A+ A A-

Wisła Płock - Legia 1-0: Porażka bez stylu

Legia miała szansę na to, by zrównać się punktami z liderującą w ligowej tabeli Pogonią Szczecin. W tym celu w zaległym meczu czwartej kolejki należało pokonać w Płocku Wisłę. Niestety nasza drużyna zaprzepaściła okazję i po bardzo słabym meczu uległa gospodarzom.

 

Trener Vuković postawił na tę samą drużynę, która rozpoczęła mecz w Białymstoku. Skład Legii wyglądał następująco: Majecki – Stolarski, Lewczuk, Jędrzejczyk, Rocha – Luquinhas, Antolić, Cafú, Martins, Gwilia – Niezgoda. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Dähne - Stefańczyk, Rzeźniczak, Uryga, Michalski - Sahiti, Rasak, Szwoch, Furman, Ángel García – Kuświk.

Legia groźnie zaatakowała już w pierwszej akcji meczu, ale Luquinhas nie zdołał opanować piłki w polu karnym Wisły. W 8. minucie Niezgoda miał dogodną okazję po dośrodkowaniu Stolarskiego, niestety nie trafił w bramkę. Potem na boisku działo się niewiele. Brakowało płynnej gry i składnych akcji, za to wiele było chaosu i niedokładności. W 40. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Z rzutu wolnego uderzył Furman, Majecki popełnił duży błąd, odbijając piłkę przed siebie, do futbolówki dopadł Kuświk i było 1:0 dla Wisły. Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy, którzy mieli szansę na podwyższenie wyniku po rzucie rożnym.

Legia w pierwszej połowie grała bardzo źle. Akcje naszej drużyny były wolne i pozbawione jakiegokolwiek pomysłu na sforsowanie obrony Wisły.

Na drugą połowę nie wyszli Luquinhas i Cafú, których zmienili Novikovas i Nagy. W 52. minucie znów głową uderzył Niezgoda. Strzał naszego napastnika był za lekki, by pokonać bramkarza Wisły. Kilka chwil później strzał Novikovasa poszybował nad bramką gospodarzy. W 67. minucie piłka powędrowała przed pole karne Wisły do Antolicia. Chorwat niestety nie trafił w bramkę. W 70. minucie Niezgoda został przewrócony przed polem karnym przez Rzeźniczaka. Akcję  kontynuował Nagy. Węgier zachował się kompromitująco, decydując się na strzał zamiast podania do nieobstawionego Gwilii i pudłując z kilku metrów. W 71. minucie Kanté zmienił Antolicia. W końcówce meczu Legii zaczęło się spieszyć, ale efekty starań naszej drużyny były zerowe. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Novikovas miał piłkę na nodze kilka metrów przed bramką Wisły. Litwin uderzył fatalnie, przenosząc piłkę nad bramką.

Legia zupełnie przespała zdecydowaną większość meczu w Płocku. Ospała i niechlujna gra doprowadziła do porażki z agresywną i zdeterminowaną Wisłą, której do zwycięstwa wystarczył jeden błąd popełniony przez naszego bramkarza. To drugi kolejny ligowy mecz bez gola strzelonego przez Legię i głośny dzwonek alarmowy dla trenera Vukovicia i całego zespołu.

Dyskusja (45)
1środa, 18, września 2019 21:18
Baron
Nie ma już machania łapami na boisku jak chciał nas coach, jest natomiast piętnasty oficjalny mecz i zdaje się ósmy na zero z przodu, tak o takiej Legii marzyłem. Chciałbym coś napisać na temat stylu Legii w meczu z Wisłą ale nie stwierdziłem nawet namiastek jakiegokolwiek stylu, więc nic nie napiszę w tym temacie. Płikarze nie dali mi tej szansy, szkoda.
Aha, Craxa na chwilę obecną jest faworytem w najbliższym meczu z nami. Niech żyje zapier...nie.
2środa, 18, września 2019 22:13
Moros
Niby się człowiek łudził, a potem zobaczył, że na naszych zawodników wystarczy Szwoch, Rasak czy Stefańczyk. Miało być już tylko lepiej, a rzeczywistość znowu jest dla nas bezlitosna. Jesteśmy zwykłym ligowym zespołem, który wyróżnia się na tle reszty jedynie wysoką listą płac. Ile takich meczy jak ten dzisiejszy widzieliśmy w ostatnich sezonach? Dziesiątki. Nic się jako zespół nie rozwijamy. Nic nie dają kolejne zmiany szkoleniowców i zawodników. Możemy sobie ściągać zawodników z Ligue1, króla strzelców ekstraklasy, zawodników z przeszłością w lidze portugalskiej a i tak kiedy jedziemy do Płocka, Kielc czy innego Szczecina to prawdopodobieństwo takiego występu jak dzisiaj, jest na tym samym poziomie. Wkurwiające to już...
3środa, 18, września 2019 22:40
Baron
@Moros

Tyle tylko, że jeszcze do niedawna graliśmy w Lidze Europejskiej czy nawet udało się nam zagrać w Lidze Mistrzów. Od jakiegoś czasu nie ma pucharów, przerżnęliśmy koncertowo ostatnie MP, skompromitowaliśmy się w poprzedniej edycji Pucharu Polski. Legia w ofensywie to jest dramat i takie są fakty, powodów do optymizmu wiele nie ma.
Niestety ale to jest pokłosie zatrudniania przez Mioduskiego - Jozaków, Klafuriców, Vukoviców z jednej strony czy z drugiej strony wariata Pinto. Przy takiej postawie Legii to spełni się pewna wypowiedź Mioduskiego i Vuko poleci w październiku, tylko kto za niego? Saganowski? Sarkazm. Niestety ale ja już przestałem wierzyć w to, że prezes potrafi wyciągać wnioski i uczyć się na błędach. Wyrównaliśmy właśnie do poziomu zapyziałej e-klapy.
4środa, 18, września 2019 23:00
Senator
Śmierdzące lenie, a i Vuko zaczyna mnie drażnić tym wystawieniem środkowych pomocników na skrzydła.
A naprawdę byłem pewny , że w tym sezonie to my już meczu nie przegramy, a tu masz z Wisłą Płock, no nie to ponad moje nerwy.
5środa, 18, września 2019 23:11
CTP
Trudno wygrać jakikolwiek mecz wystawiając w pierwszej 11-tce tylko 2 ofensywnych piłkarzy (Luki i Niezgoda). Nie mam zielonego pojęcia, co autor miał na myśli ale gratuluję wiary w to, że któryś z czwórki defensywnych pomocników (Antolic, Martins, Cafu i Gwilia) wykreuje nam jakąkolwiek akcję bramkową.
6środa, 18, września 2019 23:47
Lasica
We mnie już powoli coś pęka. Nie tak dawno oglądałem co kolejkę po kilka meczy w naszej lidze. W zeszłym roku w TV śledziłem już tylko Legię. W tym roku już nawet tego nie dam rady znieść. W pierwszej kolejce obejrzałem wszystkie zespoły, żeby sobie wyrobić jakieś zdanie na temat zespołów, ale to mnie kosztowało zbyt wiele. Oglądanie Legii kosztuje mnie jeszcze więcej, więc coraz bardziej mam dość.

Karnet też po raz pierwszy od lat odpuściłem. Co ciekawe to mi się póki co opłaciło bo bilety są śmieszne tanie. Z drugiej strony za to co się ogląda i tak jest za drogo.

Gdyby jeszcze coś grali, starali się( nie zapieprzali, starali się), ale nie ma nic w ich grze. Nie ma pasji, pazura, złości z porażki, no nie ma po prostu nic. Do tego te kocopoły z ust piłkarzy, trenera i piłkarzy.

Ponad moje siły i cierpliwość to wszystko. Szkoda zdrowia.
7czwartek, 19, września 2019 08:55
dalkub
a ja się dziwię zdziwieniu panów, bo od jakiegoś czasu jest podobnie, zależy tylko czy przeciwnik się postawi czy nie - jak się postawi to Legia się męczy i to było wczoraj. Nie potrzeba grać dobrze w piłkę by na Legie wystarczyło - cofnąc się zagrać agresywnie pobiegać, nie popełnić błędu indywidualnego. Tyle - nie ma sensu więcej pisać, kto widział to widział a kto nie to nie.
8czwartek, 19, września 2019 09:53
Zgred
A może jakiś zakamuflowany deal...w ramach zimowego przybycia do Legii naszego byłego piłkarza Furmana(?), który jak "słychać na mieście" nie przedłużył kontraktu w Płocku i zimą będzie wolny, za free.

Tak w ogóle w jakiś dziwny sposób tracimy punkty właśnie z Wisłą Płock...Niezależnie od "piachu", który wczoraj grali, co Majecki wyczynił (?)
9czwartek, 19, września 2019 10:12
świrekwampirek
Dla tych co widzą wielki upadek, wyniki Legii w 8 kolejkach.
Sezon 2014/2015 wygrana 4-3 z Śląskiem
Sezon 2015/16 2-2 z ZL
Sezon 2016/17 przegrana 2-1 z Brukbetem
Sezon 2017/18 przegrana 2-1 z Śląskiem
10czwartek, 19, września 2019 11:05
kibic60
@świrek
Tego nie da się usprawiedliwić. Brakuje słow aby opisać to dziadostwo, jakie wczoraj zagrali.
11czwartek, 19, września 2019 11:41
sektor212
Wracając do domu usłyszałem suchy wynik i pierwsza myśl - ten mecz to wałek (meczu na żywo wczoraj nie oglądałem).

Dziś rano zmęczyłem tę podwórkową kopaninę. O tym porywającym widowisku w Płocku nie ma sensu się rozpisywać.

Dalkub pisał o braku wizji budowy solidnej Legii. Zgadzam się z kolegą, gdyż na Ł3 nie ma żadnego planu działania. Ponoć jest plan przetrwania, który ma utrzymać Legię na obecnym poziomie. Dziwne? Zatrudnienie Wszołka zaprzecza tej teorii.

Co by nie pisać to od trzech lat klub ma przyjęty jeden schemat działania.

1. Brak awansu do LE i pęka pompowany balonik. Po spince na eliminacyjne mecze zaczynamy mieć pierwsze problemy w ekstraklasie. Ratujemy sytuację i jest decyzja zarządu, zmieniamy szkoleniowca pierwszej drużyny. Zatrudniamy ucznia/słabego trenera na przełomie sierpnia i września.

2. Nowy kolejny słaby trener oświadcza, że potrzebuje czasu na budowę drużyny, którego nie otrzymuje. Wiosną mamy pierwszy ligowy kryzys pierwszej drużyny i sytuacja powtarza się z jesieni. Trener robi wypad z klubu.

3. Nowa osoba na stołku trenerskim i nowe nadzieje. Kolejny niskich lotów Pan trener próbuje udowodnić, że się zna i nadaje do trenerki. Szczęśliwie wymęczy MP lub nie. Mimo prezentowanego słabego poziomu sportowego pierwszej drużyny dostaje właścicielskie namaszczenie do dalszej pracy na kolejny sezon.

4. W nowym sezonie ponownie odpadamy z europejskich pucharów. Kolejny pierwszy ligowy kryzys i łup szkoleniowca za bramę i witamy kolejnego ucznia/słabego trenera na Ł3. Dalszy przebieg zdarzeń zacznij czytać od pkt. 2.


@Senator

Dlaczego Vuko cię drażni? Przecież chłopina dopiero pobiera pierwsze lekcje w swoim nowym fachu. Nasz klub to od 3 lat to samo więc i był czas przywyknąć do takiej sytuacji. Nie spodziewaj się istotnych zmian w naszej organizacji gry. Tak będzie wyglądał cały sezon. Kilka meczów wygramy, kilka przegramy, a i tak w maju na podium się zameldujemy. Obecnie, jeżeli chcesz być kibicem Legii, to trzeba być minimalistą. Nie można mieć rozsądnych oczekiwań.
12czwartek, 19, września 2019 11:54
Moros
Pojawia się więc pytanie czy warto w końcu nie przerwać tej spirali, którą opisał sektor i zostawić to tak jak jest przynajmniej do zimy albo i dłużej, jeżeli nasze finanse nie pozwalają na zatrudnienie tego mitycznego już "fachowca". Rok temu na rynku w takiej sytuacji był Sa Pinto. Wzięliśmy go i wyszło jak wyszło. Nie wiem kto byłby teraz wolny, ale na jakichś wielkich trenerów bym nie liczył. Bez pracy w połowie września moga być chyba tylko totalni nieudacznicy albo trenerzy z jakimś sporym defektem jak Sa Pinto.
13czwartek, 19, września 2019 12:31
dalkub
Moros

"jeżeli nasze finanse nie pozwalają na zatrudnienie tego mitycznego fachowca".
Zatrudnieni Wszołka przeczy temu, bo jeżeli jest bida, to się tnie a nie zatrudnia. Mamy mimo wszystko 4 zawodników poza nim mogących grać na pozycji skrzydłowe - tak liczę Agrę, bo on jest i jest na liście płac - inna sprawa że trener woli wystawić Gwilię niż Nagy czy Agrę.
#przerwanie spirali o której pisze Sektor - masz 100% racji, ale to prezes nakręca sprężynę wyciągając kolejnego królika z kapelusza, który ma posprzątać po poprzedniku. Jeżeli prezes postanowi pójść po rozum do głowy będzie przeze mnie wynoszony pod niebiosa.
Trwanie kogoś kto się nie nadaje i nie ma doświadczenia tylko po to by nie łamać tzw. "zasad" - pojęcie z wątku o reprze - sens ma chyba mały.

I na koniec tak - jak szukasz na szybko strażaka to masz ograniczony wybór - no więc może wreszcie przestać szukać strażaka, poszukać kogoś sensownego od stycznia 2020 i okresu przygotowawczego - podobnie było z Bergiem.
14czwartek, 19, września 2019 14:34
Moros
Dlatego też uważam, że ewentualne pożegnanie z Vukoviciem powinno nastąpić najwcześniej w grudniu, a nie teraz, co postuluje dużo osób po każdym słabszym meczu.
15czwartek, 19, września 2019 17:21
czarnuch
Panowie.. Jak prezes przytula podobnież ponad 40 baniek polskich pięknych złotych za transfery to nie ma miejsca tutaj na wątpliwości w kwestii możliwości płacowych dla ew. zmiennika Vuko. Ba, tak jak niektórzy tutaj wspomnieli.. Budowa kadry również temu przeczy. W dodatku bez trenera jak widać sama kadra nie wystarcza a więc jeśli naszego prezesa stać na logiczne podejście do tematu to dostrzeże,iż zatrudnienie trenera wraz z jego sztabem to nie obciążenie a inwestycja.
W meczu z Wisłą trener przedstawił nam się na nowo. Tym razem już intensywniej zalewając nas wątpliwościami. Osobiście trenera Vuko traktuje jako stricte strażaka w opcji tymczasowej. Przyjdzie na trochę i co nieco ugasi ale przede wszystkim da czas na skauting coach'a. Oglądając wczoraj mecz zastanawiałem się.. Ile ten nasz prezes ma w sobie cierpliwości?
Już nie chodzi o sensowność kredytu zaufania względem trenera.. A o po prostu potknięcia. Poszczególne. Od tych najmniejszych. Raz za razem słuchając po nich kolejnych cierpkich słów. Wystarczy wczuć się w rolę.. Inwestujesz kolejne miliony złotych oczekując sukcesów. Dostajesz drużynę,którą leją w Płocku czy innej prowincji a na trenera desygnujesz debiutanta. Kolegom z Europy bardziej imponuje Twoje cv i koneksje niż "projekt życia". I tak od lat....

Najbardziej szkoda mi w tym wszystkim... piłkarzy. Chyba każdy z nas a na pewno stanowcza większość jest zdania,że z tą kadrą można więcej. Dostrzegamy potencjał w świeżym nabytku Luquinhasie. Wiemy o przebłyskach Veso. Znamy talent Niezgody czy Majeckiego (wbrew wczorajszej wpadce). Nawet wczoraj widząc Novikovasa,który był wyrzucany do linii końcowej (zapewne wedle założeń) a nie np schodzącego do środka, było mi go żal. I podobnie było z wykorzystaniem Carlitosa. Żadne. I tutaj należy podkreślić,że winnym sytuacji nie są piłkarze. Winnym m.in wczorajszej gry, poziomu prezentowanego na boisku czy wyniku jest przede wszystkim DM oraz Vuko,który podpisał papier mając świadomość na co i z czym się porywa.

@Moros podniósł kwestię,którą już wcześniej poruszyłem - kiedy jest najlepszy moment na zmiany? Zgadzam się w pełni,że przerwa zimowa to najlepszy na to moment. Natomiast rozmowy z kandydatami powinny już teraz się odbywać. Ba, sądzę nawet,że z grubsza przed przerwą powinien być dogadany nowy trener,który wchodząc do klubu nie powinien tracić czasu na zapoznawaniem się z nowym środowiskiem pracy.

Wisła definitywnie obnażyła problem Legii. Trener kompletnie nie przygotował drużyny na mecz przeciwko potędze z Płocka. Kompletnie nie był przygotowany na stratę bramki. A piłkarze niekiedy kompletnie nie wiedzieli co grać. Czy może faktycznie trenerowi należałoby dać co najmniej dwa okienka i cztery obozy,aby był w stanie przyzwoicie i zgodnie z ambicjami zaprezentować się w Płocku..?
16czwartek, 19, września 2019 17:27
Baron
@sektor212

Co prawda do Senatora ale:

"Przecież chłopina dopiero pobiera pierwsze lekcje w swoim nowym fachu. "

No właśnie, podstawowe pytanie jest takie: czy ten chłopina powinien pobierać pierwsze lekcje w swoim fachu akurat w Legii???

" Tak będzie wyglądał cały sezon. Kilka meczów wygramy, kilka przegramy, a i tak w maju na podium się zameldujemy. Obecnie, jeżeli chcesz być kibicem Legii, to trzeba być minimalistą. Nie można mieć rozsądnych oczekiwań."

A dlaczego mamy być minimalistami bez oczekiwań? Z czego taka sytuacja się wzięła? Z zarządzania klubem przez Mioduskiego?
Co do maja to może się zameldujemy na podium, a może nie, co jest na obecną chwilę bardzo realne.
17czwartek, 19, września 2019 19:00
dalkub
ale to już było i znowu wróci - przecież panowie powtarzacie to samo co tu na tym portalu toczy się od jakiegoś czasu. Zmienia się tylko liczba tych, którzy są wkurwieni, mają dosyć, nie kupują karnetów, a na końcu rozumieją, że sternik może trzyma ster, ale nie potrafi sterować.
Podstawowy problem Legii to nie trener, a zarządzanie, dopóki to się nie zmieni to za kilka dni albo kilkanaście rozpoczniecie od nowa i wciąż.
18czwartek, 19, września 2019 19:20
sektor212
@Baron


No właśnie, podstawowe pytanie jest takie: czy ten chłopina powinien pobierać pierwsze lekcje w swoim fachu akurat w Legii???

To pytanie skieruj do prezesa. Ja od początku nie jestem zwolennikiem Vuko. Nawet pokusiłem się o kilku dniową analizę i przedstawiłem na czarnej-elce kilku realnych kandydatów. Spora część kolegów uświadamiała mnie, że Legii nie stać na trenera mającego odpowiednie papiery, by zarządzać pierwszą drużyną. Jak widzisz, pogodzili się z sytuacją, czyli są w pewnym sensie minimalistami bez oczekiwań. Przykre to słowa, lecz prawdziwe.

Ja również z roku na rok staje się coraz bardziej obojętny na wydarzenia, jakie oglądam na Ł3. Po trzydziestu latach również dziś zastanawiam się, czy w przyszłym roku kupić karnet. Nie chodzi mi o wydane pieniądze, lecz o emocje sportowe, które ostatnim czasie są prawie zerowe. Poziom taktyczno - techniczny również jak w średniowieczu futbolowym. Ku....a my mamy problem wymienić w tempo trzy dosłownie trzy krótkie podania w trójkącie. Kto ma zmienić poziom taktyczny Legii? Kto ma zmienić mentalność zawodników? Kibice, a może prezes? Tylko trener, który będzie miał poważanie w szatni. Ucznia to dwa, trzy miesiące zawodnicy będą tolerować. Później szatnia takiego delikwenta szybko spuści z siłą wodospadu.

Stale słyszę, że nas nie stać na trenera, zawodnika itd. Innych często przy mniejszym portfelu o dziwo stać na przyzwoity poziom piłkarski. Serbia, Cypr, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Czechy, Słowacja, Ukraina, Luksemburg, Kazachstan, Azerbejdżan, Norwegia, Szwecja, Dania, Austria potrafią z klecić przynajmniej jedną drużynę, która reprezentuje rodzimy futbol w Europie. Jeden zespół, który daje dumę i radość kibicom wymienionych krajów. My oczywiście będziemy pieprzyć głupoty, że nas nie stać.
19czwartek, 19, września 2019 19:51
Zbyszek
O tym,że zamiast bujać w obłokach , trzeba twardo stąpać po ziemi.
Daleki jestem od dyskredytowania trenera i piłkarzy po wczorajszej klęsce w Płocku, aczkolwiek obawiam się,że jest ona efektem braku realnej oceny popełnianych gaf w pracy z zawodnikami. Ponadto zastanawiam się czy Vukovicz mówił poważnie po fatalnym meczu w Glasgow ,że było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu, podobnie twierdził po meczu w Białymstoku.a i po wczorajszym uznał,że nie powinniśmy przegrać.Jeżeli były to takie sobie gadki-szmatki na użytek gawiedzi to mogą być , ale gdyby on tak na poważnie to by świadczyło,że on żyje w innym świecie w którym pozory bierze się za rzeczywistość. Nie można bowiem zmienić na lepsze tego co złe, kiedy uważa się ,że jest ono dobre.
Mnie zaniepokoiły słowa Vukovicza , który przed sezonem powiedział,że będzie doskonalił system. Czyli co?. Wiadomym jest,że systemy nie grają,ale pewnym jest ,że zawodnicy grają w określonym systemie. W Legii jest to 4-2-3-1. Liczne opracowania odnośnie gry w tym ustawieniu wskazują na to,że ma ono swoje minimalne warunki brzegowe oznaczające sposób gry zawodników na poszczególnych pozycjach oraz jakimi cechami muszą się charakteryzować. W stosunku do innych ustawień role 4 obrońców są bardzo zbliżone. Różnice występują w innych formacjach. Zupełnie oddzielną, wcześniej nieistniejącą formację stanowią dwaj defensywni pomocnicy. W klasycznej wersji jeden z nich ma zadania bardziej defensywne,a drugi bardziej ofensywne. Niektórzy określają to numerami 6 i 8. System znosi jeszcze nieźle kiedy obaj są mocno defensywni, bo wówczas ofensywnemu pomocnikowi wydłuża się strefę gry. Natomiast system w zasadzie nie toleruje kiedy obaj są bardziej ofensywni, bowiem wówczas zachwiane są proporcje i jak mówił Mourinho przestaje działać zasada balansu. Legia od pewnego czasu gra na dwóch takich bardziej ofensywnych tj. Cafu i Martinsa. Wbrew pozorom wystawianie graczy w tej formacji o charakterystyce ofensywnej nie wzmacnia to gry drużyny w ofensywie, a jak wykazuje praktyka meczowa Legii nawet ją osłabia. Legia lepiej organizowała się w ataku, gdy jako defensywni pomocnicy grali Antolicz i Martins. Dla mnie optymalnym zestawem byliby Wieteska i Gwilia( Martins, Cafu). System wymaga ,aby na bokach jako skrzydłowi grali zawodnicy szybcy, dobrzy technicznie i sprawdzeni w grze na tych pozycjach. Otóż jak by nie patrzeć to Antolicz,a i wcześniej Vesovicz skrzydłowymi w rozumieniu charakterystyki pozycyjnej nie są. Wystawiając jednego z nich tj Antolicza tak jak na Jagę i wczoraj na Wisłę trener spowodował,że system stał się kulawy, jak człowiek, który nie ma jednej nogi. Konstrukcja ataku w systemie 4-2-3-1 opiera się o ofensywnego pomocnika. Musi on być kreatorem gry, regulować tempo ataków, ich kierunki i podaniami wyznaczać który z graczy ofensywnych ma to czynić. Gwilia, którego Vukovicz wystawia na tej pozycji , jest bardzo pracowity,ale tych wymagań nie spełnia. Mecze z Rangersami i z Jagą pokazały ponadto jego nikłą przydatność w grze przeciwko silnym piłkarsko rywalom.Ma on dyskwalifikującą w nowoczesnym futbolu wadę,że podaje piłkę w zasadzie na małe odległości, z reguły do najbliższego i do jego nogi.Takie podania zmuszają partnera, aby stał przy ich odbiorze. Spowalnia to akcje i powoduje,że rywale mają czas, aby przeszkadzać, blokować i opóźniać nasze ataki.Gdy patrzymy na mecze LM to widzimy,że tam podania w ofensywie idą na dobieg ,że nie ma przestojów,że jest stały ruch . Chyba jedynym w obecnym składzie Legii, który ma predyspozycje do gry na pozycji ofensywnego pomocnika jest Karbownik, który na niej grał w juniorach i w II drużynie i sobie radził. Gdyby i on nie spełnił oczekiwań to trzeba zmienić ustawienie na 4-4-2 lub 4-3-3, a więc na takie, które obywa się bez ofensywnego pomocnika. Wreszcie obsada napastnika. Z natury rzeczy,że jest on jeden to musi być wszechstronny,a więc musi być szybki, silny, przebojowy, dobrze grać głową. Lecz do tego musi umieć grać tyłem do bramki i posiadać umiejętność gry kombinacyjnej zarówno w szybkim jak i pozycyjnym ataku. Niezgoda póki co jest zawodnikiem jednostronnym. Ponadto jest zupełnie bezradny wobec obrońcy kryjącego go od piłki. Z powodu takiego krycia podanie nie są do niego kierowane i jest on w zasadzie bezrobotny. Tylko,że on ma takie dobre cechy jak szybkość, zwrotność i dobrze ułożoną nogę i należałoby grać mu piłki na wolne pole pomiędzy obrońców lub za ich plecy. Ani Gwilia, ani defensywni pomocnicy tego nie robią co świadczy o tym,że mają mierne zdolności antycypacyjne.
Mówiąc wprost,aby system zagrał tak jak powinien to musi mieć właściwych wykonawców. Bez nich będzie tylko atrapą, bez istotnego znaczenia.

O tym,że komentatorzy lubią tworzyć mity o grze.
Ja dobrze pamiętam jeszcze czasy relacji sportowych przez radio, bez telewizji. Tamtejsi sprawozdawcy starali się przybliżyć słowami klimat i atmosferę, tudzież wygląd areny sportowej. Więc bez przerwy gadali. Mistrzem nad mistrze był w tym dziele upiększania przekazu Bohdan Tomaszewski. Lecz kiedy nadeszła era TV i legenda miała mówić na ekranie okazało się,że sprawozdając tak jak w radiu wymyśla sobie zdarzenia których nie było. Rychło z telewizji ubył i jego mit prysnął. W dużym stopniu komentatorzy piłkarscy kontynuują to nieokiełznane gadulstwo również tworząc wizje sprzeczne z tym co widzimy na ekranie. Mistrzem jest tu Szpakowski,ale wczoraj Wieszczycki prawie mu dorównał. Mecz słaby, nudny, Wisła gra z nami jak w "dziadka". prowadzi grę, kontroluje ,a Tomasz widzi wyrównaną walkę Na dodatek oni chyba nigdy nie zaczną odróżniać dawania od brania. W piłce generalnie są dwa sposoby gry : defensywny i ofensywny. I oba są równoważne w tym sensie,że o tym, który jest efektywniejszy decyduje wynik, a nie np. głosowanie na to co rzekomo ładniejsze.Trzeba umieć odróżnić czy jakiś zespół jako taktykę obrał grę defensywną na stałe czy w jakiejś fazie meczu czy też został do obrony przymuszony. Wczoraj pod koniec spotkania wmawiano nam,że zawodnicy Legii zaczęli grać lepiej,że osiągnęli przewagę i inne tego typu brednie. Otóż w tym,że nasi zawodnicy byli bardziej widoczni, mieli więcej przestrzeni do gry zwłaszcza w środkowych rejonach boiska nie było żadnej naszej zasługi.To zawodnicy Wisły cofnęli się broniąc korzystnego dla nich wyniku . Ale grali składnie, byli dobrze zorganizowani i nie pozwalali nam na realne zagrażanie ich bramce.Nasz drużyna musi nauczyć się brać. My wczoraj przegraliśmy dlatego,że nie byliśmy zdolni do wygrania meczu.

O tym,że aby koń dobrze ciągnął wóz zwany furmanką potrzebny jest woźnica inaczej Furman.
Patrząc na wczorajszy mecz tak się rozmarzyłem i wyobraźni oczami wróciłem do lat 2013,2014 kiedy to Legia rządziła i dzieliła jak chciała w naszej lidze. A działo się tak dzięki wysokiej klasie zawodników jacy w naszej drużynie grali.Jednym z nich był Dominik Furman. Wczoraj na własne oczy każdy mógł się przekonać jak daleko odeszliśmy od posiadania takich zawodników. Te nasze obecne wynalazki przy Furmanie to jacyś niedouczeni kandydaci na piłkarzy. Można po jego pokazie gry we wczorajszym meczu skonstatować,że do Legii od wielu już lat odbywa się selekcja,ale negatywna. Z takim zestawem personalnym to nie tylko Europa jest daleko,ale i byle kmioty leją nas jak chcą. Popadaliśmy w przeciętność z czego nasz trener wydaje się być zadowolony. Przegraliśmy tylko 1:0,a mogliśmy wyżej, a drugą połowę nawet zremisowaliśmy.Hurra!.
20czwartek, 19, września 2019 20:52
sektor212
@Zbyszek


"Daleki jestem od dyskredytowania trenera i piłkarzy po wczorajszej klęsce w Płocku, aczkolwiek obawiam się, że jest ona efektem braku realnej oceny popełnianych gaf w pracy z zawodnikami"

Ja również zastanawiam się, o co chodzi trenerowi grając na skrzydłach zawodnikami Gvilia, Antolić czy Cafu. Dlaczego nie dał szansy młodemu Karbownikowi? Ostatnio chłopak w sztosie zalicza dwie asysty w kadrze strzela bramkę, a w Legii nie wącha placu. Vuko na pomeczowej konferencji wyraźnie był zadowolony z nowego transferu. Wygląda na to, że trener wierzy, iż Wszołek rozwiąże problemy na prawej flance.
21piątek, 20, września 2019 20:43
iocosus
Futbolowa refleksja.
Przyjmijmy, że bez obecnego prezesa - który się nie zna, z trenerem zagranicznym doświadczonym, uznanym i z autorytetem, z gatunku o którym zapewne większość z nas powiedziałaby - trafiony w punkt, o takiego nam chodziło. Otóż jestem w stanie się założyć że taki trener w Legii również notowałby porażki z drużynami pokroju Wisły Płock, a o mistrza biłby się do ostatniej kolejki. Idę o zakład!? Wink
22piątek, 20, września 2019 21:11
kibic60
@ iocosus

Mylisz się.
Mając prezesa, który się zna i trenera trafionego w punkt wygrywalibyśmy z każdym po 5:0 a mistrzostwo zapewnilibyśmy sobie przed gwiazdką.
Idę o zakład Very Happy
23sobota, 21, września 2019 07:00
czarnuch
@iocosus
Tylko pytanie czy taki trener zanotowałby taki sam progres o jakim donosi Vuko i wielu tutaj podkreślając wybornie dopracowaną grę obronną grając z taką Wisła czy FC Europa? Rozumiem,że kierujemy się tokiem myślenia prezesa pt nie wszystko da się wygrać,bo nawet Barcelona itd ale szanujmy jedno - dyskusja nt zmiany trenera to nie efekt byle porażki z Wisłą a całokształtu. Podobnie z walką o MP.. Brzmisz jak Vuko - trudny przeciwnik, ciężka liga. Poważnie mamy dojść do wniosków,że tego betonu nic nie zburzy..? Mnie to aktualnie śmieszy najbardziej. Kreowanie ligi i przeciwników na olimp i bogów. Potem przychodzi nasz priorytet tj europuchary i te wszystkie topowe kluby tej silnej ligi dają dupy a my do nich równamy własnie takim przekonaniem.

My tu cudów nie oczekujemy ale debiutant dający swoją pracą świadectwo talentu trenerskiego przerósł nasze oczekiwania i w tym problem. Nie wiem czy potrzebuje 5 czy 15 miesięcy na przygotowanie drużyny do podbicia Ekstraklasy ale wiem,że Legii na to po prostu nie stać. Kolejny trener może przegrać i z Wisłą i bić się do końca kolejki o MP ale musi notować progres. Jeśli natomiast uznajemy,że Vuko ten progres zalicza i co bardziej istotne - gwarantuje go na przyszłość to możemy się rozejść i gryźć w język po każdym takim meczu, licząc na przełamanie Smile

@kibic60 wystarczyłby Leśnodorski i Magiera a Legia zaczęłaby wychodzić na prostą Smile No ale niestety.. Narzekali to mają, prawda? Smile
24sobota, 21, września 2019 07:10
iocosus
Czarnuch, prawie zgadłeś, tylko żółtodziób Magiera nie wchodzi w grę, nie o takiego trenera chodzi.
Kibic60 przegrałbyś, zakład jest do zweryfikowania, wystarczy sprawdzić wyniki Legii z wiosny 2016 roku, za prezesa, którego zazdrościli nam w Poznaniu i pod trenerem, który później uratował honor Rosji na mundialu.
"Football bloody hell". Smile
25sobota, 21, września 2019 08:32
dalkub
iocosus

mam wrażenie ze starasz się coraz bardziej dołączyć do duetu skądinąd egzotycznego, który ukuł juz kilka prawideł - "nie stać nas", w sezonie 2014/15 w 8 kolejce wygraliśmy 4:3 ze Śląskiem, stąd porażka w Płocku jest całkiem normalna, "nikt dobry tu nie przyjdzie".

Oczywistością jest że każdemu będą zdarzały się takie mecze - zdarzały się Czerczesowowi, zdarzały się Guardioli, Kloppowi i innym - każdemu. Sprowadzając rozmowę do tego poziomu możesz liczyć że ów duecik zdecydowanie będzie klaskał i wstawi ci kilka emotikonek, generalnie nic poza tym nie rozumiejąc
Jeżeli patrzysz na problem trenera przez pryzmat jednego meczu i komentarze do niego to problem spłycasz i doskonale o tym wiesz. Jak patrzysz na problem od jakiegoś czasu, widzisz postęp w grze, patrzysz na wyniki, ilość strzelonych bramek, wykreowanych sytuacji i inne - to rozumiem widzisz progres czy nie? Bo ja widzę progres ogromny - w przygotowaniu fizycznym i wiem skąd się wziął - od zatrudnienia fachowca z doświadczeniem.
26sobota, 21, września 2019 10:39
iocosus
Dalkubie zamiast personalnych egzotycznych wycieczek i szufladkowania na stronie interlokutorów proponuję melisę na uspokojenie nerwów.

Jest cecha wspólna Mioduskiego i sporej części kibiców, wydaje im się że posiedli wiedzę jak prowadzić klub piłkarski. I jeden i ci drudzy będą się przy tym odwoływać do profesjonalizmu, tyle tylko że jedynie temu pierwszemu jest dane przekonywać się o własnej naiwności.

Jeżeli nie oceniamy trenera przez pryzmat jednego meczu, to w przypadku Vukovica trzeba było podnosić larum, protestować, powtórnie krzyczeć, że się nie nadaje, po odpadnięciu z pucharów. Miał etap wyścigu po mistrzostwo - przegrał, kryterium po puchary również zawalił, przerwa na reprezentację była dobrym momentem na zmianę trenera, ale wtedy głośnego dopominania się o odwołanie Vuko jakoś nie słyszałem, a jeżeli tak, to takie mecze jak z Nafciarzami przytrafiały się każdemu trenerowi który zdobywał mistrzostwo z Legią w tej dekadzie. Zanotuje Vuko serię porażek - nie doczeka końca jesieni, w innym przypadku grudzień będzie miesiącem rozliczeń.
Legia jak to Legia, wpadki notowała zawsze, jak się okazuje Vuko nie jest trenerem który przed tym potrafi uchronić, osobiście tych którzy tego oczekiwali uznaję za naiwnych, ale nie uważam też że jedna przegrana w Płocku ma w naszych kibicowskich komentarzach zupełnie deprecjonować trenera.

Gdyby Mioduski na początku września decydował się na powierzenie Legii Vuko uznając że w lidze jednak sobie poradzi, a pod koniec tegoż miesiąca go zwalniał po jednej przegranej toż to byłby dopiero "profesjonalizm".
27sobota, 21, września 2019 11:08
kibic60
@ iocosus

Lepiej już trzymać z nami, niż z gościem, który ma na naszym punkcie obsesje.
Facet z przerośniętym ego juz dawno powinien udać się do lekarza.

Co do prezesa, którego zazdrościli nam w Poznaniu, to jakoś nie mogę zapomnieć chyba największej wizerunkowej i nie tylko wpadki z Glasgow. Zdjęcie z siedzącym prezesem, trzymającym głowę w dłoniach śni mi sie po nocach.
Nie jestem księgowym Legii, ale mam jakieś dziwne przeczucie, że dalsze prezesowanie tego pana doprowadziłoby Legię do bankructwa.
Mam też dziwne przeczucie, że obecna sytuacja kadrowa jest pokłosiem tamtego szastania pieniędzmi. Nawet uczestnictwo w elitarnej LM, które miało ustawić nas na lata pozostawiło pustą kasę.

Co do trenera Czerczesowa, nie można pomijać okresu w jakim do nas trafił.
Rok 2016, stulecie klubu ! Czy mogliśmy skończyć bez MP ? Czy w Poznaniu zazdrościliby nam prezesa ? Very Happy
Ile nas ten trener kosztował nie wiem, ale wiem, że odszedł tak szybko, jak przyszedł.
O powodach jego odejścia krążyły legendy, więc nie ma co sie nad tym rozwodzić.

Futbol nam odjeżdża, bo pompowane są w niego coraz większe pieniądze. Doczekaliśmy momentu, w którym wartość klubowych piłkarzy przekroczyła miliard euro !!!

https://sport.onet.pl/pilka-nozna/liga-angielska/manchester-city-pierwszym-klubem-z-kadra-warta-ponad-miliard-euro/2h331n5

http://www.sport.pl/pilka/7,65080,24899661,sklad-liverpoolu-jest-juz-wart-ponad-miliard-euro-zadzialal.html

Dlaczego odnosimy sukcesy w siatkówce czy LA ?
Bo w nich nie ma dużych pieniędzy i świat biznesu traktuje je po macoszemu.
Nasi rekordziści Europy czy świata kasują w sezonie tyle, ile Lewandowski w godzinę. Nie może więc dziwić, że najzdolniejsi wolą murawę od bieżni czy parkietów.

http://myfitness.gazeta.pl/myfitness/7,168431,25086469,ile-zarabia-robert-lewandowski-w-50-sekund-duzo.html

https://www.przegladsportowy.pl/lekkoatletyka/ile-zarobia-nasi-lekkoatleci-sprawdzamy-zarobki-polakow/hl72vj0

https://www.spidersweb.pl/2018/08/pilka-nozna-lekkoatleci-felieton.html

Dlaczego na kortach tenisowych próżno szukać amerykanów, którzy swego czasu dzielili i rządzili w turniejach wielkoszlemowych ?
Bo "wszyscy" zaczęli grać w golfa. Dwa tygodnie temu za cztery dni gry (puchar Fedex Cup) zwycięzca zainkasował 15 mln USD.!!! (akurat Irlandczyk Very Happy)

Piszemy wszyscy szkolić, szkolić i jeszcze raz szkolić.
Zgoda, ale zacznijmy od trenerów, bo z mentalnością Michniewiczów czy Smudów daleko nie zajedziemy. Tyle, że na to potrzeba kasy, kasy i jeszcze raz kasy.
Nakłady na nasz futbol są na tyle mizerne, że mrzonki o zatrudnieniu trenerów doświadczonych z sukcesami może snuć chyba tylko idiota.

W Poznaniu zazdrościli Legii prezesa.
Ciekawy jestem, czy Dinamo Zagrzeb zazdroszczą trenera ? Very HappyVery HappyVery Happy
28sobota, 21, września 2019 12:15
Zgred
@kibic60

Z LA - ok, ale z siatkarzami no niestety nie...
Plus Liga zarabia zupełnie godnie, a lepsi w Plus Lidze zarabiają podobnie jak piłkarze w Ekstraklasie Bankowej - około 300tyś. euro za sezon. Teraz - Kurek, Kubiak, Drzyzga, Bieniek za granicami inkasują dużo grubiej...
Oczywiście utrzymanie zespołu, hali itp, itd kosztuje mniej, ale zarobki siatkarzy są zbliżone do średnich w piłce nożnej krajowej.
29sobota, 21, września 2019 13:16
kibic60
@ Zgred

"zarobki siatkarzy są zbliżone do średnich w piłce nożnej krajowej"

Słowo klucz - "krajowej"

Dlatego mamy jedną z najlepszych lig na świecie, bo mało kto poza nami chce uprawiać ten sport zawodowo. O tym, że interesuje się nią mała garstka kibiców, co możemy między innymi zaobserwować podczas toczących się właśnie ME lepiej nie mówić.

"50 kibiców przyszło na mecz mistrzostw Europy Hiszpania - Niemcy. To chyba antyrekord wszech czasów, sytuacja uwłaczająca randze zawodów. W ogóle podczas trwającego turnieju z frekwencją jest dramatycznie".

Wyobrażasz sobie 50 kibiców na meczu piłkarskim Hiszpania - Niemcy Very Happy
Tymczasem: "Klub z Niepołomic na mecz z Legią sprzedał wszystkie bilety w ciągu dwóch dni. Dotychczasowy rekord frekwencji został odnotowany 26 październik 2017 roku, kiedy Puszcza grała w ćwierćfinale Pucharu Polski z Pogonią Szczecin. Na trybunach zasiadło wtedy 1724 widzów. Teraz na trybunach ma pojawić się dwa tysiące kibiców"
To 40 razy więcej niż na meczu Hiszpanów z Niemcami Very Happy

https://sportowefakty.wp.pl/siatkowka/844365/mistrzostwa-europy-siatkarzy-2019-pustki-na-trybunach-polacy-i-slowency-ratuja-s

Tak czy siak już dziś możemy sie odegrać za 0:5 kadry Michniewicza.
Szkoda tylko, że możemy wygrać zaledwie 3:0 Very Happy

Ps
Chyba Drzyzga w jednym z wywiadów powiedział, że kilku najlepszych siatkarzy dwukrotnych mistrzów świata zarabia ok 70 tyś zł miesięcznie.
To tyle, ile byle kopacz w Legii

Jak to sie ma do zarobków mistrzów świata w piłce nożnej ?

Edit

Jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy siatkarz świata, pomimo koloru skóry zrobił wszystko, aby zagrać w naszych narodowych barwach.

Oczami wyobraźni widzę nagłówki:
"Leo Messi w kadrze Brzęczka" Very Happy
30sobota, 21, września 2019 14:56
sektor212
@kibic60

"Nakłady na nasz futbol są na tyle mizerne, że mrzonki o zatrudnieniu trenerów doświadczonych z sukcesami może snuć chyba tylko idiota"

Dostrzegasz problem mentalności polskich trenerów czy tzw. PMS. Jednocześnie uważasz, że defektu w zarządzaniu polskimi klubami, obecni właściciele naszych rodzimych klubów nie mogą rozwiązać przez barierę finansową dzielącą nas od wielkich bogatych lig Europejskich. Rozumie, że takie kraje jak Serbia, Cypr, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Czechy, Słowacja, Ukraina, Luksemburg, Kazachstan, Azerbejdżan, Norwegia, Szwecja, Dania, Austria finansowo biją nas o głowę.

Słynne słowa NIE STAĆ NAS jest zwykłym tłumaczeniem nieudolności w zarządzaniu dostępnymi środkami finansowymi. Powiadasz bida z nędzą hula po klubowych gabinetach polskich klubów. No to popatrzmy, jaka jest rzeczywistość.
1. PKO Ekstraklasa ma 8 kontrakt w Europie, jeżeli chodzi o wpływy z praw telewizyjnych.
2. PKO Ekstraklasa zajmuje 11 miejsce w Europie, jeżeli chodzi kontrakty zawodników,
Jak widać, aż tak bidnie to nie jest. W jaki sposób przypływ niemałej gotówki przekłada się na wyniki sportowe?

Spójrzmy na obecny UEFA Country Ranking. Szukam, szukam, o jesteśmy. Polska na 27 miejscu. Jakie finansowe tuzy notowane są wyżej niż nasza ekstraklasa. Wszystkie w/w kraje poza ligą Luksembuską. Normalnie powód do dumy.

Jeżeli w dalszym ciągu twierdzisz, że przyczyną obecnego słabego/niskiego poziomu polskiej piłki są wyłącznie bariery finansowe, to wybacz mi, ale napisane przez ciebie słowo "idiota" pasuje bardziej do autora, który go użył.


PS. Mój najwyżej notowany potencjalny trener holender John van den Brom (o jakim marzyłem w kwestii zatrudnienia na Ł3) w lipcu podpisał nowy kontrakt z klubem FC Utrecht. Po 6 latach pracy w AZ Alkmaar (wcześniej pracował w Anderlechcie czy Vitesse Arnhem) zdecydował się na pracę w klubie, który ma o połową mniejszy budżet niż AZ Alkmaar. Przeszedł z topowego zespołu do niżej notowanej drużyny ligi holenderskiej.

Legia w pewnym okresie (chyba przez 5-7 miesięcy) wypłacała pensje czterem trenerom (Magiera, Jozak, ten od kobiet i Pinto). Dziś stać nas mieć zatrudnionych 7 skrzydłowych. Stać nas utrzymywać 30 zawodników, gdzie przykładowo część drużyn występujących w fazie grupowej LE mają na liście płac od 21 do 26 zawodników:
Malmö FF 21 zawodników
Rosenborg BK 22 zawodników
Qarabağ Ağdam 23 zawodnikó
FC Astana 23 zawodników
FC Brügge (LM) 25 zawodników
FC Utrecht 25 zawodników
FK Oleksandria 25 zawodników
SK Slavia Praga 25 zawodników
KRC Genk (LM) 26 zawodników
FC Kopenhaga 26 zawodników
Ludogorets Razgrad 26 zawodników

Czy nie można uszczuplić legijnej kadry o 3-5 zawodników i przeznaczyć te środki na trenerski kontrakt?
31sobota, 21, września 2019 15:28
dalkub
Iocosus

nie mam problemu z nerwami. Ostatnio wszystko co się dzieje w okolicy Legii traktuję ze śmiechem. Największy śmiech wzbudzają we mnie wszelki wpisy typu "zasady", "nie stać nas", "nikt tu nie przyjdzie" itd. Jest tu jeden taki co rozśmiesza mnie bodajże każdym wpisem.
Każdy tydzień przynosi coraz więcej dowodów na to, że Legia traci kolejny okres swego funkcjonowania pod światłym kierownictwem Mioduskiego i oczywiście można tego nie widzieć.
Co do tej umiejętności zarządzania którą ponoć ma większość kibiców i prezes Mioduski według ciebie - sam się to wpisujesz, bo sam piszesz co zrobić albo czego nie zrobić - tak samo jest "pomysłem na zarządzanie" to że zatrudniamy kogoś, albo nie zatrudniamy.

i na koniec - znajdź mój wpis gdzie chcę zwolnienia trenera, szczególnie po wczorajszym meczu. Inna sprawa że mądrej decyzji w tej kwestii po Mioduskim się nie spodziewam i nie ukrywam że boję się że kolejnym kto dostanie szansę będzie Saganowski
32sobota, 21, września 2019 15:47
Zgred
@kibic60

Ależ oczywiście, że krajowej, pokazuje jedynie przełożenia finansowe naszych czasów na inne dyscypliny - odmienne od piłki nożnej, która to wyznacza pewne poziomy ...zarabiania.
Mamy jedną z najlepszych, moim zdaniem po włoskiej -drugą ligę siatkarską na świecie, stawiam ją wyżej niż rosyjską poziomem. O zarobkach ponoć...się nie dyskutuje, ale na przestrzeni kilku lat akurat w tej dziedzinie siatkarskiej nastąpił duży skok do przodu.
Przecież obaj wiemy, że cała śmietanka piłkarzy ręcznych, tych, którzy dawali nam ogrom emocji...zarabiali u Niemców głównie.
A dwa, a właściwie jeden klub ( przecież wiemy) góry lodowej nie ruszył.

Mieszasz kilka pojęć na raz...Za długo się znamy ( z LN), abyś stosował "kabaretowy system"...
Nie ja jestem prezesem CEV i nie ja ustalam zasady ME. Przecież rozdymanie do niepotrzebnej ilości drużyn - nie jest tylko domeną siatkówki. Czym (?) nasz kolega z Krakowa mógłby bronić "remisowego Nawałki"...oczywiście ilością drużyn.

Zostawmy, te pieniądze, sponsorów i sekowanie.

Szczerość moja - zawsze mnie dziwi, że wrzucasz przykłady, które nic nie wnoszą, Puszcza Niepołomice i w tej Puszczy taka wielka frekwencja i...to niby przykład porównania meczu Hiszpanów z Niemcami (?) - to jest dopiero kabaret ! Czytasz, co piszesz?
Patrzę na bieżąco Holandia - Niemcy - pełna hala...


"byle kopacz z Legii" - no właśnie...

Jeden z najlepszych siatkarzy na świecie założył rodzinę z Polką, jego rodzina wzbogaciła się o córeczkę, którą można wraz z żoną, teściami oglądać w realizacjach Polsatu w kadrze, z autentyczną emocją i wiarą - Ty w swój dziwny sposób, widzisz oczami swojej wyobraźni Argentyńczyka (?) w kadrze Brzęczka...podnosząc to do faktu wyśmiewania, tego pana Messiego...lub pana Brzęczka, lub obu panów na raz (!)

ps: mniej szydery...więcej myślenia na te 60- siąt Wink
33sobota, 21, września 2019 17:47
kibic60
@ Zgred

Z myśleniem u mnie nie najgorzej, prawda Senatorze Wink

Jeśli się z kogoś śmieję, to uwierz ani z Brzęczka, ani z Messiego.
Podaję jedynie przykład na to, że o ile w siatkówce, ping pongu (sporo Chińczyków w naszych barwach) możliwym jest pozyskanie "gwiazdy", tak w piłce nożnej nie jest to możliwe, pomimo rankingów o jakich pisze sektor 212
U nas póki co furorę robią piłkarze z 3 ligi Hiszpańskiej Very Happy

O mizerii naszej skopanej świadczą wyniki, jakie polskie kluby osiągają w eliminacjach lig europejskich. Dno i wodorosty.

Gdyby w siatkówce był potencjał choć trochę zbliżony do futbolu, to o MŚ moglibyśmy pomarzyć. Na nasze szczęście nie jest, co pozwala nam przeżywać emocje, jakie kibice innych, zasobniejszych krajów przeżywają na Euro czy mundialu.

Jak sie nie ma co się lubi, to się lubi co się ma Wink

Pozdrawiam serdecznie licząc, że przedstawiciele "Twojej" dyscypliny zafundują mi niezapomniane pozytywne emocje.
Na piłkarzy ręcznych nie ma co liczyć. Niestety
34sobota, 21, września 2019 20:01
Zgred
He he - to jak Senatorze - z myśleniem u pana kibica60 - jest nie najgorzej (?)...ale to ładna fraza - pytaniem...Bo nasz @Senator teraz siedzi i zawija, zawija, zawija sreberka Very Happy
Ale w tej siatkówce ( pomimo ping pongów, lub czego tam nie wymyślisz) ...nie mamy takich "uzysków", ja nie znam...mało tego, nawet innych nie czytam...
Przecież wiemy, że Świat napędza piłka nożna...OK!
Na całe szczęście na skutek WYMIERNYCH SUKCESÓW ...ogrom młodych ludzi zainteresowało się czymś innym...
"Gdyby w siatkówce był potencjał choć trochę zbliżony do futbolu, to o MŚ moglibyśmy pomarzyć. Na nasze szczęście nie jest, co pozwala nam przeżywać emocje, jakie kibice innych, zasobniejszych krajów przeżywają na Euro czy mundialu."

To tylko istotny szczegół, i pewnie wielki sens czegoś, co zrobiliśmy jako kraj w "te klocki" na przestrzeni ostatnich wielu lat. Jestem za stary, aby wiedzieć,jak idzie szkolenie młodzików, juniorów młodszych, starszych, grup młodzieżowych itd...
Jednak- na starość, jestem spokojny, bo - siatkówka jako dyscyplina zakręciła młodzież, a to już przynosi wielki sens, a za lat kilka- kilkanaście przyniesie ugruntowanie tegoż sensu.


ps: niech Ci dają do końca ostatniego meczu te wielkie emocje, bo to nie jest tak, że "łoić bendziem wszystkich" - raczej sugeruję jednak walkę...bardzo trudną.
wzajemnie pozdrawiam.
35sobota, 21, września 2019 21:31
kibic60
Zbiliśmy tych Hiszpanów niemiłosiernie.
W pewnym sensie pomściliśmy reprezentacje U21
Szkoda tylko, ze poza rodzinami siatkarzy z półwyspu Iberyjskiego nikt się tym meczem nie interesował.
36sobota, 21, września 2019 21:40
Zgred
@kibic60

Pozwól ,że przeniosę odniesienie na te Siatkarskie ME
37niedziela, 22, września 2019 10:36
iocosus
@ Dalkub: "Największy śmiech wzbudzają we mnie wszelki wpisy typu "zasady", "nie stać nas", "nikt tu nie przyjdzie" itd. Jest tu jeden taki co rozśmiesza mnie bodajże każdym wpisem." - no jakoś trudno mi uwierzyć żeby to był przyjazny, życzliwy, uśmiech, raczej:
https://www.youtube.com/watch?v=5_af2EHblfg

Dalkub pewnie że się wpisuje w nasze kibicowskie mędrkowanie, ba, co gorsze we własnym mniemaniu jestem zadufanym specem piłkarskim, ale właśnie dlatego wiem, że gdyby było mi dane zostać prezesem Legii, to najprawdopodobniej po kilku miesiącach byłbym przeklinany i wyklinany na kibicowskich forach, a droga którą bym obrał dla klubu wcale nie gwarantowałaby sukcesów. Oprócz kasy i pozycji biznesowej to mnie zdecydowanie różni z Mioduskim, ponieważ gdy z nim rozmawialiśmy "face to face" dwa lata temu to On był przekonany że Legia z nim w przeciągu pięciu lat osiągnie sukces. Mioduski w wywiadzie z 2017 roku dla c-L: "Za pięć lat mamy być w rankingu w topowej czterdziestce klubów Europy.(...) znalezienie się w pierwszej czterdziestce, nawet ‘tylko’ organizacyjnie, to jednak jest to duży wyczyn. My chcemy to osiągnąć. Przy czym bycie sportowo w pierwszej czterdziestce oznacza, jeśli chodzi o ranking, że musimy mieć około 55.000 punktów. Czyli średnio co rok musimy zdobywać około 12.500 punktów, czyli nie tylko wychodzić z grupy, ale też grać w ćwierćfinale któregoś z europejskich pucharów. I to jest nasz cel.(...) Ja wiem na pewno jedno, że za pięć lat, jeśli nie stanie się nic takiego co jest poza moją kontrolą, Legia będzie w zupełnie innym miejscu niż teraz. Wtedy będzie można oceniać co ja zrobiłem dobrze, a co źle." Mioduski założył że ok. 12.500 punktów rocznie jest "kontrolowane" no i na takim założeniu się przejechał. Bardzo łatwo teraz po nim jechać i wykazywać mu jak bardzo się mylił, rzecz banalnie prosta, ale traktowanie Mioduskiego zero jedynkowo i tylko negatywnie dla mnie jest i intelektualnie jałowe, a przy tym też i fałszywe.

Ponad to, według mnie, dobra struktura klubu, odpowiednio dobrani pracownicy, doświadczony trener, kompetentny dyrektor sportowy w obecnych realiach finansowych Legii jakiejkolwiek "kontroli" punktów w europejskim rankingu i tak nie zagwarantują, co najwyżej w wyścigu "ekstraklasowych żółwi" zwiększą prawdopodobieństwo mistrzostwa, "Znający się" prezes z "doświadczonym trenerem" może zanotować w perspektywie dwu-trzyletniej podobne rezultaty jak obecnie ignorant Mioduski z żółtodziobem Vukovicem, a powtórki z klopsa w pucharach żaden trener nawet najwybitniejszy w Warszawie nie przetrzyma. Na równi z "kompetentnym" prezesem będą przeklinani i hejtowani na forach kibicowskich. Bogusław Leśnodorski praktykujący wariacką zasadę "kto nie ryzykuje, nie pije szampana" wówczas tylko by się pod nosem protekcjonalnie uśmiechał.

@ Kibic60: "Lepiej już trzymać z nami" - mhm, rzeczywistość plemienna obowiązuje, ale gdybyśmy na c-L mieli się podzielić na dwa obozy zwolenników i przeciwników Dalkuba z Kibicem60 to ... trzeba by było chyba zamknąć czarną eLkę. Wink
38niedziela, 22, września 2019 12:14
czarnuch
@iocosus
"Bardzo łatwo teraz po nim jechać i wykazywać mu jak bardzo się mylił, rzecz banalnie prosta"
Podobnie jak bardzo łatwo teraz spłycać rządy Leśnodorskiego do "praktykującego wariacką zasadę "kto nie ryzykuje, nie pije szampana"".
"traktowanie Mioduskiego zero jedynkowo i tylko negatywnie dla mnie jest i intelektualnie jałowe"
Proszę pana.. ale jak pan to widzi tak w pełni obiektywnie? Wspomnieć o braku europucharów od x czasu w związku z miernym zarządzaniem ale przy tym klaskać,gdy pozyskał środki na budowę ośrodka? Kolejny minus w postaci szastania kasą na kolejnych nieudolnie sprowadzonych trenerów i ich zachcianki zniwelować inwestycjami w speca od akademii? Oczywiste jest,że prezes Mioduski pod swoimi w pełni rządami osiągnął coś, zgarnął na swoje konto plusy itp itd ale jednak w ogólnym rozrachunku jest na minusie i dokłada z własnej kieszeni (chwała mu za to! wszakże godnym pochwały jest to,że za własne błędy się płaci i za to stawiać pomniki należy) do "projektu życia".
Cytat odnoszący się do niemalże strategii klubu wobec jej realizacji tylko odzwierciedla efektywność stanowiska prezesa,którego oceniać zero jedynkowo nie można tak jak jego poprzednika.
"Znający się" prezes z "doświadczonym trenerem" może zanotować w perspektywie dwu-trzyletniej podobne rezultaty jak obecnie ignorant Mioduski z żółtodziobem Vukovicem" - może także osiągnąć cokolwiek więcej tj zdobyć MP czy/i PP a także coś zbudować w kierunku europucharów. Zmiany mają na celu poprawę,czego chyba wszyscy oczekujemy. Bez zmian możemy "liczyć na przełamanie". Pół roku, rok czy półtora. W tym czasie Mioduski będzie dokładał, sprzedawał i zaciągał kredyty (tak,przy kolejnym trenerze też może tak być). Ponadto nie wiem jak inaczej budować jak nie od trenera,który ma większą wiedzę i praktykę niż Vuko. Logicznie tego typu trener bardziej odpowiada obecnej potrzebie niż debiutant,który wiedzę chłonął głównie jako asystent. Wybór czy postawić na studentów czy ludzi doświadczonych na swoich stanowiskach chcąc budować od nowa według mnie jest dosyć prosty. Skoro taka opcja ma się sprawdzić w akademii to dlaczego nie w "jedynce"..?
"w obecnych realiach finansowych"
Na obecne realia finansowe ma wpływ m.in trener,który z obecną kadrą ma problem z Wisłą Płock, w europucharach bronił się przed odpadnięciem z FC Europa a jako strażak przegrał MP.
39niedziela, 22, września 2019 12:16
kibic60
@ iocosus

"rzeczywistość plemienna obowiązuje, gdybyśmy na c-L mieli się podzielić na dwa obozy zwolenników i przeciwników Dalkuba z Kibicem60 to ... trzeba by było chyba zamknąć czarną eLkę"

Nie bierz tego zbyt poważnie.
To miał być niewinny żarcik, który był odpowiedzią na ciągłe zaczepki sfrustrowanego, aczkolwiek niezwykle rozbawionego jegomościa.

Ja w przeciwieństwie do niego uczęszczam na Ł3 od niepamiętnych czasów, bez względu na wyniki jakie są tam osiągane.
Czasami ze stadionu wychodzę szczęśliwy, innym razem niezwykle wkurzony. Życie !
To jak z żoną, która czasami jest bardzo kochana, a innym razem niezwykle irytująca. Mimo to jestem z nią od zawsze i nie widzę powodów żeby ją przed wszystkimi nieustannie krytykować. Że brzydka, że koślawa, stara i pomarszczona, że źle gotuje i niedokładnie sprząta.
Staram się w niej dostrzegać to, co dobre. Z miłości i dla zdrowotności Wink

Ps
C-Lki nie zamykaj.
Gdzie by ten narcyz mógł sie prezentować Very Happy
40niedziela, 22, września 2019 12:31
Zgred
@iocosusie

Pisałem o tym już kiedyś, nie pomnę jak dawno, ale z całą pewnością kiedy pan Mioduski produkował takie wywiady...
Napiszę raz jeszcze, mówiąc bardzo szczerze.
Absolutnie nie maiłbym żadnej pretensji, gdyby po czasach rozchełstania, rozpierniczenia i wszystkiego na "roz..." wyszedłby pan prezes Mioduski i powiedział tak:

Z uwagi na bardzo złą politykę finansową klubu prowadzoną po za moimi plecami zamierzam:
1. Uregulować wszystkie kwestie dotyczące finansów
2. Wprowadzić w klubie nowe zasady funkcjonowania biorąc pod uwagę profesjonalne podejście do wszystkich aspektów funkcjonowania klubu.
3. Przedstawić realny plan naprawczy, dotyczący wszystkich zespołów piłkarskich Legii Warszawa.
4. (najważniejsze) Wdrożyć na przestrzeni nawet lat 2 lub 3 system naprawczy, nawet kosztem braku gry w pucharach pierwszego zespołu Legii Warszawa.
5. Wyprowadzić z klubu wszelkie nadużycia, z zawyżaniem umów kontraktowych włącznie.
6. Zapewniać po zmianach i wdrożeniu nowego (lepszego) systemu zarządzania prawidłową płynność finansową funkcjonowania klubu Legia Warszawa.
7. Wiedząc dodatkowo, że okres przejściowy może nie uznać aprobaty w środowiskach kibicowskich ( wyniki Legii) zapewniam, że po w/w czasookresie Legia Warszawa wreszcie uzyska status klubu, który rozpocznie pisanie swojej historii na nowo, w należytym jej miejscu w kraju i w Europie.

Brzmi irracjonalnie - prawda(?)...Ale wierz mi, gdyby ten pan miast pieprzyć w różnych rozkminkach medialnych, wywiadach, nawet z Wami C- lkowcami nie uciekał się do wymyślania większości znaczeń, rozbudowując proste odpowiedzi na proste pytania do granic inteligentnej ekwilibrystyki, zdobywając się na techniki które wyuczone,są po to, aby na pytania nie odpowiadać...

Wyszedłby i powiedział, pewna rozbiorcza era Leśnodorskiego dobiegła końca, teraz uwierzcie mi, w moje biznesowe doświadczenie, mój zmysł do poprawy systemu, kreatywność moich (innych) ludzi, bo klub Legia Warszawa to projekt mojego życia...

To ja byłbym skłonny - zrozumieć te w/w załączone punkty i z wiarą (!) czekałbym na ich realizację, biorąc pod uwagę wszystkie skutki poboczne...Myślę, że wiele osób poszłoby w moje ślady.

Ale, czy istnieje "czarodziej z oz" - istnieje w baśniowych wyobraźniach Wink Co też jest ładne, bo to świetna postać.
41niedziela, 22, września 2019 14:23
dalkub
iocosus - jakby poniższy fragment napisał ktoś inny to bym tylko lekko sie uśmiechnął z politowaniem, ale tego się po tobie nie spodziewałem:

"Ponad to, według mnie, dobra struktura klubu, odpowiednio dobrani pracownicy, doświadczony trener, kompetentny dyrektor sportowy w obecnych realiach finansowych Legii jakiejkolwiek "kontroli" punktów w europejskim rankingu i tak nie zagwarantują, co najwyżej w wyścigu "ekstraklasowych żółwi" zwiększą prawdopodobieństwo mistrzostwa".

Kolejne frazesy bez związku z rzeczywistością - w lidze Europy i Lm gra pewnie z 10 drużyn z budżetem mniejszym i to znacznie niż budżet Legii Warszawa - kilka przykładów - proszę Slovan Bratysława, Dudelange, Wolfsberger, Cluj - mogę poszukać więcej.
42niedziela, 22, września 2019 14:50
iocosus
@Czarnuch

W kwestii Leśnego to on na frazę z szampanem często się powoływał, podejmowania ryzyka w wywiadach też się nie wypierał, zatem jak trafnie a krótko określić jego sposób prowadzenia klubu? Według sjp.pwn.pl - po wariacku pot. «pośpiesznie, chaotycznie» można jeszcze znaleźć synonim "brawurowo" i chyba to prawdzie odpowiada, biorąc za przykład chaos administracyjno-zarządzający skutkujący tym co się wydarzyło w Glasgow, z jednej strony oraz zwielokrotnienie budżetu i doprowadzenie klubu do LM z drugiej.
Być może by wtopił, na ryzyku się w końcu poślizgnął, doprowadził do zapaści, ale Klub opuścił w glorii uczestnika LM dystansującego Sporting i równorzędnego rywala Ajaksu w LE z punktowym rankingiem UEFA o którym pozostaną wspomnienia.
Na razie na Mioduskiego i na innych którym się wydaje że wiedzą jak prowadzić klub piłkarski, Leśny może patrzeć z pobłażliwym uśmiechem. Napisałem laurkę Leśnemu, chcesz ją podważać pogłębiając temat?

W kwestii Mioduskiego: "w ogólnym rozrachunku jest na minusie i dokłada z własnej kieszeni" zgoda, czyli w rozrachunku były i pozytywy, tylko trudno zaprzeczyć że na dziś bilans jest ujemny i ja z tym nie polemizuję, domagam się tylko nie zapominania o mniejszościowych ale jednak pozytywach.

Czarnuch odnośnie "doświadczonego trenera" to subiektywnie bym chciał Iwana Jovanovica w Legii, tylko ze nawet gdyby moje intencje zostały spełnione to nie gwarantuje to nam awansu do europejskich rozgrywek. Jovanovic żeby osiągnąć sukces którego chciałbym dla Legii pracował w klubie przy drugim swoim podejściu przeszło trzy lata. W Legii nierealne. O tym pisałem.

@ Kibic60

Pozdrowienia dla Szanownej Małżonki!
Uspokajam że nie jestem władny zamknąć c-L, szybciej mnie z niej wysiudają jak podpadnę za bardzo Gawinowi!

@ Zgred

Zaręczam Tobie, że w rozmowie z nami Mioduski przekonywał z ogromną wiarą w profesjonalizację klubu, w procedury które miał wprowadzać (tylko żeby Walles tego nie przeczytał, bo mu ciśnienie skoczy)!

@ Dalkub

Powtórzę jesteście podobni z Mioduskim, każdy z Was chciałby profesjonalizmu w klubie i każdy ma pewność że go wprowadzi. Różnica taka że Mioduskiemu w praniu to nie wychodzi, a tobie i nam pozostaje teoretyzowanie.
43poniedziałek, 23, września 2019 08:00
dalkub
Iocosus

wolę teoretyzować niż zapisać się do grupy "nie da się"

Dam ci kolejny przykład z życia. LASK Linz - klub ze stadionem na 7000 ludzi, z zespołem wartym mniej niż Legia i z niższym budżetem. Wczoraj grał jak równy z równym RB Salzburg, tracąc gola na 2:2 w doliczonym czasie gry, grając w 10 od 75 minuty - da się ten mecz obejrzeć, bo c+ to transmituje. Trenerem jest Francuz Valerian Ismael - reprezentant Francji, który pracował w Bundeslidze - da się? No tak być może Linz i Austria to fajniejsze miejsce do życia niż Warszawa - byłem ale nie podejmuję się wyrokować, fakt austriacka bundesliga pewnie jest fajniejsza niż eklapa, ale serio nie da się?
44czwartek, 26, września 2019 07:52
czarnuch
@iocosus
Odnosząc się do BL pytam czy to nie przypadkiem hipokryzja? Z jednej strony oczekujesz,że oceniając DM mamy brać pod uwagę niewątpliwe plusy (czy też 5letnią strategię) a z drugiej w tej samej kwestii totalnie je pomijasz szufladkując BL. Ja nie kłócę się z oceną BL a z tym,że plusy po stronie DM w mizernym stopniu niwelują minusy. Tu nawet nie ma pola na polemikę.
Ponadto nawet szufladkując BL oceniasz stricte styl zarządzania a nie efekty,do których w ocenie DM się odnoszę.

A co do ów legendarnego doświadczonego to też nie szukajmy w ewentualnej zmianie gwarancji,bo tej nikt i nic nie da a po prostu - lepszej opcji choćby pod względem kompetencji.
Obecnie zaś kreuje się motyw,w którym cierpliwość do Vuko argumentujemy brakiem gwarancji na poprawę. Tymczasem za ewentualną cierpliwością powinny stać wyniki,które realnie przynoszą zysk. Wyniki Vuko zaś przynoszą straty. I oczywiście - za rok możemy być w innej,lepszej sytuacji ale za tym na dziś stoi głównie nadzieja. Za ów legendarnym stałoby chociaż doświadczenie,które obecnie zbiera Vuko. Nawet kosztem kieszeni Mioduskiego czy naszych emocji.

My powoli przestajemy wymagać czegokolwiek więcej.. W klubie od dawna huczy,że liga mocna, przeciwnicy trudni a terminarz ciężki. Teraz idziemy dalej - nie ma trenera nad Vuko.
45czwartek, 26, września 2019 12:39
iocosus
@Czarnuch
Mamy ewidentny kłopot, napisałeś: "oceniając DM mamy brać pod uwagę niewątpliwe plusy (czy też 5letnią strategię) a z drugiej w tej samej kwestii totalnie je pomijasz szufladkując BL."
Mhm - pomijam plusy BL??? Czarnuch czy Ty przeczytałeś uważnie co napisałem? Cholera wpadam w manię powtarzania siebie samego, tym razem o Leśnym: "Klub opuścił w glorii uczestnika LM dystansującego Sporting i równorzędnego rywala Ajaksu w LE z punktowym rankingiem UEFA o którym pozostaną wspomnienia. Na razie na Mioduskiego i na innych którym się wydaje że wiedzą jak prowadzić klub piłkarski, Leśny może patrzeć z pobłażliwym uśmiechem." - tymi to słowami dyskredytuję Leśnego kosztem Mioduskiego!!!???

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1