja
10 października (czwartek), godz. 5:30: Polska - Egipt
11 października (piątek), godz. 5:30: Polska - Australia
13 października (niedziela), godz. 8:00: Polska - Brazylia
14 października (poniedziałek), godz. 5:30: Polska - Kanada
15 października (wtorek), godz. 5.30: Polska - Iran

Dla zainteresowanych do śledzenia wszystkich wyników, grup i tabeli:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Puchar_%C5%9Awiata_w_Pi%C5%82ce_Siatkowej_M%C4%99%C5%BCczyzn_2019

Mecz nr1. Polska - Tunezja 3:0 (25:16, 25:23, 25:12)

Skład: Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Bartosz Kwolek, Bartłomiej Lemański, Rafał Szymura, Norbert Huber, Jakub Popiwczak (libero). Grali także: Marcin Janusz, Tomasz Fornal, Michał Szalacha, Piotr Łukasik.
1801poniedziałek, 30, września 2019 09:56
Zgred
Siatkówka męska ME

Siatkarze Serbii po raz drugi w historii zostali mistrzami Europy! W wielkim finale, który odbył się w Paryżu, podopieczni Slobodana Kovacza pokonali Słowenię 3:1.

Serbia - Słowenia 3:1 (19:25, 25:16, 25:18, 25:20)

Skład finału czempionatu Starego Kontynentu był niespodzianką. Eksperci stawiali na Polskę i Francję, bo to te dwa zespoły były stawianie w roli faworytów turnieju. Zwycięski marsz tych drużyn został jednak zatrzymany w 1/2 finału. Słoweńcy sprawili niespodziankę i w Lublanie pokonali podopiecznych Vitala Heynena 3:1. Serbowie natomiast po pięciosetowym boju okazali się lepsi od Francuzów.

Mecz finałowy Słoweńcy rozpoczęli podobnie jak z Polakami, narzucając Serbom szybką grę, nakręcali się udanymi atakami i obronami, dokładając punktowe bloki. Co ciekawe, moim zdaniem właśnie element bloku rozdawał złote karty finału.
Słoweńcy cofali piłkę z siatki w trzeci metr 10- razy ( z czego 5 razy w secie pierwszym, a jedynie drugie 5 razy na przestrzeni trzech przegranych setów). Serbowie natomiast postawili ścianę 14 - razy ( z czego 1 - raz w pierwszym secie, aż 13 - razy w trzech setach wygranych)...Z każdym udanym blokiem Serbowie pokazywali swoją siłę, odbierając ją zrezygnowanym Słoweńcom.
Tego właśnie elementu zabrakło naszym siatkarzom w 1/2 finału...
Mocne ataki, które uporczywie wracają pod nogi potrafią zdusić mentalną siłę jednym, a skutecznie podnosić ją - drugim. Słoweńcy punkt po punkcie tracili wiarę, w atakach brylowali Atanasijević, swoje sztuczki na siatce prezentował Kovacević (MVP turnieju), dokładał Petrić, dwójka środkowych Lisinać i Podrascanin kończyli szybkie piłki. Pod takim naporem Słoweńcy nie mogli odwrócić losów spotkania, ulegli zdecydowanie mocniejszej drużynie, która sięgnęła po tytuł Mistrzów Europy.

stat:
https://www.cev.eu/Competition-Area/MatchStatistics.aspx?ID=36907

Biorąc pod uwagę tegoroczne sukcesy siatkarskie Serbii, przecież reprezentacja kobieca także wygrała Mistrzostwa Europy, można by rozpoznać jakie mają systemy szkolenia dzieci ( już w szkołach), czy też w poszczególnych rocznikach młodzików/młodziczek, kadetów/kadetek, juniorów/ juniorek...Wiedza nie boli, a poszerzanie jej jest jednym z pierwszych elementów na drodze do sukcesów.

Trzeba też nadmienić, że system kwalifikacji do igrzysk olimpijskich jest tragiczny. Europa dostaje tylko 4 miejsca, bez uwzględnienia poszczególnych tytułów np: MS, ME,MO...
I tak, w styczniowym turnieju odbędą się "małe ME" w których zagrają Francuzi, Niemcy, Holendrzy, Serbowie, Słoweńcy, Belgowie, Finowie...a zwycięzca jako jedyny otrzyma bilety do Tokio(!).
Choć w tej chwili brązowy medal zaciemnia obraz naszych oczekiwań co do miejsca na podium ME, to trzeba docenić, że całe przygotowania kadry były ustawione pod nasz turniej kwalifikacyjny,a wygrana w Gdańsku pozwala na stabilne planowanie oraz stabilną pracę przed najważniejszą sportową imprezą przyszłego roku...
1800niedziela, 29, września 2019 11:49
Zgred
Siatkówka męska ME

Polska reprezentacja wraca z Mistrzostw Europy ...z tarczą.
Choć słowo "wraca" jest daleko idącym nadużyciem, gdyż zaledwie kilku siatkarzy wraca do kraju, a cała reszta wraz ze sztabem kieruje się na Japonię, grać w PŚ...

Francja - Polska 0 - 3 (24:26, 22:25, 21:25)

stat:
https://www.cev.eu/Competition-Area/MatchStatistics.aspx?ID=36906

Medal na każdej dużej imprezie - jest medalem, jako brązowy jest trzecim krążkiem w naszej historii ME (1967, 2011, 2019)
Wszyscy zawodnicy w wywiadach podkreślają, że ten medal miał mieć inny kolor oraz inne znaczenie...To prawda, ale może właśnie dlatego, że zaistniał jako niespełniona zapowiedź sukcesu "posłuży" w niedalekiej przyszłości za pewnego rodzaju ostrzeżenie "manii wielkości", ucząc zawsze potrzebnej pokory.

W meczu z Francuzami widzieliśmy bardziej skonsolidowaną, dobrze reagującą i walczącą drużynę. Po nieudanym półfinałowym meczu Kubiak jako kapitan pociągnął zespół charakterem do dobrej reakcji. Można było odnieść wrażenie, że jest odpowiedzialny za każdy atak, odbiór czy blok, dwoił się i troił, był wszędzie. Bezwzględnie poprowadził drużynę do zwycięstwa, wtórował mu Leon i Muzaj w atakach, w obronach zarówno Zatorski jak i Wojtaszek podbijali wiele piłek, obudził się blok, działał środek Nowakowski z Bieńkiem kończyli piłki punktami, funkcjonowała dobra zagrywka. Gdyby Polacy zagrali na takim poziomie ze Słowenią, rozdawaliby dzisiaj piłki w dużym finale.
Aż trudno uwierzyć, że przegrywając na dziewięć - jeden mecz, tracąc w całym rozciągniętym turnieju tylko cztery sety...zajmuje się tylko trzecie miejsce. Dzisiejszy finaliści mieli w grupach swoje problemy, oddając nawet punkty...a mimo to zagrają o złoty medal.

Francuzi, jako gospodarz układając pod siebie terminarz "złapali się we własne sidła"...mając po nieudanym półfinale zaledwie kilkanaście godzin na lizanie ran i regenerację, podjęli walkę. Wyszli tym co mieli najlepszego, grali o honor, jednak tego dnia było to za mało...

O tym i nie tylko mówi Vital Heynen:

https://sport.onet.pl/siatkowka/mistrzostwa-europy-siatkarzy/vital-heynen-o-zdobyciu-brazowego-medalu-po-meczu-z-francja/dgfc7vh
1799sobota, 28, września 2019 09:19
Zgred
Siatkówka męska ME

Francuzi pragnący rewanżu za gdański turniej eliminacyjny do Igrzysk w Tokio, gorąco oczekiwali Polaków na swojej hali w Paryżu, w finale ME.
Jednak w finałowej gorączce nie docenili zawsze bitnych Serbów...którzy bardzo dobitnie pokrzyżowali im plany.

Francja - Serbia 2:3 (25:23, 23:25, 21:25, 25:17, 7:15)

Świetny mecz, ze wszystkimi elementami siatkarskiej sztuki, zwrotami akcji, wymianą ciosów w technicznych zagraniach światowej klasy, przyniósł niedoceniane rozwiązanie...Francuzi upatrywani w roli faworytów do finału, do złotego medalu - nie dźwignęli presji. Natomiast Serbowie, zawsze grający do końca z zaangażowaniem i wiarą, wrócili po ostatnim okresie raczej ubogim w osiągnięcia, do siatkarskiej elity, dominując całkowicie na parkiecie w piątym secie, uciszając tym samym wypełnioną po brzegi paryską halę.
Siatkówka po raz kolejny ukazała swoją nieprzewidywalność i siłę charakteru. Kovacević, Petrić oraz grający świetne zawody Atanasijević nie zwalniali dłoni w atakach czy w zagrywkach, środkowi Lisinac i Podrascanin dokładali swoje strzały na środku. Lecz moim skromnym zdaniem Serbowie przełamali Francuzów blokiem, tym najbardziej siatkarsko podłym, wracającym pod nogi w parkiet. Tak zaczęli tie-breaka, robiąc pod rząd kilka punktów na francuskim asie Ngapethe...który nie mógł się przebić przez serbską ścianę. Z każdym punktowym blokiem coraz niżej spuszczał głowę...francuscy siatkarze tylko spoglądali na siebie bezradnie, bo przeciwnicy byli na fali. 3-0, 5-0, 7-1 10-5 i finalnie 15 -7.

Tym samym w finale ME zameldowały się dwie drużyny z Bałkanów (!) potwierdzając dodatkowo fakt wrodzonych sportowych predyspozycji, umiejętności szkolenia, kontynuowania tradycji mieszkających w tym regionie Europy ludzi, gdyż piłka siatkowa nie jest jedyną dyscypliną w której odnoszą sukcesy.

Tym samym także, siatkarski los kieruje w ręce Francuzów reprezentację Polski w walce o medal brązowy. Zasadniczym pytaniem jest - która z tych dwóch drużyn szybciej się opamięta, dojdzie do siebie po zweryfikowaniu planów, założeń na końcowe rozstrzygnięcia Mistrzostw Europy ...
Przegrany tego pojedynku - będzie wielkim rozczarowaniem.
1798piątek, 27, września 2019 22:38
CTP
@Zgred
Kurek w przyszłym roku będzie miał 32 lata. Jak na atakującego, to dość sporo. Wlazły mniej więcej w tym wieku zakończył reprezentacyjną karierę (wg Wikipedii nawet będąc rok młodszym).
Jeśli chodzi o resztę Twojej wypowiedzi, to ja się generalnie zgadzam. Moja teza jest tylko taka, że po awansie do finału ME Heynenowi byłoby o wiele trudniej ruszyć podstawową szóstkę a musi ja naruszyć (EDIT: czytaj: przegrać kilka meczów), bo w mojej ocenie nie gwarantuje ona żadnego medalu w Tokio. Nawet z Kurkiem. Zresztą, bardzo wątpię, aby Bartek powtórzył swoją formę z ubiegłego roku.
1797piątek, 27, września 2019 21:48
Zgred
@CTP

Ponownie - nie...
Być może złoty medal by ich, jak piszesz zakonserwował...ja bym to nazwał bardziej rozpasał, to wydaje mi się bardziej trafne, jako potencjalną sytuację. Heynen nie raz i nie dwa pokazywał, że presję ma w czterech literach - to po pierwsze, a po drugie - sam widzisz jaki medialny odzew uderzył gromem w tzw. układy rodzinno - towarzyskie w Polsacie. Obejrzyj sobie do końca mój linkowany przekaz gdzie Lepa, Milewski i Kadziewicz ( może i lekko trafieni) jadą mocno po temacie. Hejt akurat ( uważam bardzo słusznie) poszedł w drugą stronę - bezpośrednio w ojca Drzyzgę.

Owszem - nasi siatkarze nie przygotowali się należycie do meczu, lecz go nie olali...Ja tego nawet nie śmiałbym sugerować. Prawda jest taka, że wyszli zadufani i pełni pychy, nie doceniając potencjału siatkarzy Słowenii, dla których na ich ziemi był to mecz równoważny z finałem MŚ. W tym zadufaniu ferowali myśli złote - pan kapitan Kubiak, "że aby wygrać z Polską musieliby zagrać 50 asów"...jak wiemy nie zagrali - bo nie musieli, a i tak wygrali. Nie musieli, bo się "sypaliśmy" jak dzieci, w niektórych akcjach jak juniorzy w swoich ligach.
Dalej owszem, odporność psychiczna jest podstawą w obecnym sporcie. Polacy w różnych składach to właśnie pokazali i w 2014r i w 2018r ...różnicą w obu wypadkach stanowił ( tak, tak) większy ogólny potencjał oraz forma obu pierwszych szóstek. Jeżeli ktoś w bzdurny sposób pomyślał, że teraz Leon wygra nam wszystko - to się bardzo mylił. Kadra oparta na atakującym Kubiaku i Leonie będzie miała duży kłopot z Serbią jeśli na nią trafi, bo na tą chwilę tak się rozkładają nasze ofensywne akcenty. A to starcza na Holandię, Niemcy czy Czarnogórę, ale wyżej już nie...

Do Igrzysk w Tokio jest rok, rok ciekawych rozwiązań i rozdań w aspekcie kształtu kadry. Jeżeli Kurek wejdzie na swój normalny poziom gry i będzie w 100% zdrowy to prawy atak zyska dodatkowy cios, który to prawy atak ( z drugiej linii) wygrał nam pod rząd MŚ - raz Wlazły, dwa Kurek. Zyskamy ogromną siłę ofensywną, która w obecnym składzie jest zachwiana.
1796piątek, 27, września 2019 19:19
CTP
"Pokażą ...albo się posypią szatnią...taka prawda"
Nie martwię się tym kompletnie. Zdobycie złota na obecnym turnieju zakonserwowałoby obecną pierwszą szóstkę. Presja ze strony mediów byłaby dokładnie taka sama jak na Janasie, gdy ten odstrzelił Dudka i Frankowskiego. A jeszcze biorąc pod uwagę układy rodzinno-towarzyskie pomiędzy dziennikarzami (głownie ekipą Polsatu) a drużyną, to gdyby Heynen to naruszył, to spotkałby się z takim samym hejtem, co Janas.

"uwierz mi, że tym podsumowaniem nie zaciemniam obrazu wczorajszych wyczynów naszych siatkarzy"
To teraz ja się przyczepię do powyższego sformułowania. Bo to zdanie niejako sugeruje, że nasi siatkarze nie przygotowali się należycie do meczu i że generalnie olali ten mecz. No, nie. Nie zgadzam się z taką tezą. Uważam, że byli przygotowani na tip top i zagrali bardzo poważnie. Sęk w tym, że w obecnym sporcie o klasie sportowca świadczy nie tylko kondycja i technika ale też w bardzo dużym stopniu odporność psychiczna. Paweł Zagumny był wielkim siatkarzem nie tylko dlatego, że miał bajeczną technikę i był piekielnie inteligentny pod siatką ale też dlatego, że nie miał układu nerwowego. We wczorajszym meczu kilku naszym po prostu zagotowało się w głowach. W mojej ocenie to ich dyskwalifikuje z gry w naszej reprezentacji i teraz będzie dobry czas, aby poszukać innych, bardziej odpornych. Na szczęście, nasza siatka jest w o wiele lepszej kondycji niż piłka nożna i w naszej lidze da się znaleźć rozgrywających niewiele gorszych od Drzyzgi.
1795piątek, 27, września 2019 18:09
Zgred
@CTP

To "od przedpiśców" wybacz, ale mnie akurat nie kojarzy się dobrze...Chodzi mi o pewien kolarz słowny zawarty w tym określeniu. Mam prośbę foruj bardziej udane określenia...

Co do meritum - już o tym pisałem, terminarz światowej FIVB i europejskiego CEV jest wystrzelony w kosmos. Za chwilę za pieniążek ruszy PŚ i dalsze turnieje eliminacji do olimpiady. Europa dostała - cztery miejsca ...(?) Pisał o tym kolega - sektor212 - awans ugraliśmy na Francuzach rozstawiając ich po parkietowych kątach.
My mamy z głowy podróżowanie po turniejach ostatnich szans itd...
To główny cel, który spełniony został i uwierz mi, że tym podsumowaniem nie zaciemniam obrazu wczorajszych wyczynów naszych siatkarzy. Opisałem to, jak sądzę dość przejrzyście poniżej, nawet dla ludzi, którzy o siatkówce wiedzą mało...lub jeszcze mniej.

Muzaj - jako atakujący konkurował w przelotach z Kaczmarkiem we wszystkich grach wcześniejszych, ale zarówno jeden, jak i drugi pan są jedynie alternatywą dla wracającego do formy Kurka. Muzaj ze zmiennikiem Konarskim obecnie łata jedynie tą wyrwę na prawym ataku...to raz
Dwa - ja nie pominąłbym w 14 -tce Bednorza, z tego choćby powodu, ze będąc w formie jest dodatkowym przyjmującym umiejącym dobrze atakować, który w obliczu meczu w którym należycie nie idzie, wzmacnia pozycję na zmianie ( vide Śliwka, czy Szalpuk)

Dajmy ( w ocenach) dograć im te ME, choć po medialnej burzy nawet z wewnątrz drużyny trudno się spodziewać ciepłej atmosfery.
Jest bałagan i to potężny, pewne rzeczy są tak widoczne, że aż "śmieszne", ale to Oni muszą teraz tym bardziej "to Coś" pokazać...
Pokażą ...albo się posypią szatnią...taka prawda (!)
1794piątek, 27, września 2019 16:39
CTP
Ja, w odróżnieniu od "przedpiśców" bardzo się cieszę z tego łomotu, jak urządzili nam Słoweńcy. W mojej ocenie ME w siatkówce to jest impreza najniższej rangi w tym sporcie, na dodatek fatalna organizacja tegorocznych rozgrywek jeszcze bardziej tę rangę obniżyła. Najważniejsza impreza jest za rok a moim zdaniem polska reprezentacja w obecnym kształcie nie będzie zdolna zdobyć w Tokio jakiegokolwiek medalu. Cieszę się, bo ta porażka powinna Heynenowi uzmysłowić, że przed nim jeszcze długa droga, aby wyselekcjonować odpowiednią grupę siatkarzy, których zabierze do Japonii, bo ten "staff", którym dysponuje obecnie mógłby spowodować jeszcze większą kompromitację.
Nie przekonuje mnie Muzaj, nigdy nie przekonywał mnie Konarski a Drzyzga, to jeden z tych, co dobrze się zapowiadają ale do samej sportowej emerytury nie mogą się zapowiedzieć.
1793piątek, 27, września 2019 11:59
Zgred
...widzę, że nie tylko mnie się ulało

https://sportowefakty.wp.pl/siatkowka/845566/mistrzostwa-europy-siatkarzy-slowenia-polska-dziennikarze-wytkneli-wojciechowi-d

Łukasz Kadziewicz:
..."Skandalem jest, ze Nowakowski nie dostał ani jednej piłki do ataku"

https://www.przegladsportowy.pl/siatkowka/reprezentacja/kadziewicz-skandalem-jest-ze-nowakowski-nie-dostal-ani-jeden-pilki-do-ataku/y52se06

Ireneusz Kłos:
..."W czym można doszukiwać się przyczyny porażki biało-czerwonych? - Nie wynikała ona wyłącznie z prostych błędów, którymi oddawaliśmy inicjatywę przeciwnikom, ale także momentami z fatalnych wystaw Fabiana Drzyzgi zwłaszcza do Leona - mówi Kłos."

https://sport.onet.pl/siatkowka/mistrzostwa-europy-siatkarzy/reprezentacja-polski/smutny-ireneusz-klos-wypowiedzial-sie-po-meczu-polska-slowenia/74qy5kn

Paweł Zagumny - dypomatycznie:

..."Były reprezentacyjny rozgrywający i mistrz świata z 2014 roku zwrócił też uwagę na grę Wilfredo Leona, który często zamiast atakować, kiwał. - On nie wszedł dobrze w mecz, pojawiały się błędy, o które wcześniej byśmy go nie podejrzewali. Leon w sezonie reprezentacyjnym kiwał częściej niż przez całą kariere. Myślę, że brakuje jeszcze zgrania pomiędzy nim, a pozostałymi zawodnikami - dodał Zagumny."
1792piątek, 27, września 2019 09:38
Zgred
Siatkówka męska ME

Naprawdę ciężko opisać mecz, w którym właściwie wszystko było nie tak, jak miało być...Ciężko także przypisywać przyczyny porażki jednemu, czy dwóm siatkarzom. Zespół, cały zespół nie zgrał swojej gry , męcząc się niejednokrotnie w najprostszych elementach siatkówki.
Szczerze mówiąc przeglądając media przed półfinałami rzuciła mi się w oczy wiadomość o tym, że Heynen zaordynował każdemu z siatkarzy dodatkowe rozpisane obciążenia do wykonania na siłowni...Po siedmiu, a przed ósmym i dziewiątym meczem w tak rozlazłym turnieju, raczej dba się o świeżość miast dokładać siłę.
Dokładnie oglądając wczorajsze nasze poczynania na parkiecie bardzo widoczna była różnica na korzyść Słoweńców w tzw. dynamice zagrań...my nie mieliśmy "tego błysku" - który oni mieli.

Oczywiście domeną gospodarza jest dobór hal, terminów, przeloty, logistyka. Oczywiście "ktoś" zadbał o to, aby Polacy grali do wczoraj na pięciu różnych halach, Paryż będzie szóstą. Słoweńcy grali w Lublanie cały czas, a przed ME "siedzieli na tej hali" trzy miesiące...My weszliśmy na ten obiekt właściwie na dzień przed meczem po perypetiach z lotem. Oczywiście umiemy grać na wypełnionych po brzegi halach głównie przy naszych kibicach, gdzie aspekty psychologiczne są pomocne - tu było odwrotnie, co w wielu zagraniach Polaków było aż nader widoczne. Sędzia mało ogarnięty, ale uśmiechnięty, który powodował podnoszenie ciśnienia i nerwy.

Ale...wszystkie te dodatkowe czynniki nie powinny aż tak wpływać na naszą grę. Dziwne było rozpisanie zadań środkowych naszego bloku. Bieniek i Nowakowski ciągłe wisieli na środku, podczas gdy słoweński rozgrywający Vincić z premedytacją nie ruszał środka grając przyspieszone piłki na skrzydła, gdzie Urnaut, Stern czy Cebujl atakowali bez problemów przy często jednym naszym blokującym...
Dawno nie widziałem Bieńka na takim "wiatraku" aż tak zagubionego, przypominał Kąkolewską w najgorszym wydaniu gry żeńskiej reprezentacji...Nasuwa się zatem pytanie, czy taka został nakreślona taktyka? Ale nawet jeśli tak, to się ją zmienia w trakcie meczu, kiedy widać jak gra przeciwnik. (?)
Osobną kwestią była dyspozycja Fabiana Drzyzgi...a raczej jego niedyspozycja. Powiedzieć, że grał źle - to nie powiedzieć nic!
Pretensje pana ojca komentatora do Leona były delikatnie mówiąc mało trafne. Brak spójności tempa wystaw wołała o pomstę do nieba, i to Drzyzga prawie zagotował Leona grając kiedy trzeba było wyżej - przyspieszeniem i odwrotnie grał pod lampy, kiedy Leon przyspieszał...Chłop się męczył okrutnie nie mogąc liczyć na odpowiednie piłki, dlatego pół meczu nie był tak efektywny i efektowny w kończeniu ataków. Słoweńcy od zawsze dobrze grający w obronie, podbijali wiele piłek bardzo sprawnie kontrując skrzydłami z "uśpionymi" naszymi środkowymi.
Bardzo rzadko graliśmy prócz skrzydeł lub prawego ataku z drugiej linii...Np: taki Nowakowski zdobył w meczu (uwaga!) 2 punkty - słownie dwa, (uwaga!) jeden blokiem, drugi asem servisowym...środkowy - Mistrz Świata bez punktu ze środka. Bieniek - zdobył punktów 8 - 4 atakiem, 3 asy, 1 blok. Dwóch pierwszych środkowych na długości czterech setów zdobyło 10 punktów...z czego tylko 4 atakiem z krótkiej piłki...(?!)
O pajpie z szóstki - z grzeczności nie wspomnę.

Słoweńcy z całą pewnością nie zagrali tak dobrze jak z Rosją, co dziwne popełniali dużo więcej błędów w zagrywce podając nam tym samym pomocną dłoń. Na nic się to jednak zdało, gdyż rewanżowaliśmy się tym samym, a dodatkowo są zespołem umiejącym w poprawny sposób odbierać nasze floty palcami, pod szybki atak. Grali dokładniej w rozegraniu i mądrze w ataku, często pod górę lub go obijając. Im szło, nam nie, nawet kiedy mieliśmy małą punktową przewagę, momentalnie łapali nas i wyprzedzali, nie dając odskoczyć na bezpieczną przewagę. Wygrali zasłużenie, gasząc nam finał, ku uciesze swoich kibiców...

Szeroko mówiono, że mamy dwie równorzędne drużyny w drużynie...Balon wystrzelił z hukiem, a Heynen robił tylko kosmetyczne zmiany. Konarski wszedł dobrze, podobnie Śliwka, ale pod rozegranie Komendy(!) Tu też oczekiwałbym aby ten chłopak wczoraj pograł więcej, gdyż Drzyzga powinien ubrać dres na ławie...
Na decydującą partię trener wystawił ponownie pierwszą szóstkę i ...przegrał.

https://www.cev.eu/Competition-Area/MatchStatistics.aspx?ID=36904

Przegrać w sporcie można zawsze, ktoś musi być lepszy, ale ze smutkiem ogląda się grę polskich siatkarzy, którzy przegrywają ilością błędów własnych oraz co trzeba zauważyć błędami w taktyce.

Ciężko po takim meczu o reset, a on jest bardzo potrzebny - bo czwarte miejsce w czwórce jest najgorszym możliwym wynikiem. Medal, choć nie złoty, a jedynie brązowy też jest ważnym elementem zwyciężania...
1791piątek, 27, września 2019 09:26
kibic60
@sektor
Piszac komentarz nie sugerowałem sie wypowiedziami komentatorów. To jest moje subiektywne spostrzeżenie, jak widać podobne do ekspertów z tv.
Kubiak był cieniem samego siebie zarówno w przyjeciu, ataku i serwisie.
Ps
Czym innym jest duma, czym innym rozczarowanie. W końcu mistrzowie świata zostali wzmocnieni Leone, co było widać we wczesniejszych mevzavh. Wczoraj tego nie eidziałem i stąd moje rozczarowanie
1790piątek, 27, września 2019 07:53
sektor212
@Kibic60

Wybacz mi, lecz nie oglądam przed i po meczu wywodów Panów komentatorów.
Stary Drzyzga komentując mecz zupełnie nie dostrzegał słabej gry własnego syna winiąc wszystkich dookoła, tylko nie Fabia. Po drugim secie przełączyłem transmisje się z polsatu sport na TVP. To tyle w temacie obiektywnej oceny ekspertów.

Trafnie napisałeś "Mamy kolejny dowód, że w sporcie nie ma rzeczy oczywistych".
To jest steno wczorajszego meczu, a nie pompowany balonik. Nasze orły to nie roboty i wszystkich nie zmiotą z parkietu po 3:0. Szczyt formy i cel w tym roku był jeden AWANS NA OLIMPIADĘ, który został zrealizowany.
Wczoraj nie było widać lekkości i szybkości w naszych zagraniach. Serce i rozum bardzo chciało lecz organizm zaczął strajkować. Ja jestem dumny z naszej reprezentacji i daleko mi do ogromnego rozczarowania.
Również pozdrawia.
1789piątek, 27, września 2019 07:22
kibic60
@sektor
W tym samym, co wszystkich komentatorow w studio, w tym Kadziewicza.
Pozdrawiam
1788piątek, 27, września 2019 02:49
Senator
A ja wybrałem się na Ursynów aby obejrzeć mecz koszykarzy Legii z drużyną Niżny Nowogród z Rosji w ramach eliminacji do ligi mistrzów FIBA. Fajnie bo sala była prawie pełna co możne świadczyć o zainteresowaniu koszykówką warszawiaków.
Niestety od początku drużyna z Rosji miała przewagę. Nie było nawet
sytuacji że gdzieś w którejś kwarcie byłby remis. Cały czas próbowaliśmy gonić ale efektu nie było. Poszczególne kwarty (13:17, 13:16, 20:24, 15:15 a cały mecz zakończył się wynikiem 61:74.
Początek meczu budził nadzieje, Romaric Belemene popisał się raz za razem dwiema efektownymi czapami wzbudzając aplauz na widowni ale to było wszystko. Niestety w pierwszej połowie nie szło nam zupełnie przy rzutach z dystansu 3 udane próby na 10 przy sześciu rywala. Druga połowa pod tym względem była lepsza i w sumie osiągnęliśmy wynik podobny do Rosjan. My 8/20 oni 8/19.
Rosjanie zagrali bardzo dobrze w obronie i mieli Brandona Browna który wtedy kiedy było trzeba trafiał, w całym meczu zdobył 24 punkty. Można było bardziej powalczyć z Rosjanami tylko trzeba było popełniać mniej głupich błędów typu wyjście za linię boiska i notować mniej strat. Podanie wprost w ręce rywala to zwyczajnie dramat.
Rewanż już w niedzielę w Nowogrodzie . 13 punktów przewagi jednoznacznie wskazuje która drużyna awansuje do fazy grupowej ligi mistrzów FIBA.
Tu link do zdjęć jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć,
https://drive.google.com/folderview?id=151qHg6zfneyddeu8VdKfo8el2ZTlNoR8
1787czwartek, 26, września 2019 23:35
sektor212
Kibic60

W jakim elemencie gry zawiódł cię Kubiak?
1786czwartek, 26, września 2019 23:33
sektor212
Brawa dla Słowenii!!! Wykorzystali swoje atuty do bólu i zasłużenie wygrali. Również duże uznanie dla Polaków. W każdym tak długim turnieju musi przytrafić się jeden słabszy mecz. Mimo porażki jestem dumny z postawy naszych siatkarzy. Odnosiłem wrażenie, że Polacy czuli na parkiecie, że rywal tego wieczoru jest lepiej dysponowany. Mimo to w każdym secie walczyli do końca, zdobywając ponad 20 pkt. Jeszcze raz brawa za postawę.

Co zawiodło w naszej grze?
Zmorą okazało się drugie ustawienie, w którym seryjnie traciliśmy punkty. Mając Leona w drugiej linii (w ogóle nim nie graliśmy 6 strefą) nasza siła ataku okazała się za słaba. Kolejny mankament to dystrybucja ataku. Nie można wygrać meczu, grając 70% akcji lewym skrzydłem. Drzyzga już w meczu z Niemcami sypał dużo niedopieszczonych piłek. Dziś nie zagrał lepiej. Środkowym mocno zaniżał wystawę. Nasi atakujący nie przekonywali naszego rozgrywającego do częstszych wystaw na prawą stroną.
Reasumując, nie gramy paypa (tylko 3 piłki), mało gry środkiem (brak rozegrania na tzw. suwa), prawa strona mimo zmiany ciosa wciąż popełniająca błędy. Czyli pozostali na do gry Leon i Kubiak. Nasza gwiazda dość długo wchodziła w mecz, a Kubiak przy mniej precyzyjnym dograniu nie mógł za wiele wykręcić w ataku. Czy to w pierwszej akcji, czy w kontrataku męczyliśmy się stąd niska skuteczność ataku chyba była w granicach 40%. To za mało by wygrać z będącymi w znoszącej się formie Słoweńcami. Wygrana z Rosją dała im pozytywnego kopniaka, której dziś nie potrafiliśmy skutecznie się przeciwstawić. Ciekawi mnie jak trener pozbiera mentalnie naszych orłów na mecz o brąz.

PS. Naprawdę totalny idiota ułożył plan turniejów dla siatkarzy na 2019 r. W ciągu czterech miesięcy cztery turnieje. Debilizm, debilizm i jeszcze raz debilizm.
1785czwartek, 26, września 2019 22:52
kibic60
Mamy kolejny dowód, ze w sporcie nie ma rzeczy oczywistych.
"Vital Heynen – mag czy szarlatan ?"
Ani mag, ani szarlatan Sad

Ogromne rozczarowanie i zawód. szczególnie grą naszego kapitana i rozgrywającego.
Serwis Leona nie istniał. Wygrał zespół lepszy.
1784środa, 25, września 2019 10:05
Zgred
Siatkówka męska ME

Francja pewnie pokonała Włochy w trzech setach
(25:16, 27:25, 25:14), a Serbia uporała się z Ukrainą 3:2
(21:25, 25:23, 25:22, 19:25, 15:9)
w ćwierćfinale mistrzostw Europy siatkarzy. Półfinał między tymi drużynami jest zaplanowany w piątek w Paryżu.

O ile skołatani Włosi z Zajcevem nie byli w stanie zatrzymać Francuzów, o tyle trzeba szacunkiem oddać mecz Ukraińców., którym chyba zabrakło doświadczenia, ogrania. Ale z Serbami na poziomie pięciu setów "leszcze" nie grają...To bardzo ciekawa sytuacja, kraj podzielony, rozdarty wpływami Putina, a mimo to w sporcie potrafi pokazać pazur...przecież nie tylko w siatkówce.

Francuzi grając u siebie oczywiście zgaszą Serbów...Oni czekają tylko i wyłącznie na Nas Wink mając z tyłu głowy eliminacje olimpijskie...które im zostały bardzo w pamięci.
Ale aby się to stało musimy pokonać będących w euforii Słoweńców, a akurat z nimi mamy "wiele rachunków krzywd" - do wyrównania.

Daleki jestem od przesądów, czy czarnej magii, ale...jeżeli Heynen ich odpowiednio nie nastawi, możemy się spodziewać wielkiego BOJU o finał...lub, w co wierzę zachowując na dobrym poziomie nasz odbiór ( tylko tak mogą nam zrobić krzywdę) wszystko co na parkiecie i na trybunach - może się skończyć szybko...
Jeśli do dobrego przyjmowania dodamy udane bloki...samolot do Paryża może grzać silniki Wink

Łatwo to napisać...
Ale gdzieś, wybiegając do przodu - widzę ten finał z Francuzami.
A jeszcze gdyby na ich terenie, jeszcze raz pokazać wartość siły grania...
Co!? może bardziej smakować ? Croissanty, Trufle w kolorach...
No Nie - Żurek Wink taki nasz pyszny.
1783wtorek, 24, września 2019 23:53
Senator
Ogólnie te pomysły aby organizować mistrzostwa w fafnastu krajach to lipa i tyle.
1782wtorek, 24, września 2019 12:54
Zgred
@sektor

Bardzo możliwe, przecież po wczorajszym rozstrzygnięciu z Rosją w Słowenii zapanował "szał niebieskich ciał"...
W/g Wikipedii mają jako kraj 20 szt. samolotów latających jedynie w Europie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Adria_Airways

Nie sądzę aby dostali odłamkiem wywrotki Thomasa Cooka...
Mały kraj, dość bogaty - raczej dużych strat nie będzie, a że przy okazji "uziemili" Polaków ...ot (pewnie) przypadek.
1781wtorek, 24, września 2019 11:49
sektor212
Zgred

Rozsądek i sport góra nad politycznymi gierkami. Brawo! To się rzadko zdarza.
Chłopak należy się specjalne traktowanie w nagłych przypadkach.

Słowenia - zadziwiająca zbieżność w czasie. Tak nagle bez żadnych wcześniejszych przesłanek, uprzedzeń czy informacji w mediach, słoweńskie linie lotnicze strajk rozpoczęli akurat dziś? Czyżby to zagranie w stylu Bułgarów na ostatnich MŚ?
yvComment v.2.01.1