A+ A A-

Osły pod ochroną

W swym znakomitym, dwuczęściowym materiale (jedynka tu, dwójka tu) kolega Zbyszek przybliżył niedawno czarno-eLkowym Czytelnikom zawiłości trudnej i niewdzięcznej pracy piłkarskiego arbitra. Uczynił to w swoim stylu: dogłębnie, analitycznie i w oparciu o teoretyczną wiedzę. Jako żem człek prosty i w naukach prawnych nieszkolony, spróbuję zabrać się do rzeczy od strony znacznie prostszej, nie wymagającej żadnej wiedzy poza umiejętnościami matematycznymi na poziomie wczesnych klas szkoły podstawowej.

Czytaj więcej

Powiększanie przez pomniejszanie

(czyli o co mi chodzi z tą reformą)

W ostatnich dniach przetoczyła się przez rubrykę Na Aucie dość burzliwa debata na temat plusów i minusów ewentualnego okrojenia Ekstraklasy. Znając ulotność naszych sporów prowadzonych za linią boczną chciałbym nie tyle może tę dyskusję zrekapitulować, co w spójny sposób przedstawić własne w niej stanowisko. I, rzecz jasna, zaprosić do dalszej szermierki na słowa.

Czytaj więcej

Zezem. Osły Temidy cz. 2

Niedostrzegalnie w codziennym ogładzie, ale przecież wyraziście nasi sędziowie piłkarscy zaniżają poziom wymagań. Dostosowują się tym samym do, pożal się Boże, byłych piłkarzy komentujących boiskowe wydarzenia. Tylko że sędziowie znają przepisy, ich interpretacje, są szkoleni, egzaminowani, testowani, więc poziom wysoki trzymać powinni.

Czytaj więcej

Zezem. Osły Temidy cz. 1

Trener Kazimierz Górski kiedyś tak był powiedział: "Żyjemy w demokratycznym kraju, gdzie jest wolność słowa i każdy ma prawo do krytyki. I ja z tego prawa korzystam i o sędziach nie wypowiem ani słowa". Ja takich oporów nie mam i te kilka poniższych zdań będzie o osobniku, który najbardziej drażni kibiców.

Czytaj więcej

Czynnik Q

Futbol jest sportem niskowynikowym. W innych dyscyplinach zespołowych, aby myśleć o zwycięstwie, należy osiągnąć cel gry kilka, kilkanaście, nawet kilkadziesiąt razy w ciągu spotkania. W futbolu nierzadko wystarczy jeden gol. Piłka raz wepchnięta za linię bramkową wskutek jakiegoś zamieszania, kompletnego przypadku, czy nieporozumienia obrońcy z bramkarzem śmiało może stanowić o wyniku rywalizacji. I na odwrót: pudło w dogodnej sytuacji zdolne jest – zwłaszcza wziąwszy pod uwagę głupkowatą zasadę goli wyjazdowych – zamienić zwycięstwo w porażkę.

Czytaj więcej

Nasz Murzyn

Pamiętamy wiersz dla dzieci Juliana Tuwima „Murzynek bambo w Afryce mieszka”. Zgodnie z wykpiwaną, wszechobecną „poprawnością wszelaką” jest obecnie piętnowany i przywoływany jako negatywny przykład.

Czytaj więcej

Zezem. Prezesi i działacze

W Polsce powojennej można wyróżnić co najmniej cztery okresy, w których słowo "działacz" miało różne znaczenie.

Czytaj więcej

Zezem. Luna? cz. 5

Sir Alex Ferguson nie był wybitnym teoretykiem futbolu. Za to był znakomitym praktykiem. Przez 26 lat pracy w MU dostosowywał ustawienie i taktykę do tego jakim zmianom ulegało otoczenie.

Czytaj więcej

Zezem. Jaki kibic brzmi dumnie?

Ubolewam, że nie ma poważnych opracowań, zwłaszcza naukowych na temat zjawiska zwanego kibicowaniem.

Czytaj więcej

Zezem. Luna? cz. 3

Motywacja. Katalog metod motywacyjnych jest w zasadzie znany /pomijam tu celowo motywacyjną funkcję pieniądza, gdyż ten element w małym stopniu jest zależny od trenera/.

Czytaj więcej

Zezem. Luna? cz. 2

Metoda pracy z zespołem.

Trener tak musi pracować z zawodnikami, aby wydobyć z nich to co najlepsze i tak, aby w wynikach widzieli sens ciężkiej pracy.

Czytaj więcej

O Krzysiu, który nadal wierzy

Wczesną jesienią zeszłego roku mojej koleżance przytrafił się wypadek samochodowy. Chłop jej wyjechał z podporządkowanej i rąbnęła mu w bok z prędkością +/- 90km/h. Samej E. na szczęście nic wielkiego się nie stało. OK., standardowe w takich razach bóle górnych partii kręgosłupa, ogólne siniaki i uraz psychiczny to z pewnością żadna radocha, niemniej zgódźmy się – mogło być znacznie gorzej. Niestety, ukochany samochodzik koleżanki pokiereszował się w takim stopniu, że konieczny okazał się zakup nowego. Płacz płaczem, trauma traumą, a jeździć czymś trzeba, bo to i praca, i dziecko w szkole, i w ogóle.

Czytaj więcej

Zezem. Luna? cz. 1

Zapuszczam się w krainę drzewostanu mieszanego dopiero co rozpoznawanego. Gdy sir Alex Ferguson /w dalszej treści w skrócie SAF/ zaczynał swą robotę w MU nie znał jej kresu, ani tego co go na tej drodze spotka. Po prostu kroczył, podejmował nowe wyzwania, rozwiązywał problemy, mozolnie wznosił gmach drużyny i klubu na wyższe poziomy.

Czytaj więcej

Sprzedam Cię, Synu!

Dziwne mamy dziś czasy. Z jednej strony zwierzchnik kościoła katolickiego, domniemany strażnik wartości konserwatywnych, otwartym tekstem, bez żadnych upiększeń i retorycznych woalek mówi o tym, że w kwestiach rozmnażania nie należy iść za przykładem królików. Że rodzicielstwo, choć przecież piękne i wciąż stanowiące jeden z głównych powodów obecności człowieka na tym świecie, winno być odpowiedzialne i poprzedzone głębokim namysłem. Z drugiej, coraz wyraźniej widać, że posiadanie dzieci może się naprawdę opłacać. W tym najbardziej podstawowym, materialnym sensie.

Czytaj więcej

Zezem. Jaki trener jest potrzebny piłkarzom? cz. 3

Tym co najbardziej obciąż trenera i czyni go odpowiedzialnym za wynik we współczesnej piłce jest dobór zawodników do gry, ustalanie taktyki i organizacji gry. Od dziesiątków lat definicja taktyki jako zespołu zaplanowanych, wyuczonych, wyćwiczonych i wytrenowanych działań zmierzających do osiągnięcia ustalonego celu - jest znana.

Czytaj więcej

Zezem. Jaki trener jest potrzebny piłkarzom? cz. 1

Na początku rozważań zacytuję kilka fragmentów Radosława Matusiaka. Nie dlatego, że one takie mądre, lecz dlatego, że są w pewien sposób reprezentatywne nie tylko dla dzisiejszego pokolenia piłkarzy. Otóz pisze "RadoMatu" dla Weszło:

Czytaj więcej

Noworoczne remanenty

Ponoć lepsze jest wrogiem dobrego, no cóż, rok 2014 dla polskiego sportu był zgodnie z wrażeniami większości  rewelacyjny, dla futbolu w ogólności też niezgorszy, copa del Mundo Brasil winna dać światowej piłce niezłego kopa, byliśmy świadkami  jednego z lepszych turniejów w historii, no gospodarze mają prawo być zawiedzeni, może nawet upokorzeni.

Czytaj więcej

Zezem. Frekwencję diabli wzięli?

Mała liczba kibiców na stadionie Legii w mieście stołecznym i aglomeracji liczącej ok. 5 mln ludzi jest rzeczywistym problemem, do tego niezrozumiałym. Kiedy z wnukiem penetrujemy Warszawę tramwajami i autobusami to z ich okien znajdujemy miasto w rozwoju, ale też coraz piękniejsze. I wszędzie symbolika legijna i jej nazwa. Nie jest to usuwane czy zamalowywane.

Czytaj więcej