A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (1661)
1661sobota, 18, maja 2019 19:59
Zgred
Patrząc jednym okiem, przy okazji końcówki ligi natrafiłem na finał Turnieju w Montreux siatkówki kobiet, w którym Polki w finale pokonały Japonki 3:1 (25:15, 22:25, 25:17, 26:24).
I choć to tylko turniej towarzyski, to jednak bardzo liczące się na Świecie wydarzenie kobiecej siatkówki. Godny odnotowania sukces, wkładu pracy sztabu szkoleniowego Jacka Nawrockiego, który odmładzając zespół zaczyna być "Mistrzem zamieszania". Przyzwyczajeni siłą pamięci do nazwisk typu Glinka, Skowrońska, Śliwa, Bełcik, Mirek czy Świeniewicz oraz ich sukcesów, wyrastają nowe.

https://sport.onet.pl/siatkowka/reprezentacje/siatkowka-polska-japonia-wynik-meczu/k83y4s8

Skład Polek na Turniej w Montreux

Klaudia Alagierska – ŁKS Commercecon Łódź, środkowa
Zuzanna Efimienko-Młotkowska – ŁKS Commercecon Łódź, środkowa
Martyna Grajber – KPS Chemik Police, przyjmująca
Agnieszka Kąkolewska – Pomì Casalmaggiore (Włochy), środkowa
Paulina Maj-Erwardt – BKS Profi Credit Bielsko-Biała, libero
Natalia Mędrzyk – KPS Chemik Police, przyjmująca
Emilia Mucha – BKS Profi Credit Bielsko-Biała, przyjmująca
Julia Nowicka – BKS Profi Credit Bielsko-Biała, rozgrywająca
Marlena Pleśnierowicz – KPS Chemik Police, rozgrywająca
Olivia Różański – BKS Profi Credit Bielsko-Biała, przyjmująca
Malwina Smarzek – Zanetti Bergamo (Włochy), atakująca
Maria Stenzel – Grot Budowlani Łódź, libero
Magdalena Stysiak – Grot Budowlani Łódź, atakująca
Kamila Witkowska – KS Developres Rzeszów, środkowa.
1660wtorek, 07, maja 2019 20:43
kibic50
@ Senator
Na tym etapie nie ma słabych drużyn.
W fazie grupowej Vive przegrało z nimi oba mecze różnicą tylko dwóch i jednej bramki.
Węgrzy są niesamowicie zdeterminowani, bo chyba jako jedyni z czwórki nigdy nie sięgnęli po puchar, co może jednak wpłynąć negatywnie, tym bardziej, że przegrali z nami w finale 2016 po rzutach karnych. Jak to mówią "oni muszą, my możemy" Wink
Tak czy siak będzie się działo, a po dokonaniu największej sensacji, wyeliminowaniu najbogatszego klubu na świecie, uważanego za głównego faworyta drużyny PSG zespół z Kielc nie stoi na straconej pozycji.
Czas gra na ich korzyść, bo kilku zawodników powinno wrócić do pełni sił po kontuzjach.

Niestety, ale w naszym życiu o udziale Legii na takim etapie rozgrywek LM nie możemy nawet pomarzyć, a szkoda, bo przecież potrafiliśmy niedawno zremisować z wielokrotnym zdobywcą pucharu 3:3 Very Happy
1659wtorek, 07, maja 2019 12:52
Senator
@kibic50
Węgierski Veszprom na drodze do finału. Jak to widzisz teoretycznie ?
1658poniedziałek, 06, maja 2019 07:17
kibic50
Vive Kielce w najlepszej czwórce LM
Pokonał naszpikowaną gwiazdami drużynę z Paryża !
Szkoda tylko, że z czterema polakami w składzie Sad
1657poniedziałek, 06, maja 2019 00:32
Senator
No to Vive wyczerpała awans. Brawo.
1656sobota, 04, maja 2019 01:26
Senator
@Zgred
Obyś miał rację
1655czwartek, 02, maja 2019 23:44
Zgred
@Senator

Tego akurat nie da się zrozumieć...wiesz Senator, ja wywodzę się z Pragi, tej ciemnej czytaj złej, mogę powiedzieć, że sport - uratował mi życie, a mówię to z perspektywy doświadczeń, które przeżyłem.
Wszystkie ruchy, pod ruchy - giną, ( gitostwo, grypsowanie) wiemy o co chodzi, było zmorą normalności...wyginęło swoim czasem. Tak będzie też z tymi ruchami pod efekt...kwestia czasu.
Nowe i dobre będzie rozmachem przyciągać normalność, rodziny z dziećmi na trybuny, zaangażowanie, chęć zwyczajności w normalności wygra z bylejactwem każdym. Ono będzie się broniło, dymieniem, chuliganką, ale - odejdzie...zostanie wyparte.
Efekt meczu koszykówki, siatkówki czy piłki ręcznej w nowej kreacji obiektu, z dobrą ochroną, monitoringiem - czyli na już standardami - odpowiednimi karami ( tu do zrobienia dużo) egzekwowanymi przez państwo -da rezultat.
Już to widzę na koncertach, na nowych halach, Kraków, Łódź i plenery, stadiony zmieniają podejście. Kiedyś pijany "fan" był problemem panów z łapanki z tzw. ochrony. Teraz nie mijają dwie minuty i koleś najebany, jest mówiąc delikatnie usunięty...o wejściu w strefy - nie ma mowy. Opener czy Kostrzyń Owsiaka jest tak wewnętrznie zabezpieczany, że nie ma prawa stać się cokolwiek złego, to moje doświadczenia na przestrzeni lat...Zmienia się wszystko - podejście, należyte rozumienie - inna forma, lepsza obsługa, lepsze wszystko.
Tu też tak będzie, tylko niech dadzą zielone światło na taki obiekt, Warszawa bardzo tego potrzebuje, bardzo!

Taka O2Arena Londyn
https://pl.wikipedia.org/wiki/O2_Arena_(Londyn)

Przecież to skarbonka Wink
a dwadzieścia lat w projektowaniu - to przepaść...ech.
Dożyję tego, skoro z dwoma boiskami bocznymi bujamy się latami...? Oby Wink
1654czwartek, 02, maja 2019 16:37
Senator
@Zgred
Sprawą oczywistą jest pilna potrzeba hali widowiskowo-sportowej w stolicy o pojemności którą podałeś. I tak niestety myślę, że Legia czy to w kosza czy siatkówce takiej hali by nie zapełniła,a to z prostego powodu. To jest inny poważniejszy typ kibica. Gdyby grała Legia ruch kibicowski zrobiłby spęd swoich grup które bez związku z dyscypliną śpiewali by kto jest ch kto jest k. Kogo j.. itp itd. Tak jest niestety na koszu. Nie rozumiem tego.
1653czwartek, 02, maja 2019 07:11
Zgred
@Senator

Drugie miejsce to bardzo duży sukces, który dodatkowo pokazuje jaki tu w Warszawie kipi potencjał dla siatkówki. Mam ogromną nadzieję, że nastąpi większa komasacja środków finansowych, sponsoringu, wsparcia. Można było to przeprowadzić w Bełchatowie, Jastrzębiu, Kędzierzynie-Koźlu czy Zawierciu...to tym bardziej trzeba w Warszawie.
I ten wysłużony Torwar koniecznie musi być zastąpiony Areną z prawdziwego zdarzenia ( 20-25 tyś miejsc)...Przy naszych trofeach światowych to powinien być samonapędzający się mechanizm.
1652czwartek, 02, maja 2019 00:53
Senator
@Zgred
Błędy sędziowskie są wpisane w większość dyscyplin sportowych Smile
Dziś polegli 0:3 więc raczej pozamiatane. Drugie miejsce to moim zdaniem i tak sukces warszawskiego zespołu.
1651środa, 01, maja 2019 19:05
Zgred
@Senator

Mecz nie do powtórzenia - tak prezes PLŚ ( Polskiej Ligi Siatkówki) Paweł Zagumny przeciął dywagacje swoją wypowiedzią. Nastąpił błąd wskazania punktowego przez sędziego ( do czego się przyznał ), a błędy sędziowskie akurat w siatkówce są wpisane w tą dyscyplinę.
Moim zdaniem żadna kancelaria sławnych ludzi nic nie wskóra, nie zrobią wyłomu, aby nie dać możliwości stosowania precedensu, najmniejszego symptomu do ewentualnych "wałków" w przyszłości.

tu wyjaśnienia:

http://www.sport.pl/siatkowka/7,65101,24712634,jest-oficjalna-decyzja-dotyczaca-powtorzenia-pierwszego-meczu.html
1650środa, 01, maja 2019 16:19
Senator
@Zgred
A co sądzisz o tej aferze Zaksa - Onico?
Podobno prezes Lesnodorski włączył swoją kancelarię w ten spór z władzami ligi.
Tak szczerze to moim zdaniem naciski na powtórzenie spotkania są nierealne.
1649sobota, 27, kwietnia 2019 23:24
kibic50
Do dużej sensacji doszło dziś w Kielcach.
W 1/2 LM Vive pokonało zdecydowanego faworyta rozgrywek PSG 10 bramkami !!!
To spora zaliczka przed rewanżem, który za tydzień w Paryżu.
W obecnej edycji drużyna PSG przegrała tylko jeden mecz różnicą jednej bramki.
Kluczem do zwycięstwa była fenomenalna gra w obronie i znakomity bramkarz Cupara.
Jeśli Vive wejdzie do Final Four, może sprawić ogromną niespodziankę i po raz drugi w historii sięgnąć po puchar.
1648piątek, 22, lutego 2019 13:01
Zgred
Smutne to, ale prawdziwe...przykre, żenujące, przerażające.
Tej rodzinie przecież niczego nie brakowało...a jednak

https://sportowefakty.wp.pl/siatkowka/806026/afera-w-polskiej-siatkowce-tomasz-d-przywlaszczyl-pieniadze-z-kont-zawodnikow
1647piątek, 01, lutego 2019 10:15
Zgred
Kto by się spodziewał!

Czarne chmury nad najbardziej utytułowaną siatkarską rodziną w kraju...

https://sport.se.pl/siatkowka/przywlaszczyl-dwa-i-pol-miliona-zlotych-w-zaksie-pytamy-podejrzanego-i-poszkodowanych-aa-6pec-Spo4-9kPZ.html

Co się w tym biednym kraju wyprawia...
1646niedziela, 27, stycznia 2019 16:58
Zbyszek
I. Boks.
Nie nawalczył się w dzisiejszym pojedynku wagi ciężkiej polski bokser Adam Kownacki ,lat.30 wzrost 191 cm, waga ok.118 kg walk 19 wszystkie wygrane w tym 15 przez TKO z Amerykaninem Geraldem Washingtonem lat 38,waga 111 kg walk 22, . 2 porażki przez TKO- w 5 rundzie z Deontayem Wilderem i w 8 rundzie z Jarrellem Millerem oraz 1 remis z Mansourem. Polak od początku walki zasypał rywala gradem ciosów, już w I rundzie miał go na deskach, a po minucie II rundy było już po zawodach.Galę relacjonowała w kanale otwartym telewizja FOX. Media polskie spekulują o walce o pasy jeszcze w tym roku z Wilderem lub Joshuą. Moim zdaniem na to jest stanowczo za wcześnie. Oczywiście do takiej walki dojść może tylko,że obaj na tym etapie bokserskiej edukacji Kownackiego zamiotą nim matę w I rundzie.Dlaczego tak szybko?. Gdyż Kownacki wyprowadza w każdej walce mnóstwo silnych ciosów na głowę i skończą szybko,aby i ich nie poobijał Smile.Oczywiście zwycięstwo cieszy, tym bardziej,że odniesione szybciej niż zrobili to bardziej znani bokserzy. Ale Washington to taki sam przypadkowo uznany bokser jak poprzedni rywal Kownackiego Martin. Tamtemu zza biurka przyznano prawo do walki o pas, w której przeciwnik doznał kontuzji i Martin został mistrzem. Z kolei Washington uratował tyłek Wasilewskiemu ponieważ w marcu 2017 roku Wilder za dobrowolnego rywala wybrał Polaka Andrzeja Wawrzyka,a kiedy go złapano na dopingu zaczęto szukać zastępcy do walki z Wilderem i kiedy bardziej znani bokserzy odmawiali Gerald się zgodził.Gdyby walka nie doszła do skutku Wasilewski musiałby wybulić 3,5 mln USD Wilderowi i 1 mln USD stacji FOX.Co prawda Washington ma na rozkładzie tak znane nazwiska jak Austin i Chambers,ale kiedy z nimi walczył to już byli cieniami siebie sprzed lat. Ciekawostką jest ,że jako sparingpartnera dla Wawrzyka przed walką z Widerem ściągnięto do Zakopanego właśnie Kownackiego. W owym czasie Kownacki był mało znany, gdyż był amatorem i pracując na pełnym etacie murarza na budowie po robocie, dwa razy w tygodniu trenował rekreacyjnie boks.U nas trzeba było oglądać gale z jego udziałem w necie, gdyż telewizje ich nie pokazywały. Ja obejrzałem jego walki z tak nieznanymi bokserami jak Kelly, Smith oraz z będącymi na podobnym etapie rozwoju Barbozą i Tufte. Dopiero po obozie w Polsce Kownacki przeszedł na zawodowstwo i trafił do stajni Ala Haymona.Jest znakomicie prowadzony i przez te 2 lata uczynił niewiarygodne postępy.A ma jeszcze ogromne rezerwy do poprawy. Na dziś Kownacki ma wiele zalet i sporo wad. Najpierw o zaletach. Ma on naturalną łatwość zadawania silnych ciosów z obu rąk z użyciem całego ciała.Większość bokserów, zwłaszcza wyszkolona jako amatorzy w klasyczny sposób,aby wyprowadzać dużo celnych ciosów zadaje je mówiąc po boksersku "z ręki", aby uderzyć mocniej angażując w cios bark muszą się odchylić , a aby uderzyć z całej siły wyprowadzając cios z biodra muszą dokonać skrętu ciała. Kownacki bije z biodra ,bo ma tak naturalnie ułożone i skoordynowane ciało i ruchy.Ta naturalność ruchowa pozwala Kownackiemu również na wyprowadzanie niespotykanych ilości ciosów w rundzie, bo jest ich średnio 6O-70. Taką intensywność notują bokserzy w wagach półśredniej i niższych,ale nie ciężkiej. Podobną ilość ciosów wyprowadza jeszcze z czołówki wagi ciężkiej"brat bliźniak" Kownackiego Jarrell Miller. Kownacki posiada swój styl walki sprowadzający się nie tylko do wywierania presji na przeciwniku,ale i do zmuszania go do przyjęcia wymian ciosów. Są bokserzy jak np. Krzysztof Włodarczyk, którzy stale prą na przeciwnika,ale do wymian nie dochodzi i w efekcie walki "Diablo" są nudne jak flaki z olejem.Ten styl ma też i ten skutek,że rywale muszą w pierwszej kolejności bronić się, mniej angażując się w ataki. Do tego Kownacki jest zawsze wyśmienicie przygotowany kondycyjnie i ma niesamowite serce do walki. W walce z Martinem po wygraniu 4 pierwszych rund następne 4 przegrał i kiedy wydawało się,że już po nim ,zerwał się do boju i przełamał Martina.
Główne wady Kownackiego wynikają z braku podstawowego wyszkolenia bokserskiego , które stara się poprawić,lecz są one widoczne. Przede wszystkim to słabiutka praca nóg. Co prawda już porusza się po ringu na całych stopach,a nie na palcach,ale jest to prawie wyłącznie posuwisty i dość wolny ruch do przodu, rzadziej do tyłu. Żadnego przyśpieszenia,żadnych zmian pozycji. Jego obrona to atak, bo prawie żadnych technik obronnych nie stosuje. Już pewno nie nauczy się uników, zwodów, rotacji, balansu , odejść, przejść itp. ,ale podstawowe techniki jak garda, w tym podwójna i blok ma niskim poziomie. Co prawda już odprowadza po ciosie ręce na odpowiedniej wysokości do gardy,ale jest ona statyczna,a nie aktywna. Lepiej blokuje ciosy rywali prawą ręką ułożoną właściwie niż lewą i dlatego dostaje więcej trafień po ciosach z prawej ręki przeciwnika.Ponadto ma dość ubogi repertuar ciosów, bardzo rzadko stosuje kombinacje ciosów oraz prawie wcale nie obija dolnych partii ciał rywali. Jak widać roboty przed nim mnóstwo,ale jak jego trener twierdzi do pracy namawiać go nie trzeba.Ale jest to w ciągu 2 góra 3 lat kandydat na Mistrza,Teraz więc na walkę z takimi tuzami jak Wilder, Joshua,Ortiz,Tyson Fury czy Milllerr stanowczo za wcześnie.Lecz chyba też już czas na walki z rywalami z tej drugiej najwyższej półki jak Powietkin, Parker, Whyte, Breazeale, Arreola,Takam , Pulew , Chisora czy Duhaupas. Moim zdaniem dopiero walka z którymś z tych rywali da odpowiedz bardziej miarodajną ,w którym miejscu drabiny bokserskiej jest Adam Kownacki.

II.Tenis.
Zakończył się pierwszy w tym roku turniej z cyklu Wielkiego Szlema - Australian Open.
Jak się należało spodziewać nasi tenisiści nie odnieśli sukcesów. W singlu tylko Iga Światek wygrała z Rumunką w I rundzie.Lecz , aby dalej się normalnie rozwijała to należy trzymać od niej jak najdalej jej tatusia.Smile.
W turnieju pań bez większych sensacji. W półfinale spotkały się Osaka z Pilszkovą, która wcześniej pokonała Serenę Willims oraz Czeszka Petra Kvitova z Collins, która wyeliminowała Kerber i Halep.Za pewną niespodziankę można uznać awans do finału Kvitovej, która niedawno wróciła do wielkiego tenisa po ciężkich ranach spowodowanych atakiem nożownika.Ale z drugiej strony to Czeszka dwa razy wygrała Wimbledon i była przynajmniej po razie w każdym półfinale turnieju Wielkiego Szlema. Finał był patrząc na wynik zacięty i wyrównany,ale tak po prawdzie to taki charakter miał tylko I set.Obie panie do stanu 6:6 toczyły walkę na bardzo wysokim poziomie,ale w tie breaku Osaka Czeszce odjechała.W II secie do stanu 5:3 i 40:0 dla Osaki niewiele się działo. Kvitova walczyła, Japonka wygrywała.I kiedy od wygranej dzieliły ją 3 piłki postanowiła grać na alibi i czekać na błąd Czeszki. Petra jest jednak na tyle doświadczona i świetnie wyszkoloną technicznie zawodniczką,że błędów nie popełniała. Zerwała się ze stryczka,a 21 letnia Naomi nie była w stanie wrócić do gry na wcześniejszym poziomie. W efekcie rozstrzygnął 3 set. Tu po przerwie tzw. toaletowej Osaka złapała ponownie swój rytm i metodycznie, spokojnie długimi liftowanymi piłkami granymi wzdłuż linii rozmontowywała Czeszkę. Wygrała drugi turniej WSZ z rzędu. Czyżby narodziła się nowa gwiazda światowego tenisa?.
A u mężczyzn jeszcze nudniej. Co prawda w II rundzie odpadł Fedrer po porażce z mało znanym Grekiem Tsitsipasem, który dotarł do półfinału, gdzie przegrał z Nadalem,ale finał łatwy do przewidzenia czyli po raz 8 Novak Djokovicz i po raz 7 Rafa Nadal.O ich przewadze nad resztą stawki świadczy fakt,że na wygranie 5 pojedynków przed finałem potrzebowali niewiele ponad 7 godzin.Obaj przed 7 laty stoczyli najdłuższy pojedynek ,według nowych przepisów ,własnie w finale AO, który trwał prawie 6 godzin.Dziś obyło się bez walki i bez emocji. Djokovicz ograł Rafę w 3 setach wygrywając po raz 7 AO . Serb był znakomicie przygotowany, imponował celnością zagrań. Nadal z kolei popełniał mnóstwo niewymuszonych błędów i miał ich w sumie 4 razy więcej niż Djokovicz.
Aktualnie Serb przerasta o klasę resztę stawki.
1645sobota, 12, stycznia 2019 12:22
Zbyszek
W poniedziałek rozpoczyna się pierwszy z turniejów tegorocznego Wielkiego Szlema - Australian Open w Melbourne.
Niestety już bez Agnieszki Radwańskiej.W turnieju weźmie udział 4 polskich tenisistów : Magdalena Linette oraz 3 kwalifikantów : Iga Świątek, Hubert Hurkacz oraz Kamil Majchrzak.Prawdopodobnie wszyscy zagrają we wtorek. Linette z Japonką Osaka, Światek z Rumunką Aną Bogdan,Hurkacz z Chorwatem Karloviczem i Majchrzak z Japończykiem Nishikorim.Wszyscy oni są wyżej notowani a w rankingu od naszych i dlatego każda wygrana to będzie duże osiągnięcie.
Do faworytów turnieju mężczyzn zaliczyć wypada; starzejącego się Rogera Federera, który wygrał ostatnie dwa AO, powracającego po kontuzji Rafę Nadala i łąpiącego powtórnie wysoką formę Novaka Djokovicza. Namieszać mogą , lody Niemiec Aleksander Zwieriew, Kevin Anderson oraz Marin Czilicz.
W turnieju pań za faworytki uchodzą, ubiegłoroczna zwyciężczyni Karolina Woźniacky i jej przeciwniczka w finale Simona Halep oraz potrafiącą przygotować sikę do dużych turniejów Niemkę Andżelikę Kerber. Nie należy zapominać o finalistach US Open japonce Osaka i starej,ale jarej Serenie Williams. Ja lubię AO, bo lubię grę na kortach ziemnych. Szkoda tylko,że w mało komfortowych porach.
1644wtorek, 04, grudnia 2018 19:51
Zgred
Klubowe Mistrzostwa Świata / siatkówka

Zgodnie z przewidywaniami jedna z naszych drużyn dobiła się do czwórki, jednak przegrała w walce o finał jak i walkę o trzecie miejsce.

Asseco Resovia - Fakiełem Nowy Urengoj 1:3 (25:19, 20:25, 23:25, 23:25)

Natomiast finał zarezerwowały sobie dwie drużyny z Włoch, tytuł klubowego mistrza zdobyło Trentino Volley

Cucine Lube Civitanova - Trentino Volley 1:3 (20:25, 25:22, 20:25, 18:25)
1643niedziela, 02, grudnia 2018 09:29
Zbyszek
Tym razem jestem usatysfakcjonowany w pełni walką o pas Federacji WBC w wadze ciężkiej pomiędzy mistrzem Deontayem Wilderem l.33, waga 96,5 kg, wzrost 201 cm,walk 40, wszystkie wygrane a Tysonem Fury l.30, waga 116,5 kg, wzrost 206 cm , walk 27, wszystkie wygrane. Tak wysokiego poziomu walki w tej wadze jeszcze nie było. Obaj świetnie wyszkoleni technicznie, choć Anglik nieco lepiej, z dużym repertuarem ciosów, ale przede wszystkim walka nie miała przestojów, toczyła się w zawrotnym jak na wagę ciężką tempie. Po stronie Fyrego można było podziwiać znakomity, szybki i precyzyjny lewy prosty dystansujący , powstrzymujący , atakujący i kontrujący oraz wyśmienite zwody i uniki, zaś u Wildera uwagę przykuwała siła i inteligencja w walce. Dla Furyego była to dopiero 3 walka po 2,5 rocznej przerwie spowodowanej silną depresją.W ciągu 10 miesięcy tego roku schudł on 42 kg.Natomiast Wilder waży przy tym wzroście za mało.
W walce Fury nastawił się na blokowanie i unikanie ciosów Wildera, a samemu wygrywanie rund dzięki precyzyjnym lewym prostym popartym od czasu do czasu bitymi na głowę prawymi prostymi, natomiast Wilder lewy prosty traktował jako cios rozbijający gardę rywala i przygotowujący do zadania nokautującego prawego prostego lub sierpowego. Udało mu się posłać Furego na deski w 9 i 12 rundzie i tylko dzięki temu tę walkę zremisował. Wszyscy 3 sędziowie punktowali odmiennie, jeden dał wygraną Wilderowi 115-111, drugi Furemu 114-110 ,a trzeci remis 113-113. Z moich ocen Wilder wygrał rundy 1,6 i 7 jednym punktem 10:9 ,a rundy 9 i 12 dwoma 10:8, pozostałe 7 rund wygrał Fury 10:9.,a więc remis.Obaj deklarują chęć rewanżu, to może do niego dojdzie. Chociaż może Hearn przestanie trzymać Joshuę pod kloszem i dojdzie do jego walki z Wilderem, Furym lub Millerem.
A teraz o pieniądzach i oglądalności. Za walkę Wilder ma zagwarantowane 4 mln.USD oraz 15% z wpływów z PPV w USA, którego cena wynosi 75 USD. Wstępnie będzie tego dodatkowo ok.10 mln.USD. Fury ma zagwarantowane 3 mln USD i 20% wpływów z PPV w Wielkiej Brytanii, którego cena wynosi 20 Funtów. Będzie tego być może więcej niż u Wildera, bo wstępnie już jest ok.11 mln USD. W USA jest to druga pod względem wysokości opłata za PPV, najwięcej,bo 80 USD było za walki Mayweather jr - Pacquiao oraz rewanż "Canelo"Alvarez- Gołowkin . W Anglii więcej ,bo po 30 funtów jest za walki Joshuy począwszy od tej z Kliczką, oraz było za walkę Froch- Graves i niedawną Amir Khan - Vargas. Jeżeli idzie o oglądalność to boks po latach posuchy zbliża się do największych wydarzeń medialnych.Przypomnijmy,że kolejności są to : Letnie Igrzyska ok.4 mld widzów, MŚ w piłce nożnej ok.3.5 mld. Puchar Świata w rugby ok.3,2 mld, Tour de France ok. 3 mld, Wimbledon ok.3 mld. Walka Mayweather- Pacquiao zgromadziła przed telewizorami nieco ponad 2 mld, walka Joshua- Kliczko ok.1,5 mld,a niedawny pojedynek Khana z Vargasem 1,2 mld. Tej ostatniej walki nie doceniłem, oczywiście obejrzałem, ale nie zrelacjonowałem,bo walka była o nic, jedyna atrakcja to powrót do boksu Khana po ponad dwuletniej przerwie,ale co to znaczy rozpoznawalność. Dzisiejszy pojedynek pewno nie zbliży się do tych osiągnięć z uwagi na małą rozpoznawalność Wildera.Może rewanż, o ile do niego dojdzie, będzie hitem.

Wcześniej w Quebecku w walce o pas Federacji WBA w wadze półciężkiej spotkali się urzędujący od 7 lat mistrz 41 letni Kanadyjczyk Adonis Stevenson, dwukrotny pogromca Fonfary z pretendentem 31 letnim Ukraińcem Oleksanderem Gwozdykiem. Stevenson od walki o pas z Tony Bellewem tj. od 5,5 roku unikał walk z silnymi rywalami. Wolał płacić odszkodowania, aż wreszcie Federacja zagroziła mu odebraniem pasa. Miał do wyboru Kolumbijczyka Alvareza,ale wybrał Gwozdyka. Przez 10 rund Gwozdyk nie mógł dobrać się do Stevensona i przegrywał w sumie 9 rund, a w 10 mógł nawet zostać pokonanym przed czasem. Ale polowanie na nokaut tak zmęczyło Kanadyjczyka,że w 11 rundzie stanął i sam został znokautowany.Nie lubiłem Stevensona,ale nie przepadam kiedy wyraźnie lepszy bokser przegrywa pod koniec walki przed czasem.
1642poniedziałek, 26, listopada 2018 11:30
Zgred
Klubowe Mistrzostwa Świata / siatkówka

Już dziś, w poniedziałek 26 listopada rozpoczynają się Klubowe Mistrzostwa Świata w siatkówce. Organizatorem turnieju jest po raz drugi z rzędu Polska. Spotkania rozgrywane będą w Płocku oraz Rzeszowie. W fazie finałowej natomiast pojedynki odbędą się w Częstochowie.
Do tych prestiżowych rozgrywek zakwalifikowały się dwie polskie drużyny. Są to mistrzowie Polski – PGE Skra Bełchatów oraz Asseco Resovia Rzeszów. Obie drużyny zmagania w Klubowych Mistrzostwach Świata rozpoczną już dzisiaj. Skra o godzinie 17:30 zmierzy z włoskim Cucine Lube Civitanova, zaś Asseco o 20:30 podejmie Sada Cruzeiro z Brazylii.
Skra trafiła do grupy A, która swoje mecze rozgrywa w Orlen Arenie w Płocku. Rywalami Mistrzów Polski będą oprócz Cucine Lube Civitanova Zenit Kazań i Fakieł Nowy Urengoj. Natomiast Asseco do jednej grupy trafiło z Trentino Volley, Khatam Ardakan oraz dzisiejszym rywalem – Sada Cruzeiro. Grupa B swoje mecze toczyć będzie w grupie B.

Pełny terminarz Klubowych Mistrzostw Świata w siatkówce:

Grupa A
26.11 (poniedziałek): PGE Skra Bełchatów - Cucine Lube Civitanova (17:30)
26.11 (poniedziałek): Zenit Kazań - Fakieł Nowy Urengoj (20:30)
27.11 (wtorek): Cucine Lube Civitanova - Zenit Kazań (17:30)
27.11.2018 (wtorek): Fakieł Nowy Urengoj - PGE Skra Bełchatów (20:30)
29.11.2018 (czwartek): Fakieł Nowy Urengoj - Cucine Lube Civitanova (17:30)
29.11.2018 (czwartek): PGE Skra Bełchatów - Zenit Kazań (20:30)

Grupa B
26.11. (poniedziałek): Trentino Volley - Khatam Ardakan (17:30)
26.11. (poniedziałek): Asseco Resovia Rzeszów - Sada Cruzeiro (20:30)
28.11. (środa): Sada Cruzeiro - Trentino Volley (17:30)
28.11. (środa): Asseco Resovia Rzeszów - Khatam Ardakan (20:30)
29.11. (czwartek): Asseco Resovia Rzeszów - Trentino Volley (17:30)
29.11. (czwartek): Khatam Ardakan - Sada Cruzeiro (20:30)
1.12. (sobota) - półfinały turnieju (17:30 i 20:30)
2.12. (niedziela) mecz o III miejsce (17:30)
2.12. (niedziela) Finał Klubowych Mistrzostw Świata (20:30)

Transmisje na kanałach sportowych Polsatu
1641wtorek, 20, listopada 2018 17:27
Zbyszek
Dziś 20.11.2018 roku zmarł trener boksu Andrzej Gmitruk, jeden z najlepszych na świecie. Często powtarzał : duże rzeczy za mną, a jeszcze większe przede mną. Nie zdążył. Żegnaj.
1640środa, 14, listopada 2018 19:11
Zbyszek
Pani Agnieszka Radwańska zakończyła wspaniałą karierę sportową. Bardzo żałuję i bardzo dziękuję.
1639niedziela, 11, listopada 2018 10:45
Zbyszek
I znowu przez ten boks prawie nieprzespana noc.Tym razem nie napiszę wedle kolejności,ale ważności.
W Manchesterze doszło do długo oczekiwanej walki w wadze junior ciężkiej posiadacza 4 pasów Federacji WBA,WBC,IBF i WBO Ukraińca Oleksandra Usyka z Brytyjczykiem b. mistrzem WBC Tony Bellew. Usyk to amatorski mistrz Europy, Świata i Igrzysk ,a ostatnio zwycięzca I edycji WBSS.Usyk niepokonany 31 lat, zaś Bellew 36 lat , 2 porażki.Dwie ostatnie swoje walki Bellews stoczył w wadze ciężkiej. Sam pojedynek zaczął się niespodziewanie bardzo korzystnie dla Brytyjczyka, który był szybszy, lepiej pracował na nogach i walcząc w defensywie zadawał więcej ciosów. Lewym prostym i sierpowym oraz prawym sierpowym uderzał na korpus,a prawym prostym bezpośrednim na głowę Ukraińca. Usyk walczący z odwrotnej pozycji zmieniał ustawienie, starał się trafiać prawym prostym i nie dopuszczać do uruchomienia prawej ręki Bellewa poprzez aktywny lewy prosty. Widać jednak było,że zmuszony do atakowania w tym sposobie walki nie czuje się najlepiej. I tak walka przy lekkiej,ale wyraźnej przewadze Bellewa toczyła się do końca 5 rundy. Od 6 rundy Belew jak by zaczął odczuwać skutki szaleńczego tempa jakie narzucił, stał się wolniejszy,a przez to łatwiejszy do trafienia, a Usykowi coraz lepiej wychodziły blokady jego ciosów,zwłaszcza bitych na korpus. W zasadzie od 6 rundy Bellew trafiał tylko prawym prostym bezpośrednim. Od 7 rundy w ringu istniał tylko jeden bokser i był nim Usyk. Podkręcił tempo , bił kombinacjami , rozmontowywał gardę przeciwnika. Na koniec czekaliśmy do 9 rundy, zmęczony Bellew został trafiony bezpośrednim prawym prostym, odruchowo przesunął prawą rękawicę do środka i odsłonił szczękę na którą spadł lewy sierpowy. Padł na deski, usiłował się podnieść,ale nie był w stanie. Usyk zadeklarował,że po tej wygranej przechodzi do wagi ciężkiej.

Na gali w Chicago w pierwszej swojej walce w wadze junior ciężkiej w II edycji WBSS Polski bokser Krzysztof Głowacki lat 31, walk 31, 1 porażka spotkał się z Rosjaninem Maksimem Własowem lat 32, walk 44, 2 porażki. Już po I rundzie wiadomo było kto boksersko jest kim. Własow był szybszy, ale znacznie słabszy fizycznie, wyższy i o większym zasięgu ramion z czego nie korzystał chcąc walczyć w półdystansie. Własow przed zadaniem ciosu wykonuje mnóstwo dodatkowych ruchów, macha nimi jak cepami, gdy wydaje się,ze już już uderzy nagle cofa rękawicę.Taktyka walki w półdystansie mogła być dla niego zabójcza, gdyż "Główka" dysponuje bardzo mocnym uderzeniem kontrującym z lewej ręki. Nasz bokser będąc wolniejszym zadawał dłuższe ciosy , które dosięgały odchodzącego po ataku Rosjanina. W III starciu Własow był liczony, moim zdaniem zbyt pochopnie, gdyż Głowacki bardziej go lewą ręką pchnął, niż uderzył. Ale po tym liczeniu Polak przestał zadawać ciosy i czekał tylko na kończące nokautujące uderzenie. I tak czekając przespał i przegrał 4,5 i 6 rundę. Dopiero ostry opier.. ze strony Fiodora Łapina przywrócił go dożycia. Od 7 rundy znowu kontrolował pojedynek , zadawał więcej ciosów i nie pozwalał się mocno trafić. Wygrał jednogłośnie na punkty i jednocześnie zdobył tymczasowy pas mistrza federacji WBO. Mnie wyszedł werdykt 117 ;110.
W półfinale WBSS Głowacki zmierzy się z Łotyszem Mairisem Briedisem, który na tej samej gali pokonał na punkty Niemca Noela Gevora. Gevor znany jest nam z porażki o prawa pretendenckie z Krzysztofem Włodarczykiem. Faworyzowany Briedis wygrał mniej przekonująco niż "Diablo",ale jest to bokser dużej klasy i "Główka",aby nawiązać równą walkę musi zdecydowanie poprawić szybkość poruszania się i zadawania ciosów.

Podczas gali w Gliwicach doszło do przesadnie reklamowanego pojedynku w wadze ciężkiej pomiędzy Mariuszem Wachem a Arturem Szpilką.Wach ma już 39 lat i najlepsze lata za sobą. Stoczył 36 walk i zanotował 3 porażki z Kliczko, Powietkinem i Millerem. Wzrost 202 cm, waga 123 kg. Od czasu porażki z Kliczko i dyskwalifikacji za doping nie walczył przez ponad 2 lata i nie trenował,ale na Szpilkę zdołał się dobrze kondycyjnie przygotować. Szpilka ma 29 lat, stoczył 24 walki z których 3 przegrał z Jenningsem, Wilderem i Kownackim, ma 191 cm wzrostu i waży 108 kg. Jego wady to szklana szczęka i lenistwo na treningach powodujące słabość kondycyjną. Po walce z Wilderem miał prawie 2 letnią przerwę spowodowana objawami depresji , które zwalcza pracując z psychologiem.
Walka od początku przebiegała według korzystnego dla Szpilki scenariusza, był on szybszy, aktywniejszy i zadawał więcej ciosów . Wach z kolei próbował ulokować swój bardzo silny prawy prosty na szczęce Szpilki. Do 5 rundy przeważał Szpilka,ale w 6 został trafiony i jak to on opuścił ręce czego Wach nie wykorzystał.Dopóki Szpilka miał siłę chodzić na nodze zakrocznej prezentował bardzo niewygodny rytm walki i dla Wacha był mało uchwytny,ale jak to u niego po 8 rundzie znacznie osłabł i Wach od 9 rundy zyskał przewagę. W ostatniej miał Szpilkę na deskach, który mimo,że wstał był półprzytomny, chwiał się na nogach,ale dotrwał do końcowego gongu jakimś instynktem przetrwania. Wach mógł i powinien wygrać tę walkę, gdyby wcześniej ruszył do ataku,a nawet w 10 rundzie po nokdaunie tak doświadczony bokser powinien odejść od rywala i z dystansu go wykończyć,a nie wchodzić z nim w zapasy. Według moich wyliczeń było 95 : 93. Sędzia, który dał wygraną Wachowi pobłądził.
Podczas tej samej gali w Gliwicach można było obejrzeć jeszcze dwa pojedynki polskich bokserów już znanego Macieja Sulęckiego w wadze średniej oraz uznawanego za wielki talent Pawła Stępnia w wadze półciężkiej. Mnie ciekawiło czy Sulęcki wraz z trenerem wyciągnęli wnioski po porażce z Jacobsem. Tamtą walkę Sulęcki przegrał nieznacznie gdyż miał za słabe uderzenia zwłaszcza z lewej ręki oraz nie trzymał dystansu.Wczoraj mniej wyprowadzał ciosów,ale miały one swoją moc i walczył w swoim dystansie. Rozbił rywala dokumentnie.Widać,że chce się rozwijać i usilnie nad tym pracuje.
Natomiast zawiódł Stępień.Miał on za przeciwnika Rosjanina z kiedyś sporym nazwiskiem Dymitrija Suchockiego. Suchocki ma 38 lat,ale dwa razy zdobył prawa pretendenckie i walczył w 2009 roku o Tytuł z Niemcem Braehmerem oraz w 2014 roku z Adonisem Stevensonem.Ta ostania walka zakończył się straszliwym nokautem w 5 rundzie. Od niej Suchocki stoczył 6 pojedynków z których 4 przegrał. Ze Stępniem do 8 rundy robił co chciał, mając go w 4 rundzie na deskach. Stępień pajacował, a nie boksował, walczył nonszalancko, obrywał ile wlazło, nie miał ani obrony, ani ataku. Jak można się było spodziewać Suchocki mało trenujący nie wytrzymał trudów walki i intensywności jaką narzucił i w 8 rundzie stanął,a w 9 został po silnym ciosie wyliczony. Co prawda protestował twierdząc,że jest gotowy kontynuować bój,ale sędzia był nieugięty. Nie zazdroszczę Gmitrukowi pracy z tak nieodpowiedzialnym bokserem. A to już drugi niby wielce utalentowany , który zawodzi po Patryku Szymańskim. Stępień przynajmniej wygrał. O pojedynku Piątkowskiej o pas nie napiszę, bo boksu w wydaniu kobiet nie uznaję, choć z wyraźną niechęcią oglądam Smile..
1638wtorek, 30, października 2018 06:21
kibic50
Tyle ma do powiedzenia selekcjoner, który głosami "patriotów" zastąpił Talanta Dujszebajewa.

"Piotr Przybecki: jest mi wstyd i chcę przeprosić"

Tak się kończą eksperymenty niekompetentnych działaczy Sad

https://sport.onet.pl/pilka-reczna/reprezentacje/piotr-przybecki-po-meczu-izrael-polska/hx3f91r
1637niedziela, 21, października 2018 09:19
Zbyszek
Znowu nieprzespana noc boksu . Tym razem gale w Bostonie, Las Vegas i Orlando transmitowane, aż przez Canal+sport, Polsat Sport i TVP Sport.
Dla mnie najważniejsza była ta w Orlando, gdzie w II edycji WBSS w wadze junior ciężkiej zmierzyli się mocno faworyzowany Kubańczyk Yuniel Dorticos lat 32, walk 22, jedna porażka , 21 wygranych przez TKO z Mateuszem Masternakiem lat 31, walk 47, 4 porażki. Polak przegrał jednogłośnie na punkty . Jego porażka spowodowana stylem walki stanowi dla mnie spory niedosyt. Z dawnych lat zapamiętałem Masternaka z walki sprzed 9 laty w Atlas Arenie w Łodzi, również z faworyzowanym i uznawanym za wschodzącą gwiazdę boksu polskiego Łukaszem Janikiem. Mateusz pokazał dobry lewy prosty atakujący, którym rozbijał gardę Janika i w luki w obronie trafiał precyzyjnymi i szybkim prawymi prostymi wygrywając przed czasem w 5 rundzie.Potem trenując z Gmitrukiem nabrał umięśnienia i być może jego ciosy więcej ważą ,ale stał się ślamazarny i zatracił szybkość zadawania ciosów. W przegranych walkach o prawa pretendenckie z Youri Kalengą oraz Bellewem nie wykazał luzu i należytego serca do walki co nie pozwoliło mu na wygrane. Ale w kwietniu tego roku w Częstochowie pokonał mocnego Kalengę, dwukrotnie bijącego się o pasy, przed czasem.
Dzisiejszy pojedynek Masternak zaczął w I rundzie obiecująco, wywierał presję na rywalu, nie dał się trafiać i rundę zremisował. Niestety w rundach II, III i przez większą część IV dał się zdominować . Dorticos trafił ciosami lewymi i prawymi,a Masternak tylko stosował całkiem bierną obronę. Pod koniec IV rundy nasz bokser wrócił jednak do pojedynku i zaczął odpowiadać na ciosy częściej trafiając rywala. Podobny przebieg miały rundy 5,6,7,8 i 9. Dorticos w tych rundach był wolniejszy od Masternaka , nie był w stanie odejść poza dystans i nieznacznie te rundy przegrał. Począwszy od rundy 10 to on jednak się obudził, przyśpieszył i zdobył przewagę, którą utrzymał do końcowego gongu.Mnie wyszedł werdykt 115:114 dla Dorticosa. Mam niedosyty , gdyż moim zdaniem Masternak nie wykorzystał swego arsenału. Jego swego rodzaju specjalnością w wygranych walkach było przepuszczenie ataku rywala przez obejście i natychmiastowy atak podwójnym lewym sierpowym. W tej walce taką akcję miał tylko jedną.W dobrych pojedynkach używał lewego prostego jako ciosu atakującego,a z Dorticosem jego lewy to głównie cios powstrzymujący. Za rzadko bił wewnętrznym prawym prostym, którym to ciosem zniszczył i Janika i Kalengę i kilku niezłych bokserów. Lecz,aby tak walczyć należało zaryzykować na co Masternaka nie było stać.Bowiem Dorticos jest zupełnie dobry i groźny w ataku, ale nieco gorszy w obronie, gdyż za późno stawia blok, jego garda jest dziurawa i ma wolne odejście. Tylko,żeby te słabości wykorzystać to trzeba była zaatakować narażając się na trafienie bardzo mocnym prawym.Masternak pokazał w walce dużo serca,ale chyba odrobinkę za mało w tym było odwagi. Wstydu na pewno nie przyniósł.
1636piątek, 19, października 2018 17:49
Zgred
Jakie to ładne, takie patriotycznie poprawne, genialne...
https://twitter.com/K_Stanowski/status/1053214130444873730

Powiem tak- mamy w sobie kształt ( chyba) ryzyka tych wszystkich powstań, którymi decydenci wycierali swe mordy...odbijając się w swych występach medialnych od sedna...
Oczywiście można to "przyjąć" jako przekaz wytyczonych zadań, skoro dziwnym trafem Spółki Skarbu Państwa zaistniały - pieniążkiem.
Pewnie w całokształcie można to rozumieć, polubić ( niektórzy) i w życiu z kawą z reklamy pójść w życie..
Generalnie to dobrze, że można poczytać, albo doczytać - świetnie.
Pozostaje w zadumie, że jednak mam wybór ( jeszcze) i przyglądając się takim Stanowskim mam nie odparte wrażenie, że za chwil kilka istota zwyczajności - będzie inna!
Czy Ładna ? A to już każdy sobie odpowie (?) sensem - jak myślę.
1635niedziela, 14, października 2018 08:41
Zbyszek
Dziś nad ranem w swoim rodzinnym mieście Omaha w Nebrasce mistrz świata federacji WBO wagi półśredniej Terence Crawford lat 31. walk 33, wszystkie wygrane pokonał przed czasem Jose Benavideza lat 26, 27 walk, wszystkie wygrane. W tym roku Crawford został uhonorowany nagrodą ESPY dla najlepszego zawodnika sportów walki. Jest on bokserem, który jest mistrzem świata w trzeciej kategorii wagowej po lekkiej i lekkopółśredniej.Należy on do moich ulubionych pięściarzy z uwagi na prezentowaną sportową postawę, umiejętności i styl walki. Żadnego przeciwnika nie lekceważy i dlatego rozpoczyna walki spokojnie, rozpoznaje jego słabe i silne strony i boksuje tak , aby wygrać. Także dziś trzymał Benavideza prawym prostym na dystans, od czasu do czasu uderzał lewym prostym i lewym sierpowym,a przy doskokach bił kombinacją 3 ciosów. Benavidez w zasadzie machał rękami i trzymał lekko z tyłu prawą rękę gotową do zadania mocnego ciosu. Crawford był dla niego za szybki i dysonował zbyt dobra obroną. Jego odejścia,zejścia uniki, blok stanowią najwyższy światowy poziom, a kiedy już cios rywala dochodził to amortyzował jego siłę. I tak upływała runda za rundą, aż pod koniec 12 Benavidez ruszył do chaotycznych ataków.Przy jednym z nich został skarcony krótkim prawym prostym i padł na matę, podniósł się ,ale po kolejnych mocnych uderzeniach walka została przerwana.

Natomiast walką Andrew Tabitiego z USA z Ruslanem Fayferem z Rosji w Jekaterynburgu rozpoczęła się II edycja WBSS w wadze junior ciężkiej. Startuje w niej 2 Polaków Mateusz Masternak i Krzysztof Głowacki. Masternak rozpoczyna za tydzień walką z Kubańczykiem Dorticosem i jeżeli wygra to w półfinale zaboksuje z Tabitim. Dla niego na pewno trudniejszym rywalem będzie Kubańczyk, bo Amerykanin walczy prymitywnie, niewiele umie, jest wolny i przewidywalny.Lecz moim zdaniem najpierw Masternak musi wygrać bój z samym sobą, bowiem dotychczas w walkach o coś usztywniał się tracąc z połowę ze swoich ogromnych walorów.
1634niedziela, 07, października 2018 08:46
Zbyszek
Z reguły nie komentuje walk bokserskich o nic,ale tym razem chyba należy napisać kilka zdań o Tomaszu Adamku, który , oby, zakończył po dzisiejszym ciężkim nokaucie z ręki Jarrella Millera bogatą karierę zawodniczą.
Tomasz Adamek ma 42 lata, stoczył 59 walk z których 53 wygrał, i 6 przegrał, w tym 3 przez K.O.Był mistrzem świata Federacji WBC w wadze półciężkiej i kiedy po porażce z Dawsonem chciał przejść do kategorii junior ciężkiej jego ówczesny trener Gmitruk i menedżer Wasilewski nie chcieli się na to zgodzić.Adamek, aby rozwiązać niekorzystny dla niego kontrakt z nimi przez rok nie boksował i w 2007 roku przeniósł się do USA. Tam szybko zdobył pas mistrza świata Federacji IBF i jako niepokonany w tej wadze z początkiem 2010 roku zaczął występować w wadze ciężkiej. W drugiej swojej walce w tej wadze w kwietniu sprawił ogromną sensację wygrywając z wysoko notowanym Chrisem Arreolą. Po tej walce sposobił się do pojedynku o pas tocząc zwycięskie walki z wysokimi bokserami, m.innymi z Grantem, który wygrał z Gołotą. Do walki o pas mistrza WBC zaprosił go Witalij Kliczko,a walka odbyła się we Wrocławiu we wrześniu 2011 roku i zakończyła przez TKO. Po niej Adamek znowu zaczął wspinaczkę na szczyt i po kilku bojach doszedł do walki o prawa pretendenckie z Ukraińcem Głazkowem w marcu 2014 roku. Niestety ten pojedynek przegrał. Gdyby go wygrał mógł być mistrzem Świata IBF. Bowiem sytuacja tak się ułożyła,że posiadacza 3 pasów Władymira Kliczkę pokonał Tyson Fury, który odmówił walki o pas z Głazkowem i został tytułu pozbawiony. Do pojedynku doproszono Charlesa Martina, który został mistrzem ,gdyż Ukrainiec doznał kontuzji prawego kolana i nie mógł kontynuować walki. Ostatnio widzieliśmy Martina w walce z Kownackim.Moim zdaniem Adamek wygrałby z Amerykaninem. Po porażce Adamek wrócił do kraju i osiadł w rodzinnej Wiśle.Po kilku miesiącach odpoczynku dusza wojownika dał o sobie znać i Adamek wrócił na ring. Nie był jednak dobrze przygotowany i obok paru wygranych poniósł porażki ze Szpilką i bolesną, przed czasem z Moliną w kwietniu 2016 roku. Po tej porażce wziął się ostro za przygotowania i na matę powrócił dopiero w czerwcu 2017 roku wygrywając z niezłym Australijczykiem Haumono.Potem wygrał z Kassim i przed czasem z wysoko notowanym Abellem. Ta ostania wygrana dała mu przepustkę do walki o prawa pretendenckie ,ale wybierając Jarrella Millera poprzeczka został zawieszona zbyt wysoko. Miller ma 30 lat, wzrost 193 walk 22, wszystkie wygrane. Co prawda waży zbyt wiele i chyba Adamka zlekceważył , bo dziś wniósł na ring prawie 144 kg, przy "normalnej" wadze ok.134 kg. W rankingach zajmuje 5-6 miejsce i jest stałym kandydatem do walki o pasy,ale Federacje pozwalają "świętym krowom" czyli Wilderowi i Joshule na wybieranie rywali poza rankingiem, odsuwając walki z pretendentami ze względów finansowych. Miller nie jest bokserem kasowym,nie walczy efekciarsko , nie ma na koncie skandali, nie jest nawróconym przestępcą,albo narkomanem, a za to jest tym ,który może z wielkimi wygrać, więc jest ostawiony do poczekalni. On podobnie jak Kownacki zadaje bardzo dużo ciosów jak na wagę ciężką, bo średnio ok.70 na rundę.
Dotychczas siłą Adamka była szybkość,ale dziś to Miller był szybszy. Przytłoczył go również ruchliwością i ilością zadanych uderzeń. Adamek chciał stosować metodę doskok, uderzenia na dół tułowia i odskok ,ale był za wolny i Miller dopadał go przy linach. Aż zal było patrzeć na męczarnie Polaka, aż po minucie drugiej rundy Miller dwoma prawymi podbródkowymi dokończył dzieła zniszczenia.Wieku się nie oszuka, fizjologi również nie i dlatego panie Adamek kończ pan piękną przygodę z boksem.
1633niedziela, 23, września 2018 08:33
Zbyszek
Wczoraj na zapełnionym stadionie Wembley odbył się mocno reklamowany pojedynek o pasy mistrza świata wagi ciężkiej Federacji WBA,IBF i WBO pomiędzy posiadaczem tytułów Anglikiem Anthonym Joshuą lat 29, walk 21 wszystkie wygrane,a pretendentem Rosjaninem Aleksandrem Powietkinem o 10 lat starszym, o 10 cm niższym i o 10 kg lżejszym. Powietkin przegrał do wczoraj jedną walkę 5 lat temu w Moskwie z Władymirem Kliczko. tamta walka była paskudna, bo obaj faulowali, Powietkin atakował z wysuniętą głową,a Kliczko z premedytacją ściągał. "Sasza" był w walce z Kliczką 4 razy liczony,a punktacja była niecodzienna 119:104. Wcześniej Powietkin dwa razy zrezygnował z walki z Kliczką. W zeszłym roku był pretendentem do walki o pas WBC z Wilderem,ale dwa razy został złapany na dopingu. Zażywał meldonium i ostarynę. wygrał z dwoma naszymi bokserami Wawrzykiem i Wachem.
Wczorajsza walka była rozczarowująca.Właściwie tylko w I rundzie mieliśmy do czynienia z bardzo dobrym boksem.Obaj prezentowali odmienne taktyki, Joshua walczył w linii lewymi prostymi i od czasu do czasu używał prawego i lewego sierpowego,,zaś Rosjanin stosował metodę doskok, zadanie lewego lub prawego sierpowego i odskok poza dystans Joshuy. Anglik wygrał I starcie,ale pod sam jego koniec stracił koncentrację i dał się trafić w głowę lewym sierpowym, który to cios złamał mu nos. Następne 5 starć było bliźniaczo podobnymi, Powietkin nieco szybszy doskakiwał,ale Joshua blokował jego uderzenia, sam zaś sporadycznie kłuł rywala lewymi prostymi. Widzowie liczyli na lepszy , bardziej otwarty pojedynek wiedząc,że obaj to byli mistrzowie olimpijscy.
W 7 rundzie Joshua, który wcześniej zauważył,że Powietkin przed zadaniem prawego sierpowego robi przedmach i odsłania szczękę trafił go najpierw lewym prostym po którym Rosjanin stanął , poprawił lewym sierpowym i prawym prostym rzucił go na matę. Powietkin wstał na trzęsących się nogach i przyjął postawę,ale po następnych uderzeniach znowu zaliczył deski i sędzia przerwał pojedynek. K.O.
Niezależnie od tego ,że Joshua jest wielkim talentem to jest on także produktem nowych technologii treningowych nieznanych w czasach Powietkina. Np. przy pomocy specjalnych ćwiczeń i przyrządów wzmocnił kręgi szyjne oraz mięśnie szyi dzięki czemu mniej odczuwa skutki ciosów rywali,zwiększył objętość mięśni barkowych co pozwala mu chować za nimi czubek brody.Ponadto polski trener Remigiusz Kubas stosuje metodę treningową zwaną pilatesem.
Po tej walce powróci temat pojedynku Joshuy z Wilderem. Pewno sam bokser chciałby tej walki,ale jego mądry promotor Hearn raczej do niej na razie nie dopuści, bo przegrana oznaczałaby utratę maszynki do zarabiania dużych pieniędzy.Joshua jeszcze na Wildera nie jest gotów, jest dla niego za wolny i ma za dużo luk w obronie.
1632niedziela, 16, września 2018 09:13
Zbyszek
Boks.
Nad ranem w Las Vegas odbył się rewanżowy pojedynek o Mistrzostwo Świata wagi średniej Federacji WBA i WBC, których posiadaczem był Kazachski bokser Gennadij Gołowkin lat 36, walk 39, wygranych 38 w tym 34 przed czasem, 1 remis, 21 razy obronił tytuły - pomiędzy nim, a pretendentem Meksykaninem Saulem "Canelo" Alvarezem lat 28, walk 51, wygranych 48, w tym 34 przed czasem, 1 porażka z Floydem Mayweatherem i 2 remisy.
Poprzedni ich pojedynek zakończył się remisem, chociaż moim zdaniem sędziowie mogli dać wygraną Canelo. Ale też trzeba przyznać,że tamta walka była trudna do punktowania, gdyż akcje zmieniały się w trakcie prawie każdej rundy.
Rewanż miał pierwotnie odbyć się 3 miesiące wcześniej,ale u Alvareza wykryto ślady salbutamolu. On się nie przyznał,że zażył świadomie ten steryd, w co nie uwierzył Gołowkin ,ale badania wykazały,że steryd był w mięsie, które spożywał,zaś w organizmie nie wykryto zmian spowodowanych dopingiem i został uniewinniony.
Dzisiejsza walka stała na bardzo wysokim poziomie technicznym , taktycznym i była niezwykle intensywna. Obaj głównie operowali lewymi prostymi,zaś Gołowkin atakował sierpami głowę Canelo,a ten sierpowe lokował na dolne partie ciała Kazacha.
Tym razem punktowanie do trudnych nie należało, bowiem Alvarez wygrał 2,3.5,6,8,9 i 12 rundę,a Gołowkin pozostałe. Werdykt 115-113 jaki wydali dwaj sędziowie jest prawidłowy. Przy czym Alvarez "swoje" rundy wygrywał poza 2 minimalnie, za to Kazach rundy wygrywał wyraźnie np.4, 7 i 10. Szczególnie zawzięta walka toczyła się w ostatniej 12 rundzie decydującej o wygranej , Gołowkin dał z siebie wszystko,ale to Alvarez wygrał tę rundę i walkę. Nie ukrywam,że jestem wielkim admiratorem boksu jaki prezentuje Canelo Alvarez i to już od 11 lat. Pierwszą jego walkę z silnym Marguezem, kiedy miał 17 lat , pamiętam do dziś. Marguez posłał go na deski w 1 rundzie, w 2 był bliski wygranej przed czasem,ale to po ciosach Alvareza w rundach 5 i 6 został wyliczony. Gołowkin był dla mnie bokserskim drwalem, który seryjnie nokautował rywali,ale nie był to dobry boks, bo oparty głównie o pojedyncze uderzenia. W walkach z Alvarezem pokazał pewien rys wszechstronności,ale nadal do najlepszych w historii w tej wadze np. do Haglera wiele mu brakuje.


Kolarstwo.
Wczorajszym krótkim, 106 km , górskim etapem do Andory praktycznie zakończyła się rywalizacja w tegorocznej Vuelcie. Jeszcze do czwartku wydawało się ,że hiszpański kolarz Astany 38 letni Alejandro Valverde może realnie myśleć o powtórzeniu sukcesu z 2009 roku, tym bardziej,że w dotychczasowych wielkich wyścigach prowadzący Brytyjczyk Simo Yates w każdym z nich notował jeden etap słabości, po którym straty były nie do odrobienia.Z aspiracji do wygranej zrezygnował inny kolarz Astany Quintana i pomagał Valverde. Niestety w piątek ,a zwłaszcza wczoraj noga hiszpanowi nie podawała i nie tylko nie wygra Vuelty,ale spadł poza podium.
Wczorajszy etap był bardzo dynamiczny,atak przypuściła niefaworyzowana młodzież.I był to atak zwycięski. Vueltę wygrał 26 letni Simon Yates z Mitchelton - Scott, drugi jest 23 letni Hiszpan Eric Mas, wychowanek Contadora a trzeci 24 letni Miguel Lopez z Astany.
Faworyzowani Kruijswijk , Valverde,Pinot, Uran, Quintana, Izaquire poza podium.
Majka zajął 13 miejsce ze stratą prawie 18 minut,a Kwiatkowski jest 41 ze stratą ponad 80 minut.
Majka nie bedąc liderem grupy Bora Hansgrohe pomagał Buchmannowi, na czym stracił co najmniej 5 minut i gdyby jeszcze nie doszła strata spowodowana awarią roweru to byłby w dziesiątce. Ale moim zdaniem do tegorocznego sezonu został źle przygotowany. Starano się zwiększyć jego wytrzymałość co niewiele dało,a umniejszono jego siłę. W efekcie Majka jest dziś dużo gorszym kolarzem niż był rok, dwa, czy 3 lata temu.Wtedy radził sobie ze sztywnymi długimi podjazdami, a dziś puszcza kolo. W jeździe dynamicznej takiej jak wczoraj jak miał tak ma problemy. Natomiast Kwiatkowski do kraksy na 14 etapie starał się trzymać czołówki,a po niej traktował wyścig treningowo. Widać było,że trudy górskich etapów mocno mu dały się we znaki, bo każdy etap zaczynał aktywną jazdą,aby gasnąć w oczach. Teraz po MŚ w Insbrucku odpocznie i musi odrobić trening siłowy. Mam nadzieję,że w przyszłym roku zobaczymy lepszego Michała.
yvComment v.2.01.1