- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Legia - Wisła Płock 3-1: Na luzie
W przedostatnim meczu tej jesieni Legia pewnie pokonała Wisłę Płock i dzięki wpadce Pogoni Szczecin w Krakowie, już całkiem komfortowo ulokowała się na fotelu lidera Ekstraklasy. W sobotni wieczór dwukrotnie do bramki rywala trafił Niezgoda, a jedno trafienie dorzucił Kanté.
Trener Vuković zdecydował się na grę dwoma napastnikami. Skład naszej drużyny wyglądał następująco: Majecki - Vešović, Lewczuk, Jędrzejczyk, Karbownik - Wszołek, Antolić, Martins, Luquinhas – Kanté, Niezgoda. Goście rozpoczęli w składzie: Dähne - Stefańczyk, Michalski, Uryga, Tomasik - Sahiti, Rasak, Furman, Szwoch, Merebaszwili – Ricardinho.
Legioniści demonstrują na boisku dużą pewność siebie i widać to było od pierwszych minut starcia z Wisłą Płock, podczas których nasza drużyna zamykała gości na ich połowie. W 3. minucie nieznacznie pomylił się Niezgoda, a chwilę później Dähne obronił uderzenie Kanté. W 22. minucie Legia objęła prowadzenie Akcję zainicjował Karbownik, Kanté szybko podał do Niezgody, a ten wpadł w pole karne i zdobył gola precyzyjnym, płaskim strzałem. Pięć minut później było 2:0. Wydawało się, że kolejną bramkę zdobędzie Niezgoda, ale obrońcy gości dogonili naszego napastnika przed polem karnym. Niezgoda nie stracił piłki, podał do Kanté, który ładnym strzałem w róg podwoił stan posiadania Legii. Wydawało się, że będziemy świadkami kolejnego festiwalu strzeleckiego na Łazienkowskiej, jednak goście zdołali odpowiedzieć na bramką kontaktową, która nieco osłabiła impet naszej drużyny. W 34. minucie sędzia Przybył po konsultacji VAR podyktował rzut karny dla Wisły za faul Natolicia na Merebaszwilim. Do piłki podszedł Furman i skutecznie uderzył. Było 2:1. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie.
Po czterdziestu pięciu minutach Legia prowadziła jedną bramką i był to najniższy wymiar kary dla gości.
Druga połowa toczyła się w wolniejszym tempie, ale wciąż pod dyktando Legii. W 59. minucie na bramkę gości uderzył Karbownik, piłka odbiła się od obrońcy Wisły i minęła słupek. Kilka minut później Vešović dośrodkował z prawej strony boiska, strzał głową oddał Kanté, jednak Dähne popisał się udaną interwencją. W 72. minucie Kanté musiał opuścić boisko. W jego miejsce do gry wszedł Gwilia. Minutę później efektowną akcję przeprowadził Luquinhas i oddał piłkę Niezgodzie. Ten oddał strzał, ale trafił tylko w słupek. W 75. minucie Legia prowadziła już 3:1. Po rzucie rożnym piłka wróciła do Antolicia, który dośrodkował w pole karne. Tam kontrujące uderzenie głową oddał Niezgoda i Dähne musiał wyciągać piłkę z bramki. Goście mogli znów szybko uzyskać bramkę kontaktową. W 81. minucie po rzucie wolnym Furmana do strzału głową doszedł Tomasik, na szczęście minimalnie się pomylił. Wynik meczu nie uległ już zmianie, choć w końcowych minutach doszło do kilku zdarzeń godnych odnotowania. Żółtą kartkę ujrzał Lewczuk i nie zagra w ostatnim ligowym meczu w tym roku, a szansę pokazania się publiczności dostało dwóch zmienników – młody Kostorz i wracający po kontuzji Cafú.
Legia wygrała zasłużenie, będąc drużyną pod każdym względem lepszą od Wisły. Imponuje łatwość, z jaką legioniści kreują sobie sytuacje strzeleckie. Znakomita ligowa passa wyniosła Legię na pierwsze miejsce w tabeli i od komfortowej zimy dzieli nas już tylko jeden mecz – piątkowe starcie z Zagłębiem w Lubinie.


Po wczorajszym meczu wolałbym żeby na ostatni mecz rundy trener na PO wystawił Stolarskiego, Vesović chyba nie za bardzo współpracuje z Wszołkiem, a mnie się wydaje, że dwóch Polaków z charakterem wyrówna prawą stronę do lewej.
Gdyby jeszcze poprawiła skuteczność...
Może na wiosnę, gdy "kudłaty posłucha część kibiców i zatrudni wreszcie doświadczonego trenera z wynikami" ?
Do składu powrócą Malarz, Kuchy "King" i Radović, a na trybunach zasiądą Antolić, Kante i Luquinhas, którzy wg tych samych kibiców do Legii się nie nadają
Ech, ci wszyscy wszechwiedzący eksperci od siedmiu boleści, zatruwający życie innym. Ciekawy jestem, jakie maski przywdzieją na wiosnę ? Na szczęście zamilkli
Póki co skład się sformułował tak, że po prostu dobrze idzie drużynie. Niech wypadnie ze składu Antolić lub Luquinhas (z tym pseudonimem nikt go nie zapamięta) i wracamy do demonów przeszłości.
Postaw obok Martinsa Cafu lub Gvilię i nie sądzę żeby Legia tak łatwo wygrywała. Chociaż podejrzewam, że nawet Philipps gdyby nie został skreślony to by mógł prezentować niezły poziom.
Podsumowując wygląda na to, że kadry mamy niezłe, ale aktualna selekcja wynikła raczej z bieżących potrzeb i problemów. Niż świadomego planowania.
Pytanie jak to będzie wyglądać wiosną i w kwalifikacjach do europejskich pucharów, gdzie będziemy od 3 rundy wdrożyć sposób obrony jak Wisła Płock wczoraj.
I co ty teraz biedaku zrobisz? Jak sobie będziesz podbudowywał własne ego?
Jeśli ja mam chwalić Mioduskiego, że wytrzymał ciśnienie, nie wywalił Vuko i nie zatrudnił kolejnego wynalazku w stylu Jozaka czy Klafurica, to wybacz ale to żadne osiągnięcie. Gdyby zaś zatrudnił "trenera z wynikami", to pewnie efekt byłby taki sam jak teraz. Bo najzwyczajniej w świecie, zespół, który wczoraj wyszedł na murawę jest najlepszy w naszej lidze.
Natomiast, ja bym radził pamiętać o jednej rzeczy: oprócz liderowania w tabeli mamy również lidera w klasyfikacji króla strzelców. Przy czym, to drugie w znacznym stopniu przyczyniło się do tego pierwszego. I ten właśnie lider jest już jedną nogą w Dinamie Moskwa.
Radziłbym pamiętać, że na lewej obronie biega gość, który również ma wielki wkład w to, co obserwujemy w ostatnich meczach ale ten gość ma raptem 18 lat i najwięksi wróżbici nie będą w stanie wywróżyć, w jakiej formie będzie na wiosnę. O ile w ogóle będzie jeszcze grał w Legii.
Owszem, cieszmy się z tego, co widzimy późną jesienią, bo jest się z czego cieszyć ale z fanfarami, to ja się radzę wstrzymać do startu rundy wiosennej. Bo nie wiadomo, co z tej drużyny zostanie za kilka miesięcy.
Był dłuższy moment niepewności w tym meczu, przy 2-1, gdy Legia nie demonstrowała już tyle werwy ile do 2-0.
Może rzecz powiem niepopularną, ale gdyby tak spojrzeć na wiele meczów tego sezonu, to Igor Lewczuk często nam przysparza problemów. Nie że gra źle, ale często ma ciężką w konsekwencjach przynajmniej jedną skuchę na mecz. I cieszę się, że wypada za kartki w Lubinie. Teraz ta żółta kartka była straszna – co mu strzeliło do głowy, żeby się kiwać? Że był na ich połowie, to taki bezkarny się poczuł? A jeszcze po rzucie wolnym, gdy dostał żółtą, Wisła miała najgroźniejszą oprócz karnego sytuację. Gdyby to Mateusz Wieteska takie zagrania zaliczał, wielu nie byłoby tak łaskawych jak dla pana Igora.
Dyskutując o Vukoviciu i Mioduskim, starajmy się operować dziedzinami, na które oni rzeczywiście mają wpływ. Ja nie wiem, jaki trener ‘z doświadczeniem i wynikami’ miałby mieć wpływ na zatrzymanie zawodnika z dobrą ofertą zagraniczną. U Vukovicia wygląda na to, że jest fajny etos pracy. Tego ‘doświadczony’ trener może nie mieć. Zobaczymy, co dalej. Ale dawno się Legii z taką przyjemnością nie oglądało.
Antolić – wiadomo najlepszy okres w Legii bez dwóch zdań. Ale on też ma chwile blackoutu: na początku z Koroną, teraz karny i przy 1-0 też miał takie zagranie jak z Koroną pod naszym polem karnym. Rzuty rożne – tak sobie. Czyści, asystuje, kapitalnie zagrał do Niezgody przy 2-0, a wcześniej odebrał. Ale te negatywne akcenty też ma.
Kante – lepiej niż u Brzęczka w Wiśle Płock, bo wtedy miał życiówkę w Polsce. Bramka bardzo ładnie wymierzony strzał, ale te strzały zakończone świetnymi obronami Dahnego też kapitalne. Rozbujał się niesamowicie. Przy golu na 2-0, zanim strzelił, to miał też spory udział w odebraniu piłki przez Antolicia, bo to on dosyć mocno naciskał przyjezdnego. Trochę jak Janusz Gol w Moskwie – najpierw odebrał, potem popędził i strzelił.
Myślę, że dominacja Legii w 1. połowie absolutna i dawno takiego powera nie widziałem. Wynik 2-1 do przerwy nie mówi nic.
U przyjezdnych – Michalski niezły obrońca.
Dawno nie było sytuacji, żeby Legia miała średnio 2 punkty na mecz.
Jeszcze Zagłębie.
Nie mogę się z Tobą zgodzić.
Przypomnę słowa pana Mioduskiego o tym , że Vuko wie w jakim kierunku ma podążać Legia. Moim zdaniem ten kierunek efektownej, ofensywnej gry w pełni realizuje.
Naprawdę szukanie przyczyn np w wymuszonych zmianach jest nie na miejscu. Czy Kante zmienił pozycję? Nie , a jestem przekonany o tym że mało kto przypuszczał że może tak grać.
Vuko doprowadził do tego że drużyna cieszy się grą. To jest handicap
który daje nam olbrzymią przewagę.
Należy wspomnieć o panu Łukaszu Bortniku. Tak przygotowanego zespołu fizycznie dawno nie mieliśmy. Z uśmiechem na twarzach grają pełne 90 minut. Nawet słynne treningi Staszka Cz nie dały tyle ile swoją wiedzą i kompetencją daje Pan Bortnik.
Zobaczymy co będzie jak pojawi się pierwszy kryzys, albo dłuższy brak np. Antolicia.
Muszę szczerze przyznać że chylę czoła przed Vukovicem w związku z przebudowaniem i nadaniem nowej jakości Kante i Antolovicowi. Biję się w pierś bo Kante to było dla mnie chodzące nieporozumienie. To co widziałem w tym zawodniku, to co pokazywał a to co pokazuje obecnie to nieprawdopodobny skok jakościowy. "Truskawką" na torcie jest wczorajsze zachowanie Antolica przy drugiej bramce dla Legii. Cud, miód i orzeszki. (a asysta lewą nogą do Niezgody przy trzeciej bramce zmazuje rzut karny, zawalony po części przez Vesovica)
Zresztą tak jest chyba także z grą Legii w tym składzie osobowym (skok jakościowy). Nie mamy Vadisa, Nikolica, Prijovica, będącego w formie Radovica a jednak grę Legii ogląda się naprawdę z przyjemnością.
Oczywiście nikt nie wie będzie dalej, jak Vukovic i jego zespół będzie się rozwijał lub nie ale na dzień dzisiejszy duże brawa.
Pisałem o tym wcześniej więc "obiema ręcami" podpisuję sie pod pochwałami Senatorami dotyczącymi Pana Bortnika. Oby tak dalej.
Jako małą łyżeczkę dziegciu widzę porażkę Vuko z Nagy'm, ale może jednak Węgier jest kompletnie niereformowalny. Szkoda takiego grajka ale może on wybrał już swoją drogę w nicość, podobnie jak np. taki Medeiros. Ale gra tych dwóch zawodników w Legii z zaangażowaniem, błyskiem i poświęceniem to byłoby zbyt wiele, w głowach by nam się już całkiem poprzewracało
Prywata. Przy okazji tych wszystkich pouczeń i prawd objawionych oraz tego kto w kogo i co wierzył to serfując od dawna po legijnym internecie muszę stwierdzić że znalazłem jedną osobę która chyba zawsze wierzyła w "Projekt Vukovic" (przynajmniej w necie) i mogłaby teraz głosić swoje prawdy objawione. Jest nią Adam Dawidziuk a mimo to tego nie robi więc reszta niech też odpuści swoje "a gdzie teraz ci wszyscy krytycy". Tyle
Ja nie Dawidziuk ale 19.06.19 pisałem tak na tt:
W tym sezonie najbardziej będę się cieszył kiedy @MZukMarmar napisze "myliłem się co do Vuko, super trener" Nikomu tak nie kibicuję jak Vuko
A jeszcze wcześniej bo 11.05 tak :
Rozsądna decyzja zarządu Legii. Trenerze Vuković trzymam kciuki i powodzenia.
znalazłem jedną osobę która chyba zawsze wierzyła w "Projekt Vukovic"
a ty mój przyjacielu po meczu z Piastem pisałeś
Przyszedł kryzys i trzeba sobie jasno powiedzieć, Vuko nie potrafi się odnaleźć w takiej sytuacji
To nie zarzut, słabo to wtedy wyglądało, szczególnie wynikowo bo gra nie była beznadziejna (poza Płockiem). Zwracałem uwagę na wiarę (a raczej brak wpisów wątpiących) u Dawidziuka przez cały okres, ale może to wynik jakiejś dziwnej nagonki na niego po próbach obrony Vukovica.
Zresztą, wiesz dobrze że nie do Ciebie piłem ...
Także tego... Ja na razie spokojnie poczekam do wiosny.
Nie przypominam sobie
duzo osob krytykowalo Vuco bo mieli za co.
Teraz , ze tam powiem, Vuco znacznie sie poprawil, skorygowal swoje bledy.
Obenie nalezy chwilic Legie bo dobrze i widowiskowo gra.
Niestety, obawiam sie, ze w okienku transferowym, mozemy stracic pare liderow naszej druzyny, czyli sie oslabimy.
Sorry, ale ja tego nie rozumiem. Pominę to że dwa lata temu przegrywamy w ostatnich jesiennych kolejkach z Koroną a za chwilę ratujemy w ostatnich sekundach punkt w Niecieczy, pominę że rok temu gramy cyrk w Sosnowcu.Pytanie jest proste jak budowa cepa - co ma nawet beznadziejna wiosna 2020 roku do oceny tego co zrobiła Legia w ostatnich 10 meczach? Czy wygrana 9-ciu z tych meczów w dobrym stylu, z dużą ilością strzelonych bramek i z ładną dla oka grą nie zasługuje na kilka ciepłych słów pod adresem piłkarzy oraz sztabu szkoleniowego?
Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie koronuje już Legii i nie pisze o szturmie Ligii Mistrzów, bo przecież Ligę Europy to my wciągniemy nosem. Czy naprawdę tak trudno jest napisać kilka ciepłych słów o zespole który obecnie gra w taki sposób jakiego nikt nie oczekiwał i nikt się nie spodziewał? Czy kiepska wiosna ma spowodować ze my w marcu powiemy - ta gra późną jesienią to jednak był skandal i nie dało się tego oglądać?
Ochłoń chłopie trochę .... serio ...
(...)Czy naprawdę tak trudno jest napisać kilka ciepłych słów o zespole który obecnie gra w taki sposób jakiego nikt nie oczekiwał i nikt się nie spodziewał?(...)
To jest stan ""normalności"" jakiego każdy z nas oczekiwał.
Jak na Legię ten stan trwa dość długo, a wiosną każdy będzie chciał zarobić. 2-3 zawodników pójdzie sobie grać gdzie indziej i kaplica.
Nie trzeba zresztą daleko szukać, odkąd Legia złapała wiatr w żagle to przegraliśmy z Pogonią. Co można napisać? Ano to, że zabrakło Antolicia.
Ja mam takie obawy, że Legia póki co za bardzo zależy od Lukiego czy Antolicia.
Mnie Kante się w zeszłym roku podobał, była ambicja, była walka na boisku i humory portugalskiej księżniczki ...
Ależ ja nawet przez chwilę nie zamierzam deprecjonować obecnej gry Legii. Kilka ładnych tygodni temu sam tutaj stwierdziłem, że coś w tym zespole zaczyna trybić, że ogromne słowa pochwały należą się temu, kto namówił Vuko na wariant z Luquinasem na "10-tce" i temu, kto wpadł na pomysł ściągnięcia Wszołka. Sam tutaj stawałem w obronie Niezgody po porażce z Pogonią. Zgadzam się, że Legia gra teraz widowiskowo i odprawia rywali jednego po drugim z bagażem kilku bramek. Z tym w ogóle nie ma polemiki. Jedyne, czego mogę się czepić oglądając mecze Legii, to bardzo słaby tzw. niski pressing. Brakuje nam uspokojenia gry, zmniejszenia tempa. To bardzo dobrze, że cały czas dążymy do strzelenia kolejnych bramek ale jeśli w przyszłym sezonie zaczniemy grać co 3 dni, to jednak dobrze byłoby mieć przećwiczony i taki wariant taktyczny. Bo co 3 dni nie da się grać na takim poziomie wolicjonalnym a zazwyczaj, jeśli w jakimś fragmencie meczu Legia sobie odpuści, to zaraz zaczynają się niebezpieczne sytuacje pod naszą bramką.
Natomiast, fajnie byłoby, abyś pozwolił mi nie mieć zaufania do umiejętności Vukovica. A tym bardziej do umiejętności menadżerskich prezesa Mioduskiego. Bo to, że Vuko dotrwał aż do grudnia, to według mnie jest to bardziej zasługa pustki w kasie i braku jakiejkolwiek alternatywy, aniżeli przemyślanej decyzji. A Vuko, to jednak cały czas trenerski żółtodziób i mój szacunek zdobędzie, jak coś w końcu wygra.
'ogromne słowa pochwały należą się temu, kto namówił Vuko na wariant z Luquinasem na "10-tce'
Skąd masz takie informacje, że go ktoś 'namówił'?
https://legia.net/news/luquinhas-trener-przekonal-mnie-do-nowej-pozycji/75833
To jak piszesz jest dosyć tchórzliwym zabiegiem: niby przyznajesz, że dobrze, że należą się słowa uznania, ale w drugiej ręce trzymasz nóż: Vukovicia ktoś namówił. Bo to taki serbski głupek, żółtodziób i faworyt niekompetentnego Mioduskiego, nie? Strasznie dwulicowe takie postępowanie.
Pozdrawiam wszystkich z Dominikany.
Fajnie jest spojrzeć na wyniki Legii z takiej perspektywy.
Wszystkim gorąco polecam. Dla zdrowotności
Ps
@ CTP, a-l
To musi być bardzo fascynujące, kibicować drużynie i czekać aż się pierdolnie, aby wyszło na moje.
Zdumiewające
Na koniec,
nie byłbym sobą, gdybym nie sięgnął do dość bliskiej historii
Początek października 2019
"Senatorze - życzę cierpliwości i dalszego finansowania prezes nieudacznika i jego chorych wizji"
"Czy ktokolwiek wierzy,że trener potrafi coś więcej dodać do jakości niż tylko solidna defensywa przeciwko ligowym ogórkom"
"Czy trener,który potrzebuje co najmniej roku na wprowadzenie istotnych zmian na plus do jakości gry drużyny na tle ligowców to odpowiedni człowiek na dziś w Legii"
"Panowie, co wy..... To sie nie uda!!!!"
"Chyba nadszedł najwyższy czas aby klubem zaczął zarządzać ktoś kto posiada minimum wiedzy na temat futbolu"
"Niestety ale Mioduski w tematach futbolu jest cienki jak dupa węża.
Jak załapiemy się do górnej ósemki to będzie fajnie, przynajmniej spadek nie będzie nam groził. No cóż ... jaki pan taki kram"
"Vukovic nie ma zielonego pojęcia, co zrobić, żeby to zatrybiło i co mecz uruchamia maszynę losującą licząc, że tym razem coś zaskoczy"
Można tak w nieskończoność.
Ciekawy jestem, jak się dziś czują "głosiciele prawd uniwersalnych" ?
Przeczytane na TT
"Legia Pana Trenera Vuko nie ma Vadisa, Niko, Prijovicia, Gui ma za to chorowitka Niezgodę, Luquinhasa bez liczb, kalekę Kante i emeryta Lewczuk. Napierdala jednak tyle bramek i gra tak, że ręce składają się same do oklasków. Aaa i jeszcze jest Miodek zamiast Bodka
No, to jest chyba oczywiste, że niezależnie od tego, kto wymyślił Lukiemu nową pozycję, to trener przekazał mu tę informację. Jeszcze tylko tego brakowało, żeby ustawianie taktyki odbywało się za plecami Vukovica. A nie wierzę w to, bo widziałem i cały czas pamiętam, jak Legia grała na początku tego sezonu.
Nie trzymam w ręku żadnego noża, tylko po prostu nie mam zaufania do tego gościa.
(...)To musi być bardzo fascynujące, kibicować drużynie i czekać aż się pierdolnie, aby wyszło na moje.
Zdumiewające (...)
Ten stan ""normalności"" jak na Legię trwa zdumiewająco długo, ale zaraz będzie okienko transferowe, boiska po roztopach, kontuzje i etc.
Typowe dla Legii od dawien dawna było to, że jak coś się działo dobrze to przez jakiś niezbyt długi czas, a potem ... może nie wracajmy do demonów przeszłości.
Na tą chwilę mamy w wyjściowej 11-ce zawodników, którzy uzupełniają/komplementują swoje umiejętności, brak jednego ogniwa może zachwiać ten stan rzeczy.
Prasa się jara tym, za ile pójdzie Niezgoda czy Karbownik zamiast martwić się o to jak utrzymać skład. Plus ewentualnie go wzmocnić.
Teraz będą padać kwoty nie mniej niż 5 mln € w kilku ratach, za których ciężko będzie znaleźć równo wartościowego zawodnika. Trafi się 1 na 10.
Facet pisze kibic150 - nic
Facet pisze kibic666 - kurwa nic
Ja napisałem, żeby klarnecista skończył pieprzyć i ban.
Co jest do k... nędzy ?
Proszę Pana*, kibic150 to był taki żart, bo Pan* się za bardzo unosi oraz "pompuje" i "nadyma", a kibic666 bo Pan* czasami sprawia wrażenie, że jest z piekła rodem
Szczerze, bardzo się Tobie dziwię...Tu wszyscy znamy "ramy"
Impuls zdenerwowania, raczej chwały nie przynosi, liczy się jak wiesz "kryształowość"...
Z ciekawości "Zgreda" pytam - do czego potrzebna jest Ci ta ewentualna polemika?
Wyciśnij z tej Dominikany "sok każdy" i bądź wreszcie poważny!
ps: zboczenie, aby na wywczasach jeszcze C- Lkę ciągnąć na wifi w hotelu...ku...wa -dramat!!! Ż Y J
"zboczenie, aby na wywczasach jeszcze C- Lkę ciągnąć na wifi w hotelu...ku...wa -dramat!!! Ż Y J"
Ogromne dzięki za troskę, ale nie musisz się martwić bo ja ŻYJĘ drogi kolego pełną, opaloną, uśmiechniętą gębą
Tym razem los rzucił mnie na Karaiby, gdzie tonę w promieniach słonecznych i hektolitrach "wyciśniętego z tej Dominikany" rumu
Nie wiem czy wiesz, że Dominikana dzieli wyspę z Haiti. Tą samą, którą kiedyś stuknęliśmy na MŚ 7:0 !
Teraz na Haiti w piłkę chyba się nie gra, za to wyznaje się voodoo i to jest dopiero "wymownie - k...a diabelskie". !!!
Są wyznawcy czarnego (złego) i białego (dobrego)
Pewnie za sprawą białego voodoo ściągnąłem Cię na c-Lkę, z którą się już pożegnałeś. To dobrze, bo dodajesz tej stronie kolorytu. Stronie, o której wielokrotnie pisałeś, że umiera. To z pewnością zasługa czarnego voodoo, który między innymi w osobie dalkuba siał tu ogromny defetyzm.
Co do powagi, to (czytaj uważnie) Legionistą jest się zawsze i wszędzie, bez względu na porę roku i miejsce na ziemi !!!
Uwierz mi, że dobrze jest czasem odpocząć od promieni słonecznych, które grzeją tu lepiej niż Żyleta na Ł3, by z laptopem na kolanach podziwiać (w skrótach) fantastyczne akcje i gole naszej drużyny
Już dawno nie widziałem tak szybkiej i błyskotliwej gry Legii, a ilość zdobytych bramek imponuje mi ogromnie. Bardziej niż uroda dominikańskich dziewczyn. Cieszy każdy zdobyty punkt, równie gorąco, jak powiększająca się z każdym dniem opalenizna
Poza tym, przeżyłem z Legią już tyle lat, że nie zawracam sobie dupy wypocinami "anonimowych-klarnecistów (czarne voodoo), że "zaraz będzie okienko transferowe, boiska po roztopach, kontuzje i etc"
Oraz tym, "że jak coś się działo dobrze to przez jakiś niezbyt długi czas, a potem..."
I jeszcze tym, "że na tą chwilę mamy w wyjściowej 11-ce zawodników i brak jednego ogniwa może zachwiać ten stan rzeczy"
"Nie jaram się tym, czym prasa, za ile pójdzie Niezgoda czy Karbownik" i "nie martwię się jak utrzymać skład, plus ewentualnie go wzmocnić"
Od tego są ludzie w klubie, którzy w ostatnich miesiącach udowodnili, że potrafią to robić.
Ja w tym czasie mój drogi Zgredzie "Ż Y J Ę kurwa bez dramatu" !!! czego Tobie i wszystkim Legionistom z całego rozpromienionego Karaibskim słońcem serca życzę
Kibic walnij za mnie lufę
No widzisz - ta Twoja Odsłona
Weź to poważnie pod uwagę, kiedy otworzysz swoje skrypty z cytatami narzekających pitolników, wszak ekologia to też nerwy, a te
Myślę, że każdy zdrowy na umyśle uczestnik legijnego życia widzi zmianę, zmianę na lepsze. Widzi różnicę, w materiałach pomeczowych z szatni, w kulisach widzi tzw. chemię w drużynie ( pomimo różnorodności nacji) wybranej jedenastki, ławki rezerwowej, całej piłkarskiej ekipy. Pewna rozpoczęta droga zaczyna przynosić realne i wymierne efekty, a kiedy dodamy do tego tempo w jakim powstaje nasza Akademia - patrzenie w przyszłość staje się miłym odczuciem.
Jednak, jak uczy historia, co także podnoszą tu piszący, wiele razy coś co zaczynało być dobre lub dobre i silne było - w transferowych realiach pękało jak mydlana bańka...tworząc pewnego rodzaju wyrwy. Trudno zatem odmówić wiarygodności tym, którzy od lat będąc z Legią mają swoje przemyślenia czy obawy wynikające jak sądzę z troski, z troski o klub.
Prawda jest też taka, że właśnie kończy się sezon, a przed bądź co bądź nowym sztabem szkoleniowym okres pracy w zimowej przerwie ( dodam pierwszej). Od początku trzymałem kciuki za Vukovića i zdania nie zmienię, natomiast o czym już wspomniał Senator kluczową osobą w okresie przygotowawczym będzie pan Łukasz Bortnik, a wszystko wskazuje na to, że wreszcie mamy prawdziwego fachowca z doświadczeniem od przygotowań fizycznych.
Czekamy zatem na wiosenną Legię, oby w pełnym składzie...
Łap słońce i wypoczynek, dobre voodoo zbieraj, złe odpychaj
Wzajemnie pozdrawiam