A+ A A-

Legia - Sparta 0-1: Cierpienie

Legia przegrała trzeci mecz w bieżącej edycji Ligi Konferencji. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, w czwartkowy wieczór oglądaliśmy siódmy kolejny mecz Legii bez zwycięstwa. W pierwszej połowie rywalizacji ze Spartą nasza drużyna prezentowała się obiecująco, ale od momentu strzelenia bramki przez gości wyższość Sparty już nie podlegała dyskusji.

Skład Legii wyglądał następująco: Tobiasz – Stojanović, Piątkowski, Kapuadi, Vinagre – Augustyniak – Wszołek, Kapustka, W. Urbański, Krasniqi – Čolak. Goście rozpoczęli w składzie: Vindahl – Kadeřábek, Sevinsky, Zelený – Preciado, Vydra, Kairinen, Ryneš – Birmančević, Rrahmani, Haraslín.

Mecz rozpoczął się od ataków gości, ale to Legia jako pierwsza miała okazję strzelecką. W 9. minucie legioniści rozegrali ładną akcję, po której Urbański uderzył mocno z linii pola karnego. Piłka przeszła nad bramką. W 13. minucie Urbański miał jeszcze lepszą okazję. Po podaniu od Kapustki nasz zawodnik znalazł się sam przed bramkarzem gości, ale Vindahl popisał się udaną interwencją. Za chwilę szczęścia próbował Krasniqi i piłka przeszła w niewielkiej odległości od słupka. W 36. minucie Krasniqi ruszył na bramkę Sparty, oddał strzał, jednak Vindahl odbił piłkę. W 41. minucie goście objęli prowadzenie. Legioniści niefrasobliwie stracili piłkę na lewej stronie boiska, Preciado znalazł się w polu karnym, uderzył z prawej nogi i było 0:1. Tuż po tej akcji Rajović zastąpił kontuzjowanego Čolaka. W doliczonym czasie gry Vindahl spokojnie złapał piłkę po dalekim strzale Stojanovicia.

Do przerwy było 0:1. Sparta starała się prowadzić grę, ale to Legia miała lepsze sytuacje. Niestety tradycyjnie zawiodła skuteczność, tymczasem gościom do zdobycia gola wystarczył jeden strzał w światło bramki.

W 52. minucie żółtą kartkę za faul po własnej stracie ujrzał Krasniqi. W 53. minucie Kapuadi ofiarnie zablokował strzał Haraslína. W tej części spotkania goście byli już zdecydowanie lepsi. Legioniści bezradnie biegali za piłką, nie będąc w stanie znaleźć sposobu na przejęcie inicjatywy w meczu. W 60. minucie K. Urbański i Biczachczjan zmienili Krasniqiego i Stojanovicia. W 68. minucie żółtą kartką upomniany został Vinagre. W 75. minucie boisko opuścili W. Urbański i Vinagre, których zastąpili Wiesshaupt i Reca. W 78. minucie żółtą kartką upomniany został Piątkowski. W końcówce meczu żółtą kartkę ujrzał jeszcze Biczachczjan. Przez całą drugą połowę Legia nie miała nic do powiedzenia. Nasi zawodnicy nie byli w stanie zagrozić bramce gości, demonstrując przy tym wiele frustracji, nerwów, pretensji do siebie nawzajem, do murawy, sędziego, przeciwnika i niebios.

Każdy widzi, że Legia nie jest w tym momencie drużyną. Brakuje spoiwa i wiary, brakuje elementarnej pewności siebie i jakiegokolwiek przywództwa. Tekstura zespołu przypomina galaretowatą maź. Widzi to każdy kibic, każdy komentator, ba, nawet każdy kolejny przeciwnik.

By kontynuować grę w pucharach wiosną, potrzebujemy zwycięstw w obu pozostałych meczach Ligi Konferencji, jednak przyszłość Legii w tych rozgrywkach to najmniejsze z naszych zmartwień.

Dyskusja (4)
1piątek, 28, listopad 2025 11:38
Zbyszek
Wczorajsze spotkanie obejrzałem w towarzystwie Bartłomieja i obaj byliśmy przybici. Nie tym ,że Legia przegrała, bo to Sparta była faworytem dysponując generalnie lepszymi zawodnikami kierowanymi przez jednego z najlepszych europejskich trenerów drugiego planu Briana Priske, który powinien pracować w Legii,ale dwa bałwany kwadratowe Żewłakow i Bobicz zamiast Duńczyka wybrali Rumunescu.
Byliśmy przybici , tym,że zespół z Pragi przyjechał do Warszawy z planem wygrania meczu przy jak najmniejszym wydatkowaniu energii ,a Legia nie potrafiła rywali zmusić do dużego wysiłku. Szczególnie bolesne jest ,że zespół nie zareagował ( poza Piątkowskim) na utratę bramki, tak jak by zawodnicy byli zadowoleni z tak nikłej porażki. Koszmar !.
2piątek, 28, listopad 2025 12:33
corazstarszy
No to do uniwersum naszej wiedzy o tym, czego nie robić na boisku doszedł kolejny element. Unikać grania twarzą do własnej bramki we własnej tercji, gdy rywal naciska. Pamiętam, że kiedyś z tym Mladenović miał problem, dopóki grał w Legii jako boczny obrońca, zanim Michniewicz nie przeszedł na 352. Tak Omonia Nikozja w meczu z nami uzyskała rzut karny w dogrywce w eliminacjach ChL. Pewnie teraz Iniaki Astiz to będzie starał się wyeliminować, po czym okaże się, że bramkę stracimy w jakiś inny niemądry sposób.
Wcale nie jest pewien, czy uzyskamy jeszcze jakieś punkty z Noah i Red Imps. Patrząc na wyniki, coś tam te drużyny prezentują, a na Legię dzisiaj dużo nie potrzeba. Zgadzam się, że awans do wiosennych gier w LKE to w tej chwili rzecz drugorzędna i najmniejsze zmartwienie, ale dobrze byłoby już nie powiększać wstydu.
Chciałbym, aby Legia potrafiła tak przypilnować wyniku jak uczyniła to Sparta po golu.
Teraz Motor, który odżył po ciężkim początku sezonu. Panu Jakubasowi opłaciło się nie reagować nerwowo ze Stolarskim. Stajemy wobec wizji kolejnej porażki. Wszystko szwankuje, psychika w drużynie na dnie. Tak usiłuję zlokalizować te momenty w trwającym sezonie, które wywarły najbardziej destrukcyjny wpływ na psychikę piłkarzy. Chyba dwumecz Samsunspor, Górnik i nieudana rotacja (chociaż być może król był nagi już wcześniej) oraz Celje. To ostatnie rzeczywiście było załamujące. Tyle czasu przyzwoitej gry i przegrana.
Gdy sięgnęliśmy po MP 2018, w Lechu nastroje były na dnie. Przerwany mecz, walkower, i konferencja Rutkowskiego, na której zadeklarował, że nigdy się nie podda. Dzisiaj są w dużo lepszych nastrojach niż byli tamtego dnia. Dlatego ucieszyło mnie, że Iniaki Astiz po Sparcie powiedział coś podobnego. Nie ma innego wyjścia jak praca, a na nowego trenera szybko się nie zanosi. Więc od niepoddawania się trzeba zacząć.
3piątek, 28, listopad 2025 17:36
dalkub
Inaki Astiz nie jest żadnym trenerem, on nawet nie stwarza pozorów do bycia kimś takim, jego sposób zachowania pokazuje że on albo tego nie czuje, albo tego nie ma, albo ma to w dupie. Obejrzałem mecz z trybun. Na to całe niechlujstwo braki techniczne, ale a moze przede wszystkim brak ruchu chęci podejścia do gry, wyjścia na pozycję, klepnięcia z pierwszej - dramat.
Nie da się na to patrzeć
4piątek, 28, listopad 2025 20:31
Senator
@CO
Ja w typerze postawiłem 2:0 po czym się zreflektowałem że tak łatwych punktów zdobywać nie można no i w końcu jestem kibicem Legii . Poprawiłem na 0:0 . Cieszyłbym się jak nie przegramy . O głowach pisał Gawin już jakiś czas temu . Z taką psychiką zwyczajnie nie da się grać . Pogodzeni z losem , czego więc oczekiwać ?

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1