A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Piast - Legia 2-0: Dolna połowa

W jedenastej kolejce sezonu Legia zawitała na stadion mistrza Polski i została klasycznie ‘wypunktowana’, tracąc dwie bramki po przerwie. Po porażce w Gliwicach nasza drużyna osunęła się w tabeli na dziewiąte miejsce.

 

Na ławce rezerwowych usiadł tym razem Niezgoda. Skład Legii wyglądał następująco: Majecki - Jędrzejczyk, Lewczuk, Wieteska, Rocha - Novikovas, Antolić, Gwilia, Martins, Luquinhas – Kanté. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Plach – Rymaniak, Malarczyk, Korun, Kirkeskov – Badia, Milewski, Sokołowski, Hateley, Félix – Parzyszek.

W pierwszej połowie mecz toczył się w spokojnym tempie. W 17. minucie Jędrzejczyk został ukarany żółtą kartką, w związku z czym nie zagra w meczu z Lechem Poznań po przerwie reprezentacyjnej. W 33. minucie Jędrzejczyk wpadł w pole karne gości, oddał piłkę Novikovasowi, ale Litwin nie zdołał oddać precyzyjnego strzału. W 40. minucie żółtą kartkę za faul przed polem karnym zobaczył Rocha. Do rzutu wolnego podszedł Heteley. Anglik trafił w mur, a dobitka strzelca minęła bramkę Legii. W 42. minucie Luquinhas oddał strzał z ostrego kąta, jednak uderzenie było niecelne.

Do przerwy było 0:0. Legia była aktywniejsza, ale nie była w stanie udokumentować przewagi skuteczną akcją.

W 48. minucie dobrą akcję przeprowadził Novikovas, dośrodkował, ale ekwilibrystyczny strzał Kanté było niecelne. W 57. minucie Legia straciła bramkę. Piast przeprowadził ładną akcję, Milewski podał w pole karne do Parzyszka, który mocnym uderzeniem pokonał Majeckiego. W 62. minucie Badia przymierzył z lewej nogi, ale nie ‘dokręcił’ piłki do bramki. W 68. minucie było już 2:0. Félix sfinalizował szybką akcję gospodarzy efektowną ‘podcinką’ nad Majeckim. W Legii na boisku pojawili się Niezgoda i Wszołek, którzy zmienili Kanté i Novikovasa. W 71. minucie niezłą okazję miał Gwilia, ale strzał Gruzina był zupełnie nieudany. W tej samej minucie Karbownik zmienił Rochę. Do końca meczu działo się niewiele. Gospodarze spokojnie wybijali legionistów z uderzenia i dopiero w samej końcówce bramkarza Piasta mógł pokonać Niezgoda, jednak Plach popisał się doskonałą interwencją.

Zwycięstwo, remis i aż trzy porażki – to ligowy bilans Legii w drugim bloku spotkań między przerwą na mecze reprezentacji. Nasza drużyna gra bez pomysłu, jest niekonkretna w ataku, nie potrafi uniknąć błędów w defensywie. Brakuje chemii między zawodnikami, brakuje pewności siebie, brakuje bramek i punktów.

Dyskusja (20)
1niedziela, 06, października 2019 19:55
Ksjp
Fajny mecz! Duze zaangazowanie, dobrze dobrany sklad , madra taktyka. Zmiany w punkt.Tak trzymac!
2niedziela, 06, października 2019 20:11
Senator
Przyszedł kryzys i trzeba sobie jasno powiedzieć, Vuko nie potrafi się odnaleźć w takiej sytuacji. Tabela płaska jak nigdy, jesteśmy na 9 miejscu a do lidera tracimy 4 punkty. To chyba jedyny powód aby trzymać Vuko jeszcze do meczu z Lechem. Jeśli tak się stanie to mecz z poznaniakami będzie dla trenera być albo nie być. Tak myślę.
3niedziela, 06, października 2019 20:20
dalkub
Senatorze

wychodzi na to że trzymanie trenera w Legii ma być spowodowane słabością reszty? no to fantastyczny powód - brawo.
Jedynym powodem dla trzymania Vuko jest to że nie ma na niego miejsce nikogo innego, ale prezes i Kucharski zaraz kogoś znajdą.
4niedziela, 06, października 2019 21:23
Ksjp
Panowie, co wy..... To sie nie uda!!!!
5niedziela, 06, października 2019 21:27
sektor212
Mecz był na remis, który przegrywamy. Szkoda.

Widowisko mi się podobał, dużo podbramkowych sytuacji, ładne dwa strzelone gole przy solidnej frekwencji w Gliwicach. Mistrz Polski udowodnił swoją wyższość i zainkasował 3 punkty. Dziś nie wiele brakował do korzystnego wyniku. Obecnie trochę zawodzi nas skuteczność. Zadziwiająco brakuje nam szczęścia, które sprzyja rywalom. Stwarzamy sytuację, a mimo to piłka nie chce wturlać się do bramki. Jesteśmy przemęczeni w końcu to 20 mecz w sezonie, jaki Legia rozegrała. Trener wyciągnie odpowiednie wnioski i po przerwie na reprezentację dzielnie stawimy czoła młodzież z Poznania, więc jest szansa na korzystny remis.
Wojskowi wyglądają tak jak Vuko tego oczekiwał. Wszyscy zawodnicy zaciekle walczą o piłkę na całym boisku. Nie ma odpuszczania. Nierobów i leni Vuko już z klubu pogonił. Ciężko pracujemy na treningach, ćwicząc wiele schematów, które wkrótce zaczną funkcjonować na boisku. Jest progres w organizacji gry. Legia idzie w dobrym kierunku.

Apeluje o spokój, gdyż Legię prowadzi trener z DNA, która w końcu w ostatnim sezonie zdobył wicemistrzostwo Polski. Więksi fachowcy, którzy prowadzili Legie przez ostatnie 30 lat o takim wyniku mogli tylko pomarzyć. Nie panikujmy, gdyż zawodnicy są w dobrych rękach. Proszę o cierpliwość i rozsądek. Jeszcze Legia udowodni, że stać ją walczyć o górną ósemkę. Będzie dobrze.
6niedziela, 06, października 2019 23:07
Baron
Chyba nadszedł najwyższy czas aby klubem zaczął zarządzać ktoś kto posiada minimum wiedzy na temat futbolu. Jest to niby niewiele ale to i tak będzie o niebo lepiej niż jest obecnie. Nie wiem tylko czy Mioduskiego jest stać na taką decyzję by takową osobę zatrudnić, która na co dzień będzie w klubie doglądać wszystkiego. Niestety ale ten człowiek w tematach futbolu jest cienki jak dooopa węża i obawiam się, że taka decyzja go przerasta, a poza tym jego ego pewnie na to nie pozwoli.
Jak załapiemy się do górnej ósemki to będzie fajnie, przynajmniej spadek nie będzie nam groził. No cóż ... jaki pan taki kram.
7niedziela, 06, października 2019 23:11
corazstarszy
Po ostatniej reprezentacji, bilans 1-1-3 + Puszcza. Dotychczas najsłabsza punktowo 15-kolejkowa runda Legii, jaką pamiętam na nowym stadionie to wiosna Skorży 2011: 22 punkty na 45 możliwych. Zostały Legii cztery mecze, aby zdobyć 5 punktów i nie być gorszą. Uda się?
Porażka goni porażkę. I perspektyw brak. Jeszcze Jędzę tracimy. Jedynego sensownego. Spodziewam się, że za dwa tygodnie ci wychowankowie wronieccy stukną nas gładko, tak jak Piast to uczynił. Wystawimy na nich armię z Luquinhasem, Gwilią, Nowikowasem, Rochą i Wieteską. Przy nich np. taki Martins, dosyć fajny piłkarz, marnieje w oczach. Tu, rzeczywiście, potrzebny byłby bardzo dobry trener, taki od ukręcenia bata z wiadomo czego.
Tak jak Sá Pinto zdołał, krótko po przyjściu ogarnąć na chwilę Legię (od 0-0 z Cracovią do końca 2018), a potem się okazało, że to było najlepsze, co miał do zaoferowania, i dalej już jest tylko gorzej, tak samo mam wrażenie, że i Vuko, co miał najlepszego, to już zademonstrował. Był taki moment, od 0-0 z Artomitosem do Rakowa, kiedy wydawało się, że może coś z tego będzie. Ale już minęło.
Mówcie co chcecie, ale jakoś nie potrafię mieć pretensji do Kante. Nie jest za dobrym piłkarzem, ale mam wrażenie, że się stara, czego o wielu pozostałych bym nie powiedział.
8poniedziałek, 07, października 2019 00:33
Senator
@Dalkub
Raczej że jakiejś mega paniki nie ma.
Jeśli pieniędzy też nie ma to i zmiany teraz nie będzie. Jeśli przegramy z Lechem wtedy nie chcę myśleć co będzie się działo i naturalną linią obrony będzie zmiana trenera dla choćby chwilowego uspokojenia "tłumu ".
@Corazstarszy
Mi się wydaje, że para zeszła po odpadnieciu z Glasgow Rangers.
Zaczęli grać jakoś tak bez werwy, ikry, niechlujnie.
Czyli nic nowego i odkrywczego, głowy siadły .
Druga sprawa to ofensywa. Można bronić znakomicie ale to mistrzostwa nie da ( jedyny wyjątek potwierdzający regułę to słynna Grecja z mistrzostw Europy)
Z tą obroną też ostatnio zresztą słabo i tu chyba wyraźnie widać winę trenera. Kombinuje, kombinuje i kombinuje .
9poniedziałek, 07, października 2019 07:23
CTP
"Mi się wydaje, że para zeszła po odpadnieciu z Glasgow Rangers"
Nie dziwię się. Mioduski obiecał im sowita premię za awans do LE.

"Druga sprawa to ofensywa"
Jest źle zestawiona a Vukovic nie ma zielonego pojęcia, co zrobić, żeby to zatrybiło i co mecz uruchamia maszynę losującą licząc, że tym razem coś zaskoczy. Sęk w tym, że czas na to był w okresie przygotowawczym, teraz to trochę za późno. Klasę trenera poznaje się po umiejętności odpowiedniej selekcji a tej Vukovicowi po prostu brak. Dla mnie np. Gvilia na pozycji nr "10", to kompletna pomyłka, już szybciej widziałbym tam Kante. A odstrzelenie Kuchego i sprowadzenie Novikovasa, to już istne kuriozum.
10poniedziałek, 07, października 2019 07:44
dalkub
Senatorze

Mówiąc szczerze twój wywód jest trudny do zrozumienia - piszesz "nie ma paniki" - a co jest? 17 pkt w 11 meczach i tylko tragiczności tej ligi zawdzięczamy że Legia ma 4 pkt straty a nie z 10 pkt straty. A jak przegramy z Lechem to forsa się znajdzie? bo jak mniemam teraz to jeszcze nie zwalniać ale po Lechu to już tak? - no ja nic nie rozumiem serio.
Poza problemem że pewnie nie ma kogo jest jeszcze jeden - kto wybiera i dlaczego osioł zwany przez przypadek prezesem.
11poniedziałek, 07, października 2019 09:52
Oley
Problemem jest chyba nie, KOGO zmieniać, tylko NA KOGO?
Bo zmiana dla samej zmiany... jest bez sensu.
Piszecie tu, że para zeszła po meczu w Glasgow. I chyba coś w tym jest, bo przypominam sobie wypowiedź Cafu, albo jakoś po zakończeniu sezonu, albo z okresu przygotowawczego, brzmiącą mniej więcej tak: "przyszliśmy tu, żeby grać w europie, każdy z nas czeka na te mecze"

Innymi słowy, kolesie mają w dupie e-klapę i nie będą sobie żył wypruwać dla jakiejś tam Legii. Oni przyjechali tu się wypromować/odbudować. Pokazać w Europie, żeby ktoś Ich stąd wykupił.
Może nadinterpretuje... może nie.
Widzę dwie drogi- albo zostawiamy Vuko i dajemy Mu i Zespołowi czas na "uczenie się".
Albo zmieniamy na mitycznego już "trenera z doświadczeniem" ASAP.
Pytanie odwieczne, czy mamy takiego na horyzoncie, czy nas stać, i czy gwarantuje sukces w dłuższej perspektywie...
12poniedziałek, 07, października 2019 09:58
sektor212
Panowie, a być może nie dostrzegamy wizji naszego prezesa. Za 5-8 lat Akademia pracująca pełną parą będzie masowo produkowała młode talenty, które Legia będzie hurtowo sprzedawać za tysiące euro. Pierwsza drużyna ma być wyłącznie witryną niezbędną do wystawienia towaru. Nic więcej. My tu napinamy się o wyniki jedynki, które dla Pana Darka mogą nie mieć większego znaczenia. Szkółka dofinansowywana ze środków Miasta (dotacje) na młodzież, którą pod przykrywką oderwania młodego pokolenia od komputerów pobiera się z Państwowych kas, jest pewniejszą inwestycją. Niski wkład finansowy, ryzyko mniejsze, a profity zdecydowanie większe. Możliwe, że nie doceniamy biznesplanu, jaki prezes konsekwentnie realizuje. Sprawna budowa ośrodka w części finansowana przez ministerstwo sportu, zatrudniony odpowiedni dyrektor wykonawczy, który ma poukładać wszystkie puzzle w Legia Training Center. Czyli prezes orientuje się w dziedzinie jak sprawnie powinna wystartować i funkcjonować akademia. Nie ma z tym problemu. Na stworzenie i dobrze pracującej pierwszej drużyny już brakuje mu pomysłu? Niby nie ma wiedzy i dopiero się uczy? Ciekawe!
Może nasz właściciel nie jest taki niemota na jakiego zaczął ostatnio się kreować.

Oby nie okazało się, że fani Legii żyją w nibylandi. Właściciel obiecując kibicom budowę stabilnej drużyny za 5 lat. Pięcioletni okres deklaracji zmian/reform w klubie ten sam tylko będzie zmieniać się data realizacji wypowiedzianych słów.


Trzeba być optymistą. To tylko sport. Głowy do góry. Zaśpiewajmy "Nic się nie stało!, hej Legio nic się nie stało". A może do obecnej sytuacji chyba bardziej pasuje "hu... z wynikami, hej Legio jesteśmy z wami! Smile
13poniedziałek, 07, października 2019 11:14
dalkub
Prezes był łaskaw zauważyć, że: "Za pięć, dziesięć lat klub będzie najlepszym w Polsce w dużej mierze właśnie dzięki temu projektowi". No więc jaki klub kupił prezes 3 lata temu? najgorszy w Polsce? jakiś taki średniak ligowy?
14poniedziałek, 07, października 2019 13:03
anonimowy_legionista
Ktoś policzył w ile straconych bramek w ostatnich meczach był zamieszany Wieteska?

Stawianie na duet środkowych obrońców innych niż Lewczuk - Jędrzejczyk to proszenie się o kłopoty.
15poniedziałek, 07, października 2019 13:05
ksjp
@ dalkub
oczywiście że był najlepszy, aż tak najlepszy iż poprzedni współwłaściciele wręcz tupali nogami co by się pozbyć akcji tego najlepszego z klubów.

Ale nie o to chodzi, wizerunek kształtuje rzeczywistość przeca, może i są wpadki ale jak to określił DM tego się nie da uniknąć, jednakże jak podkreśla, team trzyma kurs i wszystko zmierza w dobrym kierunku. Pewnie to trochę potrwa, ale jak ktoś przetrzymał Etmanowicza, Jablońskiego , Kopę czy Engela to taki Vuco to małe miki.
16poniedziałek, 07, października 2019 15:38
Senator
Moim zadaniem musimy pogodzić się z faktem, że na tą chwilę priorytetem dla DM jest Akademia nawet kosztem wyników pierwszej
drużyny. Tak to sobie wykoncypował i co mu zrobisz ?
17poniedziałek, 07, października 2019 17:24
czarnuch
Kolejny mecz,który, jak to mawia prezes, pokazuje nam,w którym kierunku zmierzamy.
Dla mnie taką grą trener ewidentnie rozmienia się na drobne. Już pal licho wynik ale ta gra.... Ilekroć przypominam sobie co mniej więcej trener opowiadał m.in na początku sezonu to po takim meczu wręcz krew mnie zalewa. Pominę cytowanie ale jednak to,co widziałem przeciwko aktualnemu MP zdecydowanie odbiega od optyki trenera. Trenera,który wie jakim klubem jest Legia i z jakimi ambicjami. Wie,bo poznał to od środka przez lata z różnej perspektywy. Mimo to potrafi wierzyć,że czas wszystko naprawi za niego. Drużyna się zgra, ofensywa się przełamie i wszystko ruszy tak,aby trener wreszcie uznał,że miał rację. Podobnie jak to było w eliminacjach LE. Świadomie argumentował dobór taktyki już od pierwszej rundy tym,że woli nie stracić i na "udo" z przodu,bo awansując dawał przykład,że ma rację. Aż w końcu napotkał na drodze Rangersów i trzeba było dać coś więcej. Wypracować to i zastosować. Wtedy okazało się,że cała misterna strategia poszła się j.... . Tak jak teraz nasza forma w przepotężnej lidze. Argumenty się skończyły i przyszła pora na typowe i znane nam wszystkim tłumaczenia - mamy więcej w nogach, silna liga i trudni przeciwnicy.

Czy ktokolwiek wierzy,że trener potrafi coś więcej dodać do jakości niż tylko solidna defensywa przeciwko ligowym ogórkom czy amatorom z Europy? Czy trener,który potrzebuje co najmniej roku na wprowadzenie istotnych zmian na plus do jakości gry drużyny na tle ligowców to odpowiedni człowiek na dziś w Legii,biorąc pod uwagę wymagania i obecną kadrę? Przecież to pachnie Bareją. Tym bardziej,że nie mówimy o jakimś tam trenerze a o charakternym Vuko,który do dymisji podałby się chyba dopiero po spadku z ligi i za namową włodarza.

Totalnie inna i szersza kwestia to zarządzanie i persona prezesa,co również ma wpływ na zarówno trenera jak i obraz "jedynki". Natomiast trener jak widać "swoje" już "zarobił".
18poniedziałek, 07, października 2019 18:28
czarnuch
@Senator
" Tak to sobie wykoncypował i co mu zrobisz ?"
Podobno jakieś formularze czy coś w tym stylu mają być dostępne poprzez oficjalną witrynę klubu w związku z szeroko rozumianymi uwagami ze strony kibiców. Dzięki temu każdy kibic będzie mógł wysłać internetową pocztówkę do św.Mikołaja - wszakże to lepsze niż zabawa w "starego niedźwiedzia" na trybunie jako pozdrowienia dla włodarza jak to już m.in kiedyś było. Klub nawet w tym aspekcie idzie do przodu. Dyrektorzy zaczynają się spłacać.
19poniedziałek, 07, października 2019 19:43
Zbyszek
O tym,że żal dupsko ściska.
Aż pisać się mnie odechciewa po ostatnich meczach Legii.Jestem kibicem Legii już ponad 56 lat i oczywiście nie napiszę,że nie pamiętam kiedy Legia miała tak słabe wyniki , bo pamiętam. Bywało np. w latach 1990/91 czy 1991/92. Tylko,że wówczas jakoś dało się marną grę i podłe wyniki usprawiedliwić brakami potówki w kasie i bylejakością zawodników. Nie zawsze byliśmy na czele co wynikało nie tyle z naszej słabości ile z mocy naszych rywali najpierw Górnika, Ruchu,a potem Stali Mielec czy Widzewa. Przez lata 60.70 i 80 nasze otoczenie było silne,ale nawet kiedy drużyna miała gorsze okresy to prawie zawsze wiedzieliśmy co jest tego przyczyną i wierzyliśmy,że jest przestrzeń do zmian i do poprawy. Od kilku meczów w bieżącym sezonie widzimy natomiast,że zespół nasz gra całkiem poprawnie. Tylko dostaje w kuper. I tak po prawdzie trudno dostrzec gdzie i co poprawić ,aby było lepiej. Jedno co widzimy na pewno to to,że nasi zawodnicy nie wykorzystują w pełni swoich możliwości. W najlepszych drużynach siła gry zespołu jest znacznie wyższa niż suma umiejętności poszczególnych zawodników. U nas jest dokładnie odwrotnie.Gdyby tak rozpuścić naszą kadrę po innych klubach to każdy by był ich podstawowym zawodnikiem. Trudne do pojęcia jest,że taki np. Jodłowiec niechciany w Legii jest gwiazdą Piasta,a z drugiej strony najlepszy skrzydłowy ligi Novikovas gra u nas jak nowicjusz. Tego tzw. specyfiką Legii nie da wytłumaczyć. Czyżby w naszym klubie gracze oduczali się grać?. Z drugiej strony to trudno wejrzeć w zamysły trenera i zobaczyć na boisku jaki cel gry ma Legia w każdym meczu?. Każda drużyna ma jakiś cel i jakiś plan, który pozwala ten cel zrealizować. Legia poza wszelką wątpliwością mająca najlepszych zawodników i na tle znacznie słabszych rywali powinna wychodzić na boisko z czytelnym zamysłem zdecydowanego wygrania meczu. Tak było w ostatnich latach , w których zdobywaliśmy Tytuły , a zwłaszcza kiedy trenerami byli Urban, Berg i Czerczesow. To dzięki temu nastawieniu zmuszaliśmy rywali,aby grali tak,żeby doznać jak najniższej porażki.Teraz wygląda to tak jak byśmy każdą drużynę traktowali jak lepszą od nas i starali się niwelować ich silne strony,aby nie przegrać. Co coraz rzadziej nam się udaje.Nie wiadomo czy winni są analitycy, którzy patrzą na poczynania rywali przez okno monitora komputerowego i nie posiadają aparatu poznawczego do oceny realnej siły przeciwnika czy też trener nie potrafi ubojowić własnych graczy.Efekt jest taki jak wczoraj.Nasza drużyna wychodzi na boisko,aby sobie pograć w piłkę , bardziej żeby odfajkować mecz i liczy,że jakoś to będzie. Może oni nic nie strzelą,a my jakiś stały fragment,albo cóś z niczego. Cechuje naszą grę minimalizm, asekuranctwo i bojaźliwość. Natomiast rywale jak to zapowiedział w przerwie jeden z ich graczy mają prosty plan jak nas ograć. Zamknąć przed naszymi graczami przestrzeń boiska i dostęp do ich pola karnego w I połowie oraz wykorzystać nasze słabości w organizacji gry obronnej i strzelić co najmniej jedną bramkę i wygrać. Już przestaje być zabawne,że przeciwnicy mogą,a my nie.

O tym,że dyscyplina i taktyka muszą iść w parze.
Wielu analityków piłkarskich operuje taką zbitką słowną jaką jest dyscyplina taktyczna, gdyż jest to tzw. masło maślane.Albowiem w najprostszym znaczeniu słowa taktyka zawiera się konieczność wykonywania planu gry przez każdego zawodnika i przez zespół jako całość. Można więc w tym ujęciu mówić o odwrotności dyscypliny, a więc o braku subordynacji zawodnika wobec nałożonych na niego zadań. Tylko,żeby mówić o taktyce gry to trzeba ją mieć.To znaczy zawodnicy mówiąc kolokwialnie muszą wiedzieć co mają robić na boisko i jak się zachowywać w konkretnych sytuacjach. Tyczy to tak gry defensywnej,w tym w obronie i gry ofensywnej, zwłaszcza w ataku. I tu hak patrząc na ostatnie mecze Legii obserwujemy zadziwiającą prawidłowość polegającą na tym,że najlepiej nam wychodzi granie w środkowych rejonach boiska. A więc w tych miejscach ,które o niczym nie decydują. Razimy natomiast nieporadnością w akcjach ofensywnych i przy przeciwstawianiu się atakom rywali.Aż przykro o tym pisać,ale w naszej drużynie nie widać ani taktyki,że o dyscyplinie nie wspomnę.

O tym,że piłkarz sam musi chcieć być lepszy.
Mnie mocno rozbawia to nasze narzekanie na słabość szkolenia młodzieży i rzekomo z tego wynikającą mizerię naszego futbolu w jego ligowym wydaniu. Takie spojrzenie na poważne zagadnienie zakłada bowiem,że ktoś ma wyszkolić młodego kandydata na piłkarza. I za to,że ten jest niedoszkolony odpowiada ten szkolący. Nic bardziej błędnego. Bez chęci nauczenia się dobrej gry w piłkę niczego się nie osiągnie.Mało tego , nie będzie z adepta wysokiej klasy piłkarza jeżeli on sam dodatkowo nie będzie nad sobą pracował.Dzisiaj z różnych powodów młodzi chłopcy nie grają w piłkę na każdym placyku się do tego nadającym. Można nad tym ubolewać,ale to taki lament jak nad rozlanym mlekiem. Młodzi uczą się grać w piłkę w klubach. I niestety traktowani są jak niedojdy. W tzw. moich czasach kopało się piłę wszędzie i zawsze po kilka godzin dziennie,a zajęcia w klubie były tylko dodatkiem. Dziś uważa się,że młody się przemęczy jak potrenuje więcej jak godzina dziennie. I tu znowu nie ma co rozpaczać,że tak jest.Natomiast można mieć pretensje do już dorosłych zawodników,że samodzielnie nie pracują nad sobą. Wszyscy podziwiali słynne rogale Deyny,ale niewielu wiedziało ile to Kazia kosztowało dodatkowych godzin ćwiczeń. Słynny SAF opisywał ile czasu poza zajęciami treningowymi spędzali najlepsi zawodnicy MU. z Ronaldo na czele. On nie musiał ich do tego zachęcać, on dbał tylko,aby nie przesadzili.Niemcy od czasu do czasu pokazują jak tytaniczną pracę wykonuje Lewandowski.Ci najlepsi są nimi dlatego,że chcą nimi być i wiedzą,że to osiągną dzięki samodoskonaleniu się. Przy czym ono nie musi polegać wyłącznie na robocie treningowej. Ja na przykład ciekaw jestem czy taki Niezgoda analizuje jak porusza się po boisku Lewandowski. Po meczu z Tottenhamem w studiu Darek Wdowczyk pokazał przez kilka minut w jaki sposób Lewandowski brał udział w grze, jak zachowywał się po ataku własnej drużyny prawą, lewą strona czy też środkiem boiska. Ja mogę patrzeć i podziwiać,ale taki Niezgoda powinien się uczyć, zapamiętywać, pilnie ćwiczyć na boisku i stosować w meczu. Tylko wówczas poczyni postępy i stanie się graczem,a nie tylko wiecznym kandydatem.Piszę o tym ,gdyż kiedy zdarza mi się o różnych porach przechodzić obok stadionu i boisk treningowych Legii to widzę je poza okresem treningu pustymi. Czyżby nasi zawodnicy pozjadali wszystkie piłkarskie rozumy i niczego nie muszą się jeszcze uczyć ?.

O tym,że nie eliminujemy słabości.
Nasza drużyna strzela mało bramek i ostatnio traci więcej niż zdobywa. wynika to w moim przekonaniu z braku wyboru sposobu gry zwłaszcza w ataku.Są różne sposoby atakowania,ale musimy sobie otwarcie powiedzieć,że nie mamy zawodników zdolnych do skutecznej gry szybkim atakiem. Dlatego niejako skazani jesteśmy na grę atakiem pozycyjnym. A ten wymaga bardzo dobrego przygotowania szybkościowo-wytrzymałościowego, umiejętności utrzymania się przy piłce, gry i poruszania się po obwodzie , na zewnątrz szyków obronnych rywali, szybkiej wymiany piłek, szukania luk pomiędzy strefami rywali i celnych strzałów czyli trafiania piłką w światło bramki.Natomiast aktualnie organizacja gry naszego zespołu w ataku jest na poziomie embrionalnym, gramy za wolno, bez odpowiedniej dynamiki i ze zbyt małą ilością zawodników. Próbujemy zagrywać piłki ze skrzydła w pole karne, tylko,że w nim nie ma często żadnego naszego gracza.Przez to tracimy piłkę i nie potrafimy zmusić rywali do wycofania się pod własną bramkę znaczną ilością zawodników czyli do uporczywej obrony. Przez to rywale grają z nami jak równy z równym. Więc w jaki sposób pokazać,że się ma przewagę i w czym?.
Z kolei w obronie naszą bolączką jest brak defensywnego pomocnika o nastawieniu defensywnym, który by wspomagał środkowych obrońców w naszym polu karnym. Taki zawodnik powinien przy rozwijaniu ataku rywali środkiem boiska przed naszym polem karnym starać się rozbijać akcje,a kiedy oni atakują skrzydłami asekurować,a nawet wchodzić w podwajanie krycia ich środkowego napastnika w naszym polu karnym.Oczywiście można powiedzieć,że nasi środkowi obrońcy nie powinni popełniać takich prostych błędów w kryciu ,ale od biadolenia nie będzie pod tym względem lepiej.
Jest winą sztabu ,że tych słabości w kolejnych meczach nie eliminuje.

O tym,że rywalizacja w Legii jest pozorna.
Każdy obserwuje zmiany personalne w każdym kolejnym meczem w naszym zespole i chyba nikt nie wie czym są one spowodowane,ani jak mają cel.Można by sądzić,że to rodzaj selekcji. Tylko,że normalnie selekcja polega na tym,że lepszy ( cokolwiek to znaczy) zostaje wyznaczony do gry,a na ławie i ewentualnie na trybunach zasiadają ci gorsi. I tak sobie grają, zgrywają się ,doskonalą itd itp. U nas natomiast , z reguły po przegranym meczu okazuje,że ten gorszy zastępuje tego pierwotnie lepszego.Gdyby te zamiany powodowały,że gramy lepiej,że wygrywamy to byłyby one jakoś zrozumiałe.A ponieważ nie ma poprawy, to mamy podejrzenie,że ktoś tam nie ma rozeznania co do poziomu i przydatności poszczególnych zawodników do gry.Szczególnie fatalnie to wygląda w przypadku naszej obrony i prawego skrzydła.Na prawej grali : Vesovicz, Stolarski i Jędrzejczyk, na lewej Rocha, Karbownik i Jędrzejczyk, a na prawym skrzydełku Nagy, Vesovicz i Novikovas. Można podejrzewać,że trener chce nam pokazać,że robi co może czyli wymienia . A dla mnie zwyczajnie miesza bez ładu i składu. Bowiem droga do lepszej gry to wykrystalizowanie składu i stałe doskonalenie zgrania i wzajemnego rozumienia zawodników.

O tym,że kierownictwo klubu chyba staje na głowie.
W okresie kiedy drużyna nasza daje ciała każdemu i za darmo prezes klubu zawiadamia nas o tym,że sytuacja finansowa jest pod kontrolą. Zaś prominentny członek władz epatuje nas zmianami na stanowiskach dyrektorów oraz innych fuch stwierdzając,że ich liczba została ograniczona , podobnie jak i innych stanowisk kierowniczych. Mnie to umiarkowanie interesuje, tym bardziej,że żaden z tych nominatów nie ma nazwy stanowiska po polsku tylko po angielsku, tak jak by nic nie robienie było bardziej wartościowe gdy nazywa się w obcym języku. Tylko,że to jest kolejny dowód na to,że w Legii funkcje administracyjne zdecydowanie przeważają nad sportowymi. Jak gdyby klub sportowy nie był stworzony,aby brać udział w rozgrywkach, czyli głownie dla szkoleniowców i piłkarzy,ale dla różnej maści działaczy, pseudodziałaczy i innych bubków.Pewno ci ludzi są jakimiś tam fachowcami od czegoś , tylko ,że chyba nie od sportu i piłki nożnej. A Legia cierpi na nadmiar zarządzających w dziedzinach z piłką nożna niezwiązanych i na wybitny niedomiar fachmanów od kopanej. Bez zmian tych proporcji czekają nas dalsze niepowodzenia.
20wtorek, 08, października 2019 16:20
dalkub
Senatorze - życzę cierpliwości i dalszego finansowania prezes nieudacznika i jego chorych wizji.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1