- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Legia - Samsunspor 0-1: Bez priorytetu
W pierwszym meczu fazy ligowej Ligi Konferencji Legia zmierzyła się na własnym boisku z tureckim Samsunsporem. Goście szybko strzelili bramkę i mimo wysiłków legionistów, wynik nie uległ zmianie już do końca meczu. Legia stworzyła zbyt mało sytuacji strzeleckich, by odrobić stratę.
Trener Iordănescu wymienił prawie całą jedenastkę w stosunku do meczu ligowego z Pogonią. Skład naszej drużyny wyglądał następująco: Tobiasz – Burch, Pankov, Jędrzejczyk, Vinagre – Augustyniak – Chodyna, K. Urbański, W. Urbański, Stojanović – Čolak. Goście rozpoczęli w składzie: Kocuk – Yavru, Šatka, Drongelen, Tómasson – Yüksel – Coulibaly, Holse, Ntcham, Musaba – Marius.
Legioniści zaczęli nerwowo, dwukrotnie łatwo tracąc piłkę na rzecz przeciwnika. W 4. Musaba uderzył niecelnie z lewego skrzydła. Legia odpowiedziała strzałem Čolaka w boczną siatkę. W 10. minucie goście objęli prowadzenie. Marius uprzedził Jędrzejczyka i sprytnie zgrał piłkę do Musaby, który ruszył na pełnej szybkości i pokonał Tobiasza strzałem z pola karnego. W kolejnych minutach widać było lepszą organizację gry i wzajemne zrozumienie zawodników gości. Turcy grali defensywnie, ale każdy kontratak Samsunsporu pachniał drugim trafieniem. W 22. minucie Pankov nie trafił w bramkę z rzutu wolnego. W 24. minucie żółtą kartką upomniany został Augustyniak, który zdusił w zarodku groźne natarcie gości. W 26. minucie ładnym dryblingiem popisał się Wojciech Urbański, jednak skończyło się tylko rzutem rożnym. Legia optycznie przeważała, ale ataki naszej drużyny załamywały się na polu karnym. W 32. minucie Coulibaly zepsuł kontrę gości wyprowadzoną w przewadze liczebnej po tym jak piłkę stracił Vinagre. W 32. minucie Augustyniak nie trafił w bramkę, uderzając z woleja.
Legia do przerwy przegrywała 0:1. Gra naszej drużyny momentami wyglądała obiecująco, ale goście rozgrywali mecz na swoich warunkach, dobrze czując się w niskiej i średniej obronie.
Pierwszy atak Legii po przerwie zakończył się strzałem Wojciecha Urbańskiego w słupek bramki gości. W 49. minucie Čolak uderzył głową po dośrodkowaniu Vinagre’a. Piłka minęła bramkę Kocuka. W 51. minucie Jędrzejczyk popisał się znakomitą interwencją, wybijając piłkę zmierzającą do bramki po strzale oddanym głową przez Mariusa. W 63. minucie w Legii doszło do trzech zmian. Elitim, Weisshaupt i Rajović zmienili Kacpra Urbańskiego, Stojanovicia i Čolaka. W 68. minucie Rajović przeciął dośrodkowanie Weisshaupta, ale nie zdołał zmieścić piłki w bramce. W 76. minucie Biczachczjan zastąpił Wojciecha Urbańskiego. W 80. minucie Biczachczjan dośrodkował z rzutu rożnego. Strzał oddał Jędrzejczyk, Kocuk odbił piłkę, którą wyłuskał Rajović. Piłka przekroczyła linię bramkową, ale wyrównaniem cieszyliśmy się tylko przez chwilę, bo Rajović znajdował się na wyraźnym spalonym. Po tej sytuacji Żewłakow zastąpił Chodynę. W doliczonym czasie gry żółtą kartkę za ciągnięcie rywala po murawie ukarany został Jędrzejczyk. Za chwilę za przepychankę upomniany został także Pankov. W ostatniej akcji meczu dwukrotnie na bramkę gości uderzał Żewłakow, niestety pierwszy strzał został zablokowany, a drugi poszybował nad bramką.
Rotację zaordynowaną przez trenera Iordănescu będzie można ocenić dopiero po niedzielnym meczu Ekstraklasy z Górnikiem, bo skład wystawiony w czwartkowy wieczór to czytelna wiadomość, że w tym sezonie najważniejsza jest walka o mistrzostwo Polski. Jest to niewątpliwie podejście słuszne, choć można zastanawiać się czy niezbędna była aż tak ekstremalna skala rotacji. Na pewno szkoda porażki w pierwszym pucharowym meczu, zwłaszcza, że Samsunspor okazał się zaskakująco przeciętnym i ograniczonym piłkarsko przeciwnikiem, a w kolejnych grach w Lidze Konferencji (Szachtar, Celje i Sparta) o punkty będzie tylko ciężej.


Górnik i jego miliarder z kebaba nie są warci straty punktów w europie.
Nie pamiętam przypadku, żeby polska drużyna wystawiła w pełni rezerwowy skład w pucharach. Nie zrozumiał rumuński ekspert widocznie, że Legii zależy zarówno na pucharowych punktach, jak i na pieniądzach.
Głośno wszędzie, jak to walczymy o krajowy ranking UEFA, Mioduski się lansuje ze swoim optymizmem, Urbański mówi o wygrywaniu LK, a trener te rozgrywki lekceważy.
Pewnie, że taki Wszołek potrzebuje odpocząć, ale przecież nie wszyscy pierwszego wyboru piłkarze, i to naraz. Wystawianie co najmniej ośmiu rezerwowych to sabotaż. Nie wiem, w imię czego. Coś Edek chciał chyba jednak pokazać czy udowodnić.
I jeszcze to ciągłe marudzenie w naszych i rumuńskich mediach, i to, że „zasłużyliśmy na więcej” i to, że w żadnej wypowiedzi nie zapomni wspomnieć, jak trudną ma pracę …
Trener Legii nie może być kunktatorem, zwłaszcza głupim. Nie kupuję argumentu, że mieliśmy wybór albo wygrać z Turkami, albo z Górnikiem.
drużyna nie wywalczyliśmy choćby punktu . To chyba był nasz piłkarsko rywal spokojnie w naszym zasięgu. Mieliśmy go u siebie i nie skorzystaliśmy z szansy . Z drugiej strony ta porażka jeszcze niczego nas nie pozbawia . Droga do awansu czy to bezpośredniego czy przez mecz barażowy ciągle szeroko otwarta .
Rację ma sir Gawin czy aż takie mieszanie składem było nam potrzebne dowiemy się niebawem .
Trochę mi się to nie podoba , w sporcie takie kunktatorstwo w moim odczuciu trochę stoi w sprzeczności z samą ideą rywalizacji sportowej .
U mnie Iordanescu będzie miał odpuszczone, ale fakt, że "jeżeli" ma ogromne znaczenie, "jeżeli wygramy" z Górnikiem zadecyduje o ocenie trenerskich decyzji. W zeszłym sezonie Feio miał bardzo dobre wyniki w Lidze Konferencji, ba prawie optymalne jak na potencjał ówczesnej Legii, a mimo tego, pokaźna część z nas kibiców domagała się jego zwolnienia. Nie było mistrzostwa, zatem uznawaliśmy sezon za stracony. Teraz priorytet jest jasno określony, najważniejsze jest zdobycie mistrzostwa, wczorajsza rotacja tego dowodzi i według mnie skoro tak, to wystawianie rezerwowych na PK jest wytłumaczalne. Nie chcę powtórki z Goncalo Feio, łapanie dwóch srok za jeden ogon już wielokrotnie kończyło się osławionym przeklinanym pucharowym "pocałunkiem śmierci" w lidze. Dlatego teraz jeżeli priorytetem jest Ekstraklasa a nie PK to nie będę grymasił.
Gawin; "można zastanawiać się czy niezbędna była aż tak ekstremalna skala rotacji" - ponownie wypada się zgodzić, być może Kapuadi nie popełniłby błędu Jędzy przy straconym golu, ale być może też nie wybiłby tak intuicyjnie piłki zmierzającej do bramki w drugiej połowie. Wejście Elitima nie odmieniło radykalnie obrazu gry, fakt, że Rajovic generował większe zagrożenie dla tureckiej bramki niż Colak.
Dla tych, którzy domagali się Kacpra Urbańskiego w wyjściowym składzie okazuje się że Urbański faktycznie aspiruje do jedenastki, ale Wojciech, a nie Kacper. Ucieszyło mnie również desygnowanie do gry Jakuba Żewłakowa. Młokos pokazał, że nie ma kompleksów, jak dla mnie chciałbym go zobaczyć powtórnie choćby i w wymiarze dwóch kwadransów, powinien otrzymywać swoje szanse na skrzydle przed Chodyną, Biczachczjanem lub Stojanovicem. Z tym ostatnim, to jedyny mój problem z decyzjami Iordanescu. Zakładam że Stojanovic jest dużo lepszy od Vinagre w defensywie, a ten drugi od tego pierwszego zdecydowanie korzystniej prezentuje się w ofensywie. Dlaczego zatem na tej samej flance, Stojanovic jest wyżej ustawiany niż Vinagre? Nie rozumiem tego!
Jeżeli wygramy w niedzielę o czwartkowym meczu zapominam! "Jeżeli" !?
Samsunspor był faworyzowany przez bukmacherów i przez fachowców , więc trener uznał,że wystawienie przeciwko takiemu rywalowi tych, którzy są prymusami może być bronią obosieczną, gdyż nie ma gwarancji wygranej ,a zawodnicy mogą doznać kontuzji lub być zmęczeni na spotkanie z Górnikiem.
Można też stwierdzić,że trener Iordanescu realizuje cel władz klubu jakim jest zdobycie Tytułu Mistrza.
Lecz takie założenie w przełożeniu na obraz gry z zespołem tureckim okazało się chybione, bowiem Legia nie tylko była równorzędnym rywalem ,ale mogła mecz wygrać.
Trudno nie zgodzić się z Gawinem,że zakres rotacji mógłby być mniejszy . Mało tego trudno zrozumieć na jakich zasadach ta rotacja została dokonana, bowiem wyglądała na dokonaną mechanicznie ( grają nie ci, którzy byli tzw. podstawowymi) , a nie opartą na diagnozie czynników zmęczeniowych. Nadto są zawodnicy , którzy dochodzą do najwyższej formy w rytmie meczowym.
Można mieć tylko nadzieję,że sztab "wie co robi" i że rzeczywiście ma plan doprowadzenia zespołu do stanu maszyny zdolnej do wygrywania z każdym i zdobycia Tytułu. Wreszcie w Legii zaczyna dominować myślenie strategiczne związane z powiększaniem przychodów klubu z gry w Europejskich Pucharach .
Już wiadomo ,że w sezonie 2026/27 Mistrz Polski wystartuje w eliminacjach do LM od IV rundy ,a dla tzw. słabszych zespołów pula wejść została powiększona do 6 ( było 5), i nawet w razie porażki trafi do fazy ligowej LE ,zaś zdobywca PP zacznie od IV rundy eliminacji do LE i nawet jak przegra do trafi do fazy ligowej LKE. Jest o co walczyć i warto rundę poświęcić na wybór I składu, doskonalenie taktyki ( zgranie aż do automatyzmu) oraz przygotowanie mentalne zawodników.
Jest otwartym pytanie : czy Iordanescu jest na tyle dobrym trenerem aby ten cel osiągnąć. Moim zdaniem w przerwie zimowej trzeba będzie dokonać obiektywnej, wszechstronnej jego oceny.
Na tę chwilę nie daje gwarancji powodzenia.
Co do kwestii czysto piłkarskich to rację ma niestety anonimowy_legionista, chcemy grać skrzydłowymi, tylko że ich nie mamy. Luquinhas i Morishita przerastali o głowę tych którymi gramy obecnie. Może z Weisshaupta coś będzie, ale on chyba potrzebuje trochę przestrzeni do grania, a wiadomo, Legia generalnie jej nie ma. Skrzydłowi to by nam się przydali tacy jak ci w Samsunsporze, szybcy, silni, z ciągiem na bramkę. Wyobrażacie sobie, że Rajović zgrywa na wślizgu na raz, a Chodyna czy Stojanović suną z piłką po bramkę jak Musaba wczoraj? Bo ja niespecjalnie. Zresztą a propos Stojanovicia, nie rozumiem sensu wystawiania go na lewej stronie pomocy, o ile na prawej coś jeszcze z niego jest, o tyle na lewej jest całkowicie bezużyteczny. Kacper Urbański też nie wejdzie w buty Kapustki czy Elitima, to nie jest zawodnik do trzymania piłki w środku pola. Ogólnie co do Iordanescu to mam znaki zapytania dotyczące jego stricte trenerskiego warsztatu i w zasadzie tylko tego.
Muszę powiedzieć wkurza mnie ta narracja panująca od dłuższego czasu szczególnie na X tylko mistrzostwo nic innego się nie liczy . Jeśli sir Gawinie uległ jej i zarząd Legii to źle o nim świadczy . Jeśli takie decyzje ( olać Ligę Konfederacji) zapadły wyżej to musieli chyba dać trenerowi jakiś żelazny list ! Co jest jeszcze gorsze. Gdybym nie znał kilku osób szerzących ten przekaz mistrzostwo albo „ smierć „ pomyślanym , że to jakaś gimbaza ( tak się mówi ? ) która zaczęła kibicować Legii w czasach prezesa Leśnodorskiego .
Tak na marginesie czytam tu i ówdzie , to był wcale niezły mecz naszej drużyny do linii pola karnego. Dla mnie dobry to wygrany . Myślę , że gdyby to był mecz ligowy to te same osoby pisałby o tragedii. Nie szanuje takiego patrzenia.
Co do kwestii priorytetów to sam też uważam, że mistrzostwo jest ważniejsze, tylko że wydaje mi się, że można o nie walczyć bez zamieniania meczów Ligi Konferencji w kabaret.
Nie o taką Legię walczymy aby aż tak kombinowała . Tu się zgadzamy zapewne.
Takie przysłowiowe rzucenie ręcznika z narożnika w meczu pucharowym mnie zniesmaczyło to po pierwsze, a po drugie nie przystoi takiemu klubowi jak Legia.
Oby w niedzielę Legia wygrała w Zabrzu, w przypadku innego wyniku nie chciałbym być w skórze trenera. I żeby w przypadku Legii nie sprawdziło się przysłowie - chytry dwa razy traci.
Edit. Swoimi wyborami i podejściem do tego meczu trener Iordanescu, wytworzył już ogromną presję przed meczem z Górnikiem, zamiast uspokoić sytuację dzieje się na odwrót, zaognił ją jeszcze bardziej, chyba nie o to tutaj chodzi.