A+ A A-

Jagiellonia - Legia 0-0: Bezpiecznie

Legia wykonała kolejny kroczek w stronę mistrzostwa Polski. Nasza drużyna powiększyła przewagę nad drugą drużyną w ligowej tabeli do jedenastu punktów. Mecz w Białymstoku stał na niskim poziomie i zakończył się zasłużonym remisem, jednak dzięki korzystnym rozstrzygnięciom w innych meczach można uznać ten punkt za cenną zdobycz.

 

Kilkanaście minut przed meczem z wyjściowej jedenastki Legii wypadł kolejny kontuzjowany zawodnik – tym razem był to Pekhart. W tej sytuacji skład Legii wyglądał następująco: Majecki - Stolarski, Lewczuk, Wieteska, Karbownik - Wszołek, Antolić, Gwilia, Slisz, Luquinhas – Cholewiak. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Węglarz - Kadlec, Runje, Țîru, Wójcicki - Makuszewski, Borysiuk, Pospíšil, Romanczuk, Bida – Puljić.

Jako pierwsza groźnie zaatakowała Jagiellonia. W 5. minucie bardzo dobrą okazję miał Pospíšil, jednak Czech wybrał trudne technicznie rozwiązanie i wyraźnie chybił. W kolejnych minutach z dystansu uderzali Romanczuk i Borysiuk. W tym fragmencie meczu Legia grała dość pasywnie. W kolejnych minutach nasza drużyna wyrównała grę, ale brakowało celnych strzałów i okazji bramkowych. Zza pola karnego uderzali Antolić i Gwilia, niestety bardzo niecelnie. W końcówce pierwszej połowy Legia dwukrotnie wyprowadzała kontry po rzutach rożnych Jagiellonii, ale zawiodły decydujące podania.

Do przerwy było 0:0 i taki wynik nie mógł dziwić, bo na boisku działo się niewiele.

W 49. minucie Runje oddał strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Piłka poszybowała nad poprzeczką. W 52. minucie Puljić uderzył z rzutu wolnego bardzo mocno, ale wprost w Majeckiego. W 55. minucie legioniści umieścili piłkę w bramce gospodarzy, niestety niewielki spalony uniemożliwił uznanie tego gola. W 68. minucie Rosołek zastąpił Luquinhasa. W 71. minucie Cholewiak otrzymał podanie na lewym skrzydle, być może powinien podawać do Rosołka, ale zdecydował się na strzał, który niestety został zablokowany. W 74. minucie Martins zmienił Antolicia. W końcówce meczu aktywny był Cholewiak, który skutecznie szukał sobie miejsca na lewym skrzydle, jednak nie potrafił zakończyć akcji celnym podaniem lub strzałem. W 87. minucie Bida oddał strzał głową. Majecki pewnie interweniował. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

W tej chwili największym problemem dla trenera Vukovicia jest fatalna plaga kontuzji, która ogromnie ogranicza pole manewru przy wyborze składu, zwłaszcza w formacji ofensywnej. Na szczęście sytuacja naszej drużyny w ligowej tabeli jest znakomita. W najbliższą sobotę Legia zmierzy się w Warszawie z Piastem, z którym mamy w tym sezonie do wyrównania pewne rachunki.

Dyskusja (4)
1środa, 24, czerwca 2020 22:51
corazstarszy
Najfajniejsze w tym meczu jest to, że on już się skończył.
Od czasu tego 1-4 za Magiery tam są tak obustronnie żenujące te mecze, że chyba nie ma sensu rozgrywać. W Warszawie to zawsze się coś dzieje na Legia - Jagiellonia, ale tam? W rundzie finałowej, czwarty raz od 2017 u nich gramy i trzeci raz 0-0 po meczu bez grania w piłkę właściwie. Raz Mateusz Wieteska rozstrzygnął samobójem. Chyba jednak tempo gry i ubytki w składzie mają wpływ na Legię.
Mi to się bebechy przewracają, jak tam gra Legia. Jesienią w końcówce oczywiście symulka miejscowych w naszym polu karnym i nerwy. Teraz też coś sobie uroili w doliczonym czasie. Czy ten gówniany diskopolowy klub nie może raz zagrać normalnie? Ja myślę, że oprócz stanu umysłu o nazwie ‘jagiellonia’, wpływ na to, jak te mecze wyglądają ma ich dobrodziej Kulesza. On był piłkarzem i wszedł jako rezerwowy w tym finale PP w Olsztynie w 1989 5-2. Chyba musiało mu coś zostać w głowie, bo widać, że on i jego klub nie mają zdrowego podejścia do piłki, gdy grają z Legią.
Miło, że przypadkowi z Gliwic przegrali. Równie miło, że Lech zgubił punkty. Tam to musi być rozczarowanie. 2 tygodnie temu u siebie 4-0 z Pogonią, teraz 0-0. Dobra. Konkurencja ma coraz mniej szans na dogonienie nas. 11 punktów. To oznacza, że możemy bezkarnie 3 mecze przegrać i jeden zremisować. Liczę na wygraną 27 czerwca.
Co z Pekhartem? Jak przed każdym meczem będziemy tracić zawodników, to chyba przyjdzie kończyć sezon Legią II Warszawa.
Żeby nie było, że tylko narzekam: Igor Lewczuk
2środa, 24, czerwca 2020 23:05
ZgredMaruda
Ale my chyba po kontuzjach, zmianach w ustawieniach pojechaliśmy głównie nie przegrać. Mecz o MP mamy z Piastem z Fornalikiem, a że mamy swoje rachunki...Będzie Miło.
3środa, 24, czerwca 2020 23:16
Senator
Dzisiejsze wyniki bardzo mnie cieszą. Jak nie można wygrać trzeba zremisować. Czekamy do soboty.
4czwartek, 25, czerwca 2020 08:11
Moros
Mecz w naszym wykonaniu słaby. Sytuacji jak na lekarstwo. Zgadzam się z corazstarszym - typowy mecz w Białymstoku w rundzie finałowej. Zresztą mecze w rundzie zasadniczej, też są tam w ostatnich latach bardzo siermiężne. Jedyny plus to to, że paradoksalnie udało się powiększyć przewagę nad Piastem i utrzymać na Lechem. W obliczu tego co widziałem wczoraj, ten punktowy bufor jest nie do przecenienia.

Martwi że na ten skład jesteśmy skazani najprawdopodobniej do końca sezonu. Wiadomo, że na ławce siedzieli Jędrzejczyk i Martins, ale to tylko dwa nazwiska. Widać było wczoraj brak zgrania Stolarskiego z Wszołkiem. Widać było ograniczenia Cholewiaka. To może być jeszcze długi sezon, choć tak jak wspomniałem wyżej, rywale na szczęście póki co nie przeszkadzają.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1